poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pytania i odpowiedzi, czyli dalej dyskutujemy

228 komentarzy:

  1. Zgadza się co orzechów ziemnych. Należy unikać jak ognia z wcześniej wymienionych powodów.

    OdpowiedzUsuń
  2. NNKT - pozostaje dla mnie pytaniem otwartym, czy są takie niezbędne. O wiele bardziej są niezbędne nasycone i jednonienasycone, natomiast omega 3 i 6 powinny stanowić ok. 8-10% całej puli tłuszczu. Skoro tak, to warto się zastanowić czy potrzeba jest suplementacja omega 3. Jeśli już to powiedzmy 1 gram i też nie codziennie. Można oczywiście z papryką, pomysł nie jest zły. Równie dobrze może to być po prostu tran.

    OdpowiedzUsuń
  3. Greg Mado - jest tak, że przy bardzo niskim spożyciu węglowodanów spada też ilość wody w organizmie, a to się z kolei wiąże z tym, że człowiek może wypić mniej alkoholu. Szybciej się upija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym upijaniem to prawda u mnie również po kilku kielonach odchodzi ochota na dalsze picie co moim zdaniem jest bardzo dobre :D

      Usuń
  4. Mathew - wbrew pozorom z żylakami nie ma żartów. Najlepiej niestety usunąć operacyjnie, a dopiero potem zmieniać tryb życia - dieta, więcej ruchu. Bo jak teraz zacznie się ruszać to może się źle skończyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem, a można robić coś zapobiegawczego, by nie pojawiało się ich więcej?

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie klopot w tym, że zapobiegawczo można dopiero po zabiegu. Jedyne co można teraz powoli zmieniać to nawyki żywieniowe. Ale bardzo powoli, bez nagłych zmian.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli odstawianie węgla i przerzucanie się na białko oraz tłuszcz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbliżają się wakacje, redukcje itp. wiec mam pytanie akurat w tej tematyce.
    Jak wygląda sprawa ze zwiększeniem spożycia węglowodanów przy odpowiednio niskim bf (8-10%) by wykorzystać zwiększoną wrażliwość insulinową do budowania czystej masy? Zastanawiam się czy warto podbić węgli 1-2x tygodniowo do powiedzmy 200-250g.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że w moim mieście, we Wrocławiu, są tzw. mlekomaty. Czy to prawda, że w tych automatach znajduje się prawdziwe, niepasteryzowane mleko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój znajomy posiada taki automat, jest producentem mleka, do mlekomatu dostarcza zawsze świeże mleko- niepasteryzowane (cena za 1l ok 3zł). Resztę swojej produkcji regularnie co 2 dni odbiera mleczarnia z którą ma podpisany kontrakt (płacą od 1,20-1,50zł za 1l).

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź.

      Usuń
  10. Na śmietanę to mleko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co się da, do picia również. Nie mam problemów po nabiale.

      Usuń
    2. Dla mnie mleko to biała woda z cukrem i alergenami. W zasadzie nie zaliczam tego do nabiału.

      Usuń
    3. Tylko,że bez mleka nie było by chyba nabiału;-)

      Usuń
    4. Bardzo lubię nabiał (a mleko to podstawa nabiału, jak słusznie zauważył kaosuhm), dobrze się po nim czuję, pozwala mi zwiększyć ilość białka i tłuszczu w diecie, a ponadto zapewnia mi chwilę oddechu od mięsa, za którym tak naprawdę nie przepadam. Zbliżamy się do etapu, kiedy większość nabiału, owoce oraz większość warzyw, w tym ziemniaki, są "be", a to już dla mnie za wiele, dlatego nie będę bezkrytyczny wobec każdej informacji wyczytanej na tym blogu.

      Usuń
    5. Napisalem "dla mnie" . Mleko to syf, w zasadzie jak już to dozwolone dla dzieciaków, dorosłych zaczyna bardzo często uczulac. Wiem o tym bezpośrednio z pracy ponieważ pracuje za okienkiem a aptece. Picie dużej ilości mleka niestety zwiększa Bf. Wystarczy spojrzeć jak szybko rosną i co piją małe byczki. Mleko mocno stymuluje powstawanie insuliny bo po to zostało stworzone przez naturę. Nie musisz być bezkrytyczny ale mówienie pij mleko bedziesz wielki jest sciemą, która ma zwiększać zyski Polskich Producentów a nie poprawiać twoje zdrowie. A ziemniaki..jak ktoś lubi to proszę. Na mnie zle działają, samo to ze robi się z nich mąkę jakoś mnie od nich odrzuca. Nikt tez nie pisze ze owoce są be, jak nie są podstawą diety tylko dodatkiem to wtedy jak najbardziej tak.

      Usuń
    6. W porządku, mleko posłuży mi głównie jako składnik masła i sera, pił będę rzadko. Pozdrawiam i dziękuję za opinię.

      Usuń
  11. Witam Stefan. Z racji tego że Twoje poglądy odnośnie odżywiania cały czas są zmieniane ( to bardzo dobrze bo wciaż się rozwijasz), mógłbyś powiedzieć, jakie są teraz Twoje ostateczne i najbardziej aktualne zalecenia przy budowie czystej masy ujęte w kilka prostych zdań? Chodzi mi w szczególnosci o rozkład makroskładników, suplementację i ewentualnie ilosc węglowodanów w diecie oraz ich źródła i umiejscowienie

    OdpowiedzUsuń
  12. Mathew - tak, tylko, że o ile mając lat 20 można to zrobić z dnia na dzień, to przy 40 albo więcej należy ostrożnie. Im ktoś starszy tym ostrożniej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dominik - nie warto. Podwyższona wrażliwość insulinowa jest jednym z warunków długiego i zdrowego życia. Skoro się doszło do tego punktu to nie warto wracać do bagna. Więcej masy i tak nie zbudujesz. Czas już całkiem olać ten mit. Czasem można podwyższyć góra do 100 gram, ale i to nie dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odpowiedź, w takim razie Low Carb 4 Life ;)
      Piszesz Stefanie, że niekiedy można do 100g - czym się sugerować, ciężkim treningiem, złym samopoczuciem?

      Planowałem zrobić taki mały carb cycling np.
      - 4 dni standardowo ok. 50g
      - 1-2 dni no-carb (tyle co z warzyw)
      - i pozostałe 1-2 zrobić te "high carb" (np. przeddzień najcięższego treningu)
      Czy według Ciebie Stefanie taka zabawa ma jakiś większy sens czy może będzie to tylko niepotrzebne komplikowanie diety?

      Usuń
  14. Najprościej przetestować mleko zostawiają je by się zsiadło i już wszystko wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Marcel - to zależy, bo obecnie opracowuję pewne rozróżnienia w zależności od predyspozycji. U niektórych osób będzie to równa ilość białka i tłuszczu, u innych więcej tłuszczu niż białka. U jednych trochę warzyw, u innych dużo. U jednych węglowodany w granicach od 50-100 gram u innych prawie zero. To tak w wielkim skrócie. Z racji, że nie mamy za bardzo możliwości badań genetycznych, każdy musi stopniowo dochodzić do optimum dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Suplementacja to przede wszystkim wit C i magnez.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dominik - oczywiście taki układ ma sens. Sam zobaczysz jak organizm na to reaguje. Czy zwiększa się BF czy wręcz odwrotnie. No i jelita.
    Inna rzecz to źródła tych ww. Wg mnie ziemniaki, choć nie u każdego się sprawdzają. No i owoce, przy czym owoce najlepiej jeść w całkiem osobnym posiłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemniaki mają niemal same plusy, jednak ich największą zaletą jest chyba duża objętość :P (ważny aspekt gdy je się tylko 50g węgli dziennie)

      Usuń
    2. Ja unikam ziemniaków, zbyt duży wyrzut insuliny jak dla mnie gdy,siie je podgrzeje. Tak samo marchewki.

      Usuń
    3. Ja również unikałem ziemniaków, nie służyły mojej skórze, długo czułem je w żołądku . Jadłem za to banany (ok 5g fruktozy w 100g) z którymi nie miałem problemu. Od dzisiaj znów włączyłem ziemniaki na próbę. Cooler z jakich źródeł czerpiesz węglowodany?

      Usuń
    4. Owoce, zielone warzywa.

      Usuń
  18. Tak naprawdę o wiele ciekawsze są manipulacje białkiem i tłuszczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mógłbyś bardziej przybliżyć ten temat?
      Muszę przyznać, że jestem jeszcze daleko w lesie jeśli chodzi o zabawę z proporcjami białek i tłuszczy w diecie.

      Usuń
  19. Stefanie, co myślisz o treningu siłowym opartym o dużą ilość serii z małą ilością powtórzeń? Np. 15x3 albo nieco mniejszych, bo wyczucie podpowiada mi, że podałem górną granicę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Stefanie, czy buraki są warzywami skrobiowymi czy nieskrobiowymi??

    Znalazłem kilka źródeł, które kwalifikują je raz do jednej a raz do drugiej grupy. Ja osobiście zawsze myślałem że są skrobiowe. Jak to jest wg. Twojej wiedzy? cały czas staram się poszerzać listę warzyw dodawanych do moich posiłków, mam takową listę:

    - brokuły
    - brukselka
    - cebula
    - cukinia
    - cykoria
    - czosnek
    - fasola
    - kapusta, zielona, biała, kiszona, pekińska
    - kalafior
    - kalarepa
    - kiełki
    - marchew
    - ogórek
    - pietruszka
    - papryka
    - pomidor
    - por
    - rzepa
    - rzodkiewka
    - sałata, rukola, rukiew
    - seler naciowy
    - szczypior
    - szpinak
    - szparagi

    OdpowiedzUsuń
  21. Stefan co sądzisz o aceroli jako suplementacji witaminą c ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje ze nie mówisz o tej co jest na rynku, ma 5 % aceroli. I nzaywa sie Acerola? :)

      Usuń
    2. hahaha nie o tej prawdziwej bądz ekstrakcie z niej, moze to być lepsza opcja jak kwas ascorbinowy :)

      Usuń
  22. Greg Mado - zerknij do mojego dziennika. Znajdziesz odpowiedź odnośnie aceroli. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja stosuje Acerole z firmy Sanbios i bardzo ja sobie chwale.
    http://allegro.pl/sanbios-acerola-100-tabl-naturalna-witamina-c-i4195584038.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie cały czas powtarzam, że mleko i ziemniaki nie są dla każdego. U niektórych od razu podbijają BF. Druga sprawa z mlekiem to zanik z wiekiem enzymu laktazy. Trzecia to pasteryzacja, o ile ktoś ma dostęp do naturalnego mleka to dużo zmienia. I nie wolno zapominać o tym, by wegle z mleka wliczać do dobowej puli.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na aceroli robi się sporo przekrętów, jeden supel nierówny drugiemu. Tak, jak już wspomniałem mam zamiar testować czystą wit C w proszku i jeśli będzie ok to wyjdzie na najlepszą opcję. Tanio i bez nie wiadomo jakich dodatków.

    OdpowiedzUsuń
  26. Marek - to jest metoda typowo na budowanie siły, na adaptację układu nerwowego pod duże ciężary. Warunek to sporo czasu, raz dlatego, że sesje są dłuższe, a dwa, że powstaje potrzeba robienia nawet kilku dodatkowych asystujących na dzień.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dominik - to jest szeroki temat, przynajmniej na osoby cykl artykułów. Takich manipulacji jest sporo. Podam prosty przykład. Masz jeść 2 gramy białka, to robisz sobie tak, że jeden dzień jesz 3 a drugi tylko 1. W praktyce nieco bardziej się to komplkuje, ale mniej więcej o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dominik -
    - pomidor to owoc nie warzywo
    - papryka to samo
    - fasola - na strączkowe uważaj, raczej rzadko i nie za dużo

    OdpowiedzUsuń
  29. W burakach masz zarówno skrobię, jak i sacharozę. Dlatego zalicza się do obu grup.

    OdpowiedzUsuń
  30. Znalazłem produkt z camu camu berry który jak acerola jest bardzo zasobna w wit c na porcje wychodzi 1180% dziennego zapotrzeboowania

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie patrz na dziene zapotrzebowanie. 60 mg to jest wersja dla ubogich, by nie dostać szkorbutu. Natomiast, jak chcesz naprawdę skuteczne dawki to od 1 grama w górę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefan ile ludzki organizm może jednorazowo przyjąć vit c, 1 gram właśnie czy więcej ?

      Usuń
  32. Jakoś ponad ten tysiak jest właśnie, tak jak pisałeś liczy się również biodostępność, może zamówię i przetestuje to coś skrobnę czy daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Swojego czasu interesowalem sie troszke witamina C, Linus Pauling ktory propagowal stosowanie witaminy C przyjmowal codziennie ok 18gram kwasu L-askorbinowego. W sklepie chemicznym wychodzi dosc tanio ok 46zl jeden kilogram, czyli ok 3lata suplementacji witamina c jezeli przyjmiemy 1g na dobe. Pozostaje jeszcze kwestia przyswajalnosci, podobno wszystko co naturalne przyswaja sie lepiej. Jak pisalem wyzej ja stosuje witamine C z firmy sanbios, jest to wyciag z aceroli, klika miesiecy w roku stosuje 4 tabletki dziennie wychodzi ok 500mg naturalnej witaminy c, pozostaly czas profilaktycznie jedna tabletka. Nie chorowalem juz ok 2 lata, jezeli czuje ze cos zaczyna mnie brac to biore 3-4 tabletki co 4 godziny. Nie jest to jednak tania forma suplementacji wiec mysle nad zakupem kwasu L-askorbinowego.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie bardzo rozumiem po co takie dawki witaminy C, co to ma niby dać. Każdy lek spożywany w nadmiarze staje sie trucizną. Tak samoz witaminą C, branie przez rok 18g dziennie na bank doprowadzi do jakiegoś zaburzenia. Jak nie kamienie to jakieś zakwaszenie organizmu, problemy z nerkami, jakieś zaburzenia we florze bakteryjnej wymyślać mozna dużo. Ja nie mam zamiaru zostawać królikiem doświadczalnym. Wg mnie 1 g wystarczy a przy jakimś chorubsku kilka g dziennie przez pare dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kombinacjami z jedzeniem i suplementacja jest tak samo jak z treningiem, Stefana im mniej , prościej tym większa korzyść dla organizmu

      Usuń
    2. Rzeczywiście 18g witaminy C to dawka olbrzymia,jednak jeżeli wierzyć co piszą w necie o Linusie Paulingu i jego dokonaniach (Nobel dwa razy) daje to do myślenia. Zmarł w wieku 94 lat, chorował na raka jednak twierdził, że to właśnie witamina C pozwoliła mu dożyć tak sędziwego wieku z rakiem. Wg Linusa witamina C ma wpływ na wiele funkcji w organizmie i może leczyć różne schorzenia. Nadmiar witaminy C jest wydalany z moczem, cena niewielka w stosunku do "nowej generacji leków" na których robi się olbrzymie pieniądze, kamienie, problemy z nerkami mogą wystąpić ale nie muszą, może być to propaganda koncernów farmaceutycznych-co daje do myślenia. Ja ze swoich doświadczeń mogę potwierdzić, że dawki ok 4-5 gram działały ma mnie b dobrze-testowałem kiedy czułem, że zaczyna mnie coś brać.

      Usuń
  35. Przeglądałem sobie jakąś babską gazetkę i trafiłem na wywiad z prowadzącą program o zdrowym odżywianiu na TVN Style. Gdy zapytano ją o dietę na bazie protein, odpowiedziała następująco: "Nie polecam! Eliminacja węglowodanów z diety to duży błąd. Powoduje, że przestajemy logicznie myśleć, tracimy pamięć i koncentrację. I zaburza wszystkie pozostałe funkcje organizmu. Nasz mózg żywi się niemal wyłącznie węglowodanami. Zalecam te dobre węglowodany: kasze, pełne ziarna zbóż.".

    Nie musicie mi przypominać, że tego rodzaju autorytety traktujecie z pogardą. Jednak zmartwiłem się, ponieważ niedawno skarżyłem się, że po zmianie diety odczuwam intelektualne osłabienie. W związku z tym mam zasadnicze pytania: czy to pewne, że idziemy właściwą drogą, czy tak naprawdę bawimy się w króliki doświadczalne? Czy nie zaczynamy przedkładać utraty tkanki tłuszczowej ponad potrzeby organizmu?

    Mam nadzieję, że nie wzbudzę niczyjej wrogości. Blogi Stefana czytam od czasów, gdy drugi nie był jeszcze w planach i nigdy nie wątpiłem w jego wiedzę. Chcę tylko wiedzieć, na czym stoję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja na low carb mam najlepsze efekty w życiu we wszystkich dziedzinach.
    Tyle w temacie :D
    W pojedynku Stefan vs pani dietetyk z tvn jest nokaut w pierwszej rundzie :D

    OdpowiedzUsuń
  37. No i fajnie, że wierzysz telewizji ;)
    (y) :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie o wiarę chodzi, a wątpliwości. Mam nadzieję, że nie nadużyję twojej grzeczności, prosząc, abyś nie odpowiadał na moje posty. Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  39. Patryk, skoro nie chcesz polemiki ze swoim błędnym zdaniem to może nie naduzyje savoir vivire i poproszę Cię byś w tym intelektualnym zaćmieniu nie pisał na razie? Dziękuje bardzo z góry w imieniu czytelników bloga. Mają jakąś nowa ramówkę w TVN style na pewno bedziesz miał co robic. Jak ńie wątpisz w wiedzę Stefana to po co przytaczasz jakieś pierdalanse z telewizji dla ludzi z IQ termosu? Chyba pierwszy troll sie trafił.

    OdpowiedzUsuń
  40. Widzę, że dyskusja króluje. Cooler, naprawdę uważasz, że miała tu miejsce jakaś polemika? I chyba nie nadużyję savoir vivre, jeśli Cię poproszę, byś nie obrażał innych w moim, między innymi, imieniu?
    Argument o odżywianiu mózgu to najczęstszy zarzut jaki słyszę, kiedy rozmawiam z kimś o dietach lowcarb. Ma on dwa słabe punkty. Po pierwsze odżywianie mózgu wcale nie jest tak oczywiste i do końca wyjaśnione, jak by się mogło wydawać. Po drugie organizm ludzki potrafi sam sobie wyprodukować glukozę. Zresztą po to między innymi są te niewielkie ilości węgli, które zjadamy, żeby w tym aspekcie organizmu nie nadwyrężać. Przy zerowej, albo bardzo niskiej (poniżej kilkudziestu gramów) podaży węglowodanów organizm wchodzi w stan ketozy i też sobie radzi. Zresztą gdyby brak węgli upośledzał mózg, to eskimosi nie przeżyliby tam gdzie mieszkają. To takie moje gdybanie, ale podejrzewam, że trzeba być całkiem zmyślnym, żeby przeżyć w Arktyce :)
    Zresztą nie trzeba gdybać. Ja również nie odczuwam żadnych ujemnych skutków niskiej podaży węglowodanów. Prawdę mówiąc dużo łatwiej mi o skupienie odkąd jestem na lowcarb. Węglowodany usypiają. Przez to nawet powstał mit, żeby nie jeść przed nauką, bo jedzenie powoduje senność. A tak, jak się zje talerz kanapek, to się ma ochotę potem zdrzemnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie taki zły Patryk1 maja 2014 03:06

      "Argument o odżywianiu mózgu to najczęstszy zarzut jaki słyszę, kiedy rozmawiam z kimś o dietach lowcarb."

      O proszę.

      Dziękuję za odpowiedź i zrozumienie.

      Usuń
  41. Nie wątpię w wiedzę Stefana, ale jestem daleki od wiary w nieomylność, dlatego zacząłem się nieco obawiać, gdy zetknąłem się z informacją, która w pewnym stopniu zgadza się z moimi niepokojącymi spostrzeżeniami, Mój post nie zrodził się z jakiegoś trollingu, ale z troski o własne zdrowie, a zdrowie jest dla mnie ważniejsze niż dietetyczna wojna. Niestety, chciałem walczyć z wątpliwościami, a walczę z zacietrzewieniem.

    Czułem, że mój post wzbudzi wrogość, że kłóci się z tutejszym etosem. Jeszcze brakuje wściekłego Stefana, dopełniającego sztuki ostracyzmu. Dlatego proszę o ignorowanie bądź usunięcie feralnego posta.

    OdpowiedzUsuń
  42. Moim zdaniem masz prawo do takiej postawy, duzo osob dochodzi do wszystkiego metoda prob i bledow, nie wierzac do konca we wszystko co ktos powie i to popieram gdyz nie na tym to polega nalezy pytac, moze przeczytaj jakas ksiazke o tym sposobie odzywiania , uwierz mi rozwieja wszystkie twoje watpliwosci, sam jezeli czegos nie wyprobuje na sobie to nie wierze tak odrazu ale po ok 6 tyg na low carbie czuje sie lepiej niz kiedykolwiek wiec wiem ze to dobry wybor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie oto mi chodziło, o zdrowy sceptycyzm. Coś mi się nie zgadzało, więc zapytałem, nie bacząc na konsekwencje. Rozważę sięgnięcie do literatury. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Do wszystkiego trzeba podchodzić na spokojnie, przynajmniej się starać nerwy jeszcze nigdy mi w niczym nie pomogły ;)

      Usuń
  43. Rzecz podstawowa, to kulturalna wymiana argumentów. Nie jesteśmy w Sejmie, by się od razu obrażać i toczyć pianę :)
    Jasne, że kwestia odżywiania mózgu to skomplikowana sprawa i nie do końca została wyjaśniona. Natomiast faktem też jest, że taki Lutz żył niemal sto lat i jeszcze po 90 roku życia wydał książkę, co raczej świadczy o tym, że jego intelekt miał się dobrze mimo półwiecza na niskich węglach.

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie zauważyłem u siebie żadnego spadku wydolności intelektualnej, jak również większość innych osób tutaj. Musisz przyznać, że to też jakiś argument.
    I wreszcie - najprościej przejść do konkretów. Ile dokładnie teraz przyjmujesz gram węglowodanów na dobę i z jakich źródeł. Do tego rozważ, czy nie chodzi przypadkiem o niedobór jakichś witamin czy minerałów, a nie ww. Jesz zielne warzywa? Ile?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, biorę ten argument pod uwagę.

      Gdy zauważyłem u siebie niepokojące objawy, byłem już trzeci miesiąc na diecie. Moim źródłem węglowodanów są warzywa, głównie ziemniaki, oraz owoce, głównie pomarańcze. Nigdy nie liczyłem węglowodanów, ich ilość dozuję na podstawie obserwacji, ale staram się jeść niezbędne (dla mojej psychiki) minimum, tj. około trzech ziemniaków oraz trzech owoców między posiłkami dziennie, przy wadze ponad 90 kilogramów. Na pozostałe warzywa w mojej diecie składają się ogórki, sałata, czosnek, cebula, papryka, sporadycznie rzodkiew, brokuły i surowa marchew, w ilości 300, 400 gramów (micha do obiadu). Nie biorę i nigdy nie brałem suplementów. Skoro o mózgu mowa, dodam, że dieta to dla mnie codzienna walka samym z sobą, gdyż nie lubię tłustego mięsa. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    2. Witam Patryk,

      moze nie jest to do konca odpowiedz na Twoje pytanie ale mysle, ze warto wlaczyc do diety olej kokosowy. Ja sprobowalem i moge potwierdzic, ze dziala bardzo dobrze jako "tlustw paliwo" dla mozgu i dla miesni. Ponizej wklejam link do dociekawego artykulu (przynajmniej wg mojej opini).

      http://www.kenayag.com.pl/vademecum-zdrowia/item/13-cztery-lyzki-pokarmu-dla-mozgu-moga-zapobiegac-chorobie-alzheimera.html

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Dziękuję, na pewno sprawdzę. Pozdrawiam.

      Usuń
  45. Witamina C - w zasadzie mogę powtórzyć to co napisał Wojtek, przy czym niektóre źródła podają nawet większe dawki u Paulinga. Rozumiem też zastrzeżenia wobec takich ilości. Sam też je mam. Zwłaszcza po tym, jak się przejechałem na dużych dawkach omega 3. Mam już w domu proszek i sprawdzam na sobie, jak to działa. Póki co 2 gramy. Dotychczas biorąc z Olimpu 1-2 gramy odczułem znaczną poprawę stanu zdrowia. Być może z czasem spróbuję brać ze 3-4 gramy. Na pewno nie 18 czy 30 :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Witamina C poprawia odporność i zmniejsza aktywność nadnerczy, redukuje stany zapalne i obniża poziom stresu, ale.. Istnieją hipotezy, że nadmiar wit C osłabia inne mechanizmy odpornościowe. Dlatego rozsądnie jest zachować ostrożność, ale te kilka gram wydaje się jeszcze w granicach rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
  47. Witamina C nie jest lekarstwem! To naturalna substancja odżywcza. Do myślenia daje też zanik zdolności wytwarzania jej u człowieka. To znaczy, że człowiek paleo musiał jej mieć dużo w pożywieniu. Czyli co - wegetarianizm? Nasz układ trawienia, jak i ewolucja tasiemca mówią co innego. Jednak pewnie trochę owoców jadł i wszystko wskazuje na to, że ówczesne owoce miały dużo mniej węglowodanów, a dużo więcej witamin. Wystarczy nawet porównać jabłka współczesne z tymi jakie pamiętam z dzieciństwa, to już zupełnie co innego, a co dopiero w kontekście kilkuset tysięcy lat!

    OdpowiedzUsuń
  48. Proszę bardzo:
    http://m.onet.pl/styl-zycia/kobieta/zdrowie/zycie-i-zdrowie,wgsrb

    OdpowiedzUsuń
  49. Patryk - podejrzewa, że raczej masz tych węglowodanów za dużo niż za mało. Policz i zobaczysz.
    Poza tym wspomniane już mikroelementy. Niestety, gdy warzywa były normalnie uprawianie, zwierzęta karmione, nie byłoby takich problemów. jednak przynajmniej jeśli chodzi o wit C i magnez to praktycznie każdy ma niedobory.

    OdpowiedzUsuń
  50. Może też chodzi o inne, np wit D, ale to już bardziej skomplikowana sprawa.
    Do tego zastanów się, czy ostatnio nie miałeś jakichś silnych stresów. I wreszcie mózg po mocnej eksploatacji też może wymagać odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  51. Co powiecie o piciu soku z aloesu? Mam spore problemy alergologiczne, mianowicie moja twarz jest niemalże cały czas obsypana i tylko ona. Na żadnej innej części ciała nie mam objawów alergii. Tylko na twarzy. I w związku z tym chciałem spróbować z aloesem, ponieważ dostałem ostatnio cynk, że wpływa kojąco na problemy ze skórą. Przy okazji zapytam czy nie spotkał się ktoś z taką właśnie alergią?

    OdpowiedzUsuń
  52. Picia bym nie polecał, jeśli już to możesz nim nacierać twarz, może coś pomoże. I przeanalizuj dobrze co Cię uczula. To może być coś w diecie, albo coś w Twoim otoczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  53. Dlaczego nie polecasz picia? Z moją alergią jest tak, że ostatnio robiłem testy u alergologa i uczula mnie niemal wszystko ALE lekarz powiedział, że wpływ na skórę mają przede wszystkim jakieś produkty spożywcze. Przestałem jeść jajka i czekoladę, niestety bez efektów. Poza tym jem samo mięch, warzywa, nabiał i tłuszcz pod różną postacią. Ręce mi już opadają.. Nie wiem co z tym zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  54. Nabiał (nie włączając jajek) to często dla ludzi jest killer cery...

    OdpowiedzUsuń
  55. Stefan, z pewnością mam ogromny niedobór witaminy D, gdyż rzadko przebywam na słońcu, nawet latem. Stresów brak. Niestety w tej chwili nie stać mnie na taką gamę suplementów, więc co zalecasz na początek?

    Chciałbym dowiedzieć się, jak obecnie zapatrujesz się na orzechy włoskie, pestki z dyni i ser żółty? Oczywiście pełniłyby rolę dodatków. Im więcej niemięsnych produktów w diecie, tym lepiej dla mojej psychiki.

    Jeszcze jedno. Dawno temu, gdy czerpałem wiedzę z SFD, często czytałem, że nie wolno spożywać warzyw po treningu. Nie pamiętam przyczyny. Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
  56. Przestan jesc nabial i czekolade. Duza szansa, ze pomoze na problemy z cera

    OdpowiedzUsuń
  57. Mathew, moim zdaniem jedynym sposobem, żeby ustalić, co Ci tak szkodzi jest metoda prób i błędów. Odstawiaj po kolei kolejne produkty na tydzień albo dwa i obserwuj efekty. Jeżeli nic się nie zmieni, to znaczy, że to co odstawiłeś najprawdopodobniej nie ma wpływu na Twoją skórę. Zgadzam się z resztą, że należy zacząć od nabiału, bo mnóstwo ludzi ma z nim problem. Z tym, że na początek mógłbyś spróbować przerzucić się całkowicie na nabiał naturalny. Mam na myśli taki naprawdę z pierwszej ręki. Ja mam to szczęście, że znam panią z pobliskiego placu, która co tydzień przywozi takowy od swojej krowy :)
    O coś takiego mi chodzi. Ten z mlekomatów może sobie być niepasteryzowany, ale i tak pochodzi od krów, których sposób karmienia pozostawia bardzo dużo do życzenia. Moim zdaniem, jeżeli komuś szkodzi nabiał, to przed odstawieniem należy sprawdzić, czy to na pewno nabiał, czy może to, co z nim robią producenci :)
    Aha, i gdybyś się zdecydował na taki eksperyment, to pamiętaj, że musisz bardzo ściśle kontrolować pozostałe elementy diety. Zwłaszcza zwracaj uwagę na wszelkiej maści chemię w pożywieniu. Szczególnie taką, która może się znajdować zarówno w tym, co odstawisz, jak i w tym, co dalej będziesz jadł. Sprawa jest dość skomplikowana, ale do ogarnięcia :)
    Czy problemy z cerą to jedyne co Ci dolega? I jeszcze pytanie, jakiego typu to wysypka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś może z Wrocławia? Jeśli tak, o jakim placu mówisz?

      Skoro wystrzegasz się nawet mleka od krów karmionych w sposób, który pozostawia wiele do życzenia, nawet nie chcę sobie wyobrażać, ile wydajesz na wołowinę.

      Usuń
    2. Jestem z Krakowa.
      Nie napisałem, że sam tak restrykcyjnie podchodzę do diety. O ile to możliwe, jem jak najnaturalniej ale nie oznacza to, że wydaję na jedzenie trzy średnie krajowe :)
      Natomiast takie podeście wydaje mi się wskazane w przypadku alergii, gdzie do końca nie wiadomo co uczula i trzeba jakoś to ustalić. Np. wiele osób ma problemy z nabiałem tylko dlatego, że pasteryzacja rozbija strukturę enzymów występujących w mleku, które naturalnie ułatwiają jego wchłanianie.

      Usuń
  58. Patryk - orzechy włoskie, pestki z dyni czy ser zółty spokojnie można jeść. Byle ten ostatni to nie był tzw. ser analogowy czyli kryptomargaryna :)
    Z witaminą D jest tak, że trzeba ostrożnie. Najprościej jednak starać się trochę więcej przebywać na słońcu, choć akurat teraz za oknem nie bardzo je widać :) Tu przydałyby się badania. Ogólnie w naszym klimacie większość przez pół roku ma niedobory. Tylko trudno na oko stwierdzić jakie. Druga sprawa to taka, że większość suplli z D to dziadostwo.

    OdpowiedzUsuń
  59. Minimum, jak masz mało kasy to wit. C i magnez.
    Kup sobie proszek na allegro tylko sprawdź oznaczenia:
    Do wszystkich decydujących się na taką wersję

    Zwracać uwagę należy na 3 rzeczy przy zakupie (dokładnie w tej kolejności):
    1) czy nazwa brzmi „Kwas L-askorbinowy” (zwracać uwagę na formę L i numer CAS 50-81-7 i numer WE 200-066-2 identyfikujące substancję),
    2) czy ma oznaczenie CZDA (czysty do analizy), ten spożywczy nie jest bowiem tak czysty jak CZDA (ma ok. 1 % zanieczyszczeń, choć jest trochę tańszy),
    3) w jakim kraju został wyprodukowany

    OdpowiedzUsuń
  60. Na początek pół płaskiej łyżeczki rozpuścić w wodzie 2 razy dziennie i pić po posiłku. Z czasem można nieco zwiększyć dawkę.

    OdpowiedzUsuń
  61. Idąc dalej - kup jakiś tani magnez w aptece tylko sprawdź czy nie ma dodatku aspartamu. Bierz jeden dzień 100mg, drugi 200, trzeci 300 i jeden dzień przerwy. To tyle jeśli chodzi o suple. Niczego więcej póki co nie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  62. Mathew - to może być tak jak pisze Marek, ale zwróciłbym też uwagę na kosmetyki. Skoro to tylko twarz to związek sam się nasuwa. Jakaś woda po goleniu, krem czy coś.

    OdpowiedzUsuń
  63. Nawet może chodzić o mydło.

    OdpowiedzUsuń
  64. Jeszcze odpowiedź co wit C w proszku. Kolejność powinna być taka:
    - posiłek i szklanka wody z rozpuszczoną witaminą po albo popijać w trakcie
    - po wypiciu przepłukać usta czystą wodą.
    Na razie testuję proszę, więc więcej napiszę za czas jakiś, ewentualnie może się okazać, że to wcale nie takie dobre, ale þoki co nic na to nie wskazuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jestem, bo tez wolalbym nie finansowac np. glaxomsthkline...
      Ciekawe dlaczego ta wit C w proszku nie zostala jeszcze zakazana? Przeciez firmy farmaceutyczne tracą kasę!

      Usuń
  65. Dzięki wielkie za tak liczny odzew. Już uzupełniam. Moja alergia objawia się tylko na twarzy. Jest to jakaś wysypka - krosty, przeobrażające się w ranki, z których płynie osocze (chyba), taka przezroczysta ciecz.
    Nabiał jem tylko na maxa naturalny (babcia ma krówkę), pomijając sery żółte, w które zaopatruję się w sklepach.
    Jeśli chodzi o kosmetyki to nie używam żadnych kremów ani płynów po goleniu czy też pianek do golenia. Używam tylko hipoalergiczny Johnson's Baby do nawilżania, bo z moją alergią wiąże się też ogromne wysuszanie cery. Mydło od roku czasu to biały jeleń, również hipoalergiczne.
    Idąc za Waszymi radami postanawiam nie jeść przez minimum tydzień takich produktów jak nabiał wszelakiego rodzaju (jaja też) i czekolada pod każdą postacią. Zobaczymy co czas pokaże.
    Umknęło gdzieś moje pytanie do Ciebie Stefani o picie aloesu. Dlaczego nie polecasz takiej praktyki?
    Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  66. Napisałem Ci, że można nacierać twarz. Pić raczej nie. Z powodu fityn, które mogą nawet dobrze działać na skórę, ale będą rozwalać jelita.
    To, że jakaś firma twierdzi, że jej produkt jest hipoalergiczny nie znaczy, że tak jest w istocie.
    Kolejna sprawa to warunku pracy, czyli np. czy nie ma jakichś zanieczyszczen w powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
  67. http://allegro.pl/witamina-c-kwas-l-askorbinowy-gat-spoz-a-1kg-fv-i4168662917.html
    Taka będzie się nadawać? :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Nie. Lepiej kup czysty do analizy CZDA, spożywczy wbrew nazwie ma więcej zanieczyszczeń.
    I tak jak pisałem, na razie sam dopiero testuję, więc każdy musi sam zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
  69. http://allegro.pl/kwas-l-askorbinowy-cz-d-a-lewoskretny-wit-c-1kg-i4136717428.html
    czyli ten :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Witam, świetny blog. Mam do Was pytanie: jakie ćwiczenie na mięśnie klatki piersiowej jest dobrym zamiennikiem wyciskania na ławce poziomej? Oprócz dipsów.

    Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  71. Od siebie polece gilotyne, wyciskanie "ściskające" z hantlami, unoszenie krążków z ich jednoczesnym ściskaniem;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Aha, skoro wspomniałem już o dipsach, to co sądzicie o wyginaniu łokci poniżej 90 stopni, szczególnie, jak się będzie dokładać ciężar na pasie? Wydaje się to być dość ryzykowne (przepraszam za double posta)...

    OdpowiedzUsuń
  73. Anonimowy, dlaczego nie dipsy? Przecież to znakomite ćwiczenie na klatkę, o ile bardziej się pochylisz.
    Ja zawsze wykonywałem je przy kącie 90 stopni i jeszcze nie sobie nie zrobiłem (a robię je 2 lata).
    Możesz dorzucić wersję Girondy przy odpowiednim doświadczeniu (a przy jeszcze większym nawet rozsądny ciężar).
    Kto mnie poprze? :)
    Sam chętnie się dowiem, czemu ludzie odradzają wyginania poniżej 90 stopni...

    OdpowiedzUsuń
  74. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  75. A ja podkręce jeszcze odrobine temat diety ;) Gdziekolwiek nie czytałem o Dietach HF na mase, to wszedzie polecane są takie schematy: B+T B+T B+T trening B+W B+T. Co o tym myslicie? Nie ukrywam że po dwóch tygodniach diety z zaleceń Stefana jedzenie potreningowych weglowodanów byloby czymś mega przyjemnym ;) czy rozkład 3,0 3,0 1,0-1,5 byłby odpowieniu w celu budowania masy ? Wydaje mi się że moje marne 40g WW z warzyw dziennie, to trochę za mały bodziec anaboliczny ;)
    I jeszcze jedna rzecz - ma ktoś z Was udokumentowane na zdjecia efekty swojego HF ? Bardzo mnie ciekawi czy w rzeczywisci endomorfik moze zbudowac na tym suchą mase, albo zrobic rekompozycje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj artykuły na tym blogu; ,,Nie jesteś ektomorfikiem'' w nich znajdziesz odpowiedż:)

      Usuń
    2. Marcel jak pisał Stefan na hw jak przywalisz wegli po treningu zabijesz naturalna produkcje testosteronu, insulina zacznie grac pierwsze skrzypce i opona gotowa.

      Usuń
    3. Może Marcel jest typem cukroholika? Wiele kobiet tak ma, że budują swoje samopoczucie na jedzeniu cukru. To ma króŧkie nogi, ale każdy wybiera jak bardzo jest sugar-addicted ;)
      Jeżeli dla kogoś jedzenie węgli jest przyjemnosćią to wg mnie jest uzależniony od cukru. Ja jestem od smażonego boczku z wątróbką...

      Usuń
    4. Nie mam na myśli, że Marcel jest kobietą jakbyco :) Tylko tam mi się skojarzyło przedstawianie węgli jako pokusy... :)

      Usuń
    5. Ja mam tak samo dla mnie deser to mięcho, czasem mam ochote na lody ale bardzo rzadko :)

      Usuń
  76. Zacznijmy od tego, że wyciskanie na płaskiej to nie jest ćwiczenie na klatkę :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Tomek - tak ta witamina może być.

    Nie zakazano, bo jest to póki co niemożliwe. Substancja jest potrzebna do doświadczeń laboratoryjnych, więc trudno jej zakazać. Tak naprawdę w tabletkach macie dokładnie to samo plus więcej zanieczyszczeń i trochę "tajemniczych dodatków" firm farmaceutycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jasne, mialem na mysli zakaz do indywidualnych zakupow przez klientow. Można by przeciez zwyklym odbiorcom skomplikowac zakup tak, aby nie mogli/nie chcieli tego robic i szli do apteki, a tu takie niedopatrzenie i bedziemy sobie przez internet kupowac bez udzialu firm farmaceutycznych? Nie wierzę. Może odpiwednie przepisy sa już w marszałkowskiej lasce? :)

      Usuń
  78. Zakazuje się schodzenia niżej w dipsach tak samo jak w przysiadach. Efekt potem jest odwrotny od zamierzonego - więcej kontuzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze schodzę poniżej i jak do tej pory jeszcze nie miałem problemów z barkami.

      Usuń
    2. ja schodze najnizej jak sie da :)

      Usuń
    3. dokładnie dopiero wtedy czuje jak klatka pracuje, do maxymalnego rozciągnięcia a zwłaszcza z dodatkowym ciężarem :)

      Usuń
  79. Marcel tęsknota Cię wzięła za wielkim obwisłym brzuszyskiem? Bo do tego sprowadza się ów osławiony anabolizm węglowodanów. Więc pisać mi się nie chce i powtarzać po tysiąc razy to samo...

    OdpowiedzUsuń
  80. Stefan, dlaczego nie należy schodzić niżej w przysiadach? Ja robię głębokie i nic mi się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  81. Źle mnie zrozumiałeś. Oczywiście, że należy schodzić jak najgłębiej się da. Robienie przysiadu do równoległości jest niebezpieczne, bo to jest najgorszy moment do zmiany wektora ruchu. Rozwala się przez to wiązadła kolanowe.
    To samo dipsy, tu też należy schodzić praktycznie do końca.
    Można robić ćwierć przysiady czy częściowe dipsy jako dodatek przy odpowiednim stażu, ale zawsze podstawą są pełne zakresy. No i nigdy nie robić półprzysiadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wszystko rozumiem. A tak /żeby się upewnić, to schodzenie do końca w dipsach to kąt 90 stopni, tak?

      I już nie przeszkadzam. :)

      Usuń
  82. Nie. Schodzenie do końca oznacza u zdrowej osoby, że ramię praktycznie dotyka przedramienia w dolnej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  83. Jeśli chodzi o kwas askorbinowy - ja dużo dowiedziałem się z tej strony:

    http://www.akademiawitalnosci.pl/tag/witamina-c/ Tutaj zebrane są wszystkie arty. nt. witaminy C, strona pro-wege czy tam witariańska, ale sporo sensownych rzeczy można wynieść, jak na przykład;
    http://www.akademiawitalnosci.pl/jak-szybko-i-tanio-usunac-pestycydy-z-warzyw-i-owocow

    Na pewno branie kwasu askorbinowego "gdy coś bierze" w moim przypadku działa.

    OdpowiedzUsuń
  84. Mam dwa nasuwające się pytania po ostatnim tygodniu.
    1. Czy każdy trening musi kończyć się zakwasami? Tzn. czy jeżeli trening jest dobrze wykonany to na drugi dzień muszą pojawić się zakwasy?
    2. Ostatnimi czasy po serii w przysiadzie lekko kręciło mi się w głowie i miałem jakby mroczki przed oczyma. Czym to może być spowodowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnych problemów z układem krążenia lub neurologicznych.

      Usuń
  85. Stefan, a kojarzysz może sposób postępowania przy Hashimoto? Mam znajomą, która ma Hashi i dodatkowo głodziła się przez okolo 0,5 roku samymi warzywami. Od czego zaczac napedzanie jej metabolizmu?

    OdpowiedzUsuń
  86. Na HW jest artykuł o DOMSach, bo to o nie Ci zapewne chodzi - tam znajdziesz obszerną odpowiedź na swoje pytanie. Krótka odpowiedź brzmi nie, nie muszą.
    Co do drugiego pytania, to sprecyzuj najlepiej od razu, czy nie masz jakichś problemów neurologicznych albo z układem krążenia. Ja Ci wprawdzie nie odpowiem, ale Stefanowi się przyda, żeby Ci coś poradzić :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Stefanie, czy jeżeli podczas treningu dojdzie do ciężkiego upadku mięśniowego w ćwiczeniu złożonym (mam na myśli głównie przysiad albo MC), to czy należy ten trening kontynuować? Oczywiście nie mówię o sytuacji, gdzie ktoś robi 10 serii przysiadów po 10 repsów i nie wstanie z ostatniej. Zapewne zależy to m.in. od tego, co jeszcze na tym treningu miało być zrobione, ale załóżmy, że schemat był taki, że najpierw ciężkie przysiady, a potem kilka ćwiczeń dodatkowych - jakiś pp, pompki, wyciskania itp. Czy w takim przypadku ciężki upadek mięśniowy w głównym ćwiczeniu może się odbić na pozostałych?

    OdpowiedzUsuń
  88. Marcel - przejrzyj arty na tej stronie, tam jest sporo sensownych rzeczy o tarczycy i Hashimoto - http://www.ziolaiprzyprawy.info/

    OdpowiedzUsuń
  89. Mathew - tak jak pisał Marek, poczytaj o DOMSach, nie zawsze muszą być, czasem mogą się pojawić i po 2 dniach.
    Co do mroczków itp. sprawdź czy dobrze oddychasz - to na początek.

    OdpowiedzUsuń
  90. Marek - siłą rzeczy poszczególne ćwiczenia są powiązane ze sobą tak czy inaczej. Jak dobrze Ci pójdzie pierwsze na treningu to siłą rzeczy kolejne mogą iść już gorzej, bo jesteś zmęczony. Dlatego też nie lubię przeładowanych zbytnio planów. Jeśli do tego równania dołożysz ciężki upadek, to pewnie następne ćwiczenia pójdą jeszcze gorzej. Jednak w normalnych warunkach nie oznacza to, że nie należy ich robić. Po prostu trzeba to brać pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  91. Jeszcze trzeba byłoby dobrze zdefiniować co przez ciężki upadek rozumiemy. No i z czasem te upadki bywają potrzebne, choć przy odpowiednim poziomie zaawansowanie i gdy już człowiek naprawdę wie co robi i na ile może sobie pozwolić. I na pewno nie w każdej serii i nie na każdym treningu.

    OdpowiedzUsuń
  92. Mathew Milczko - też tak miałem dawno temu kiedy ćwiczyłem z złą techniką. Być może źle ustawiony kręgosłup uciska rdzeń.

    OdpowiedzUsuń
  93. Jakie polecacie zielone warzywa oprócz brokuła, kapusty i sałaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze może być zielona papryka, seler, cukinia, ogórek, szczypior, koper, można dać pora nie wiem jak wygląda sprawa zielonym groszkiem :)

      Usuń
    2. brukselka, pietruszka, szpinak...

      Usuń
  94. Co sądzicie o tym ćwiczeniu? https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=653471131357005&id=650400808330704. :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Stefan,
    Jesli chodzi o upadek mięśniowy to od 2,5 miesiąca 4 x week ćwiczę właśnie do upadku w każdej serii. Do każdego ćwiczenia robię serię rozgrzewkową na ok 25 powtórzeń. Aby się rozgrzać, aby wczuć się w technikę, aby poprawić wytrzymałość bo jest fatalna. Później najczęściej 3 serie właściwe też w wysokich zakresach minimum 10 maks 15 powtórzeń. Każda seria do upadku. Nic mi nie jest, trening służy, satysfakcja duża no bo umęczę się jak cholera. Jak długo można tak ciągnąć jeśli w ogóle można? Czy przy tak wysokich zakresach upadek mięśniowy jest również tak niekorzystny? Dodam, że jak zaliczam upadek to nie ciągnę tematu dalej. Odpuszczam po pierwszej próbie. Przerwy między seriami i ćwiczeniami minuta.

    OdpowiedzUsuń
  96. Jeśli chodzi o zielone warzywa to ja o tej porze jem tylko mrożonki - fasolka, brokuły, trochę szpinaku. Wierzę, że było to mrożone wtedy jak było tanie czyli w sezonie jak rosło jak skurczybyk bez ogromnej ilości chemii. O tej porze świeże warzywa jeszcze dla mnie nie istnieją. Przyjdzie na nie czas. Nadal wcinam przede wszystkim kiszonki.
    Stefan kiedy warto zbierać i suszyć pokrzywę? Czy są jakieś wskazówki, wytyczne gdzie to zielsko ma rosnąć czy nie ma to znaczenia większego tylko brać co jest i suszyć?

    OdpowiedzUsuń
  97. Arek, z upadkiem jest tak, że możesz jechać przez parę tygodni, a przy odrobinie szczęścia nawet trochę dłużej, na takim planie. Gdzieś na HW był chyba artykuł o HIT. Największy kłopot polega na tym, że jak przesadzisz, a przesadzić nietrudno bo można na początku nawet tego nie zauważyć i po prostu przez parę tygodni dziwić się, że "jakoś siła spadła", to możesz kompletnie zajechać CUN. Potem bardzo długo trwa powrót do formy. Jeśli się nie mylę, coś takiego spotyka osoby, które pod wpływem adrenaliny wykonają bardzo ciężką pracę jednorazowo albo w krótkich odstępach czasu. Tu, niejako przy okazji, pytanie do Stefana, bo to ostatnie słyszałem na jakimś wykładzie dawno temu i nie potrafię już tego zweryfikować, czy spotkałeś się z czymś takim? Czy ta, przysłowiowa już, kobieta unosząca samochód, żeby ocalić dziecko, może przemęczyć CUN? Albo, trochę abstrakcyjniej, czy mogłaby go przemęczyć, gdyby miała ustawione w rządku cztery takie samochody i po kolei je wszystkie poprzestawiała? :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Arek, no cóż..daje ci 3 miesiące satysfakcji. Dobrze by było jakbyś poczytał hormon wzrostu.edu.pl i ten blog z dziennikami włącznie, po miesiącu daj znać co zmieniłeś w planie. Generalnie jak sie ostro rozgrzejeez i zrobisz pare serii do upadku to ws unie możesz sie ubrać i wyjść na spacer poszukać jakiejś nowej odmiany pokrzywy.
    Masz cos w menu oprócz zieleniny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cooler, na HW byłem prawie od początku i znam wszystkie dzienniki...

      Usuń
    2. Aaa to przepraszam, myślałem że to jakiś inny Arek. Nadrobię zaległości w czytaniu Twojego dziennika, zmyliło mnie stwierdzenie że od "2,5 miesiąca 4 x week ćwiczę właśnie do upadku w każdej serii". Nie bardzo wiem po co.

      Usuń
  99. Arek, myślę, że trening taki, jak opisałeś jest zupełnie ok, ale musisz bardzo dokładnie wiedzieć co i dlaczego robisz. Na pewno nie można go robić non stop, bo bardzo szybko wykończysz CUN i dołączysz do grona osób, którym z niewyjaśnionych przyczyn spadła siła na treningach, Potem rehabilitacja trwa bardzo długo. Ja przez ostatnie miesiące robiłem naprzemiennie trening objętościowy i coś w rodzaju HITu, ale raczej w dosyć łagodnej postaci. Na pewno łagodniejszej niż ta, którą opisujesz.
    Pisałem wcześniej dłuższego posta ale zniknął, więc jeszcze tylko krótkie pytanie do Stefana: Czy osoba, która pod wpływem adrenaliny jednorazowo wykonała bardzo ciężką pracę, może przepalić CUN?

    Cooler, o co Ci chodzi z tymi tekstami o szukaniu pokrzyw? Nie rozumiesz o co pyta Arek, czy może silisz się na wątpliwej jakości złośliwe poczucie humoru?

    OdpowiedzUsuń
  100. Marek, wyluzuj trochę, był to sarkazm nie złośliwość ani obrażanie kogokolwiek. Każdy był jak dziecko we mgle zanim poznał blog Stefana. Chodzi mi tylko o to, ze odpowiedzi na te pytania były wałkowane setki razy w artykułach i dziennikach. Naprawdę przydałoby sie trochę posiedzieć nad nimi, tym bardziej ze pomoc otrzymujemy za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  101. Marek, jak wiesz jestem na HW od zawsze i mam tam ze 4 części dziennika (tu też mam ze 3). Swoją przygodę z siłownią tak w ogóle zaczynałem od poznania Stefana (wcześniej nie ćwiczyłem). Doskonale znam jego zdanie na temat upadków. Jeśli ktoś czytał moje dzienniki to wie jak opornie mi szło/idzie, stąd różne eksperymenty. Ostatnim eksperymentem jest to co opisałem i na chwilę obecną sobie chwale taki trening. Obiecałem sobie, że dopóki jest progres siłowy to w tym tkwię. Na chwilę obecną nadal jest. Wiadomo, że ilość powtórzeń w seriach jest różna i nie można tego łatwo tzn z treningu na trening ocenić bo moim proprytetem nie zawsze jest dołożenie 2kg na sztangielki. Robię to dopiero wtedy jak ilość powtórzeń wędruje pod 20 a to jest już za dużo. Trzymam się w granicach 10-15. 15 dla pierwszej serii. 10 dla ostatniej czyli najczęściej trzeciej. W okresach 2 tygodniowych powiedzmy progres siłowy jest a jeśli jest to nie wierze, że coś złego robię. Dzięki za obronę :)
    Cooler, pokrzywa poprawia metabolizm. Leć na spacer, zbieraj i jedz - wyjdzie ci na zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, dziekuję, handluję min. nią i żaden surowiec nie ma przede mną tajemnic, nawet pod mikroskopem :)

      Usuń
  102. Arek z tego co się orientuję to pokrzywę zbiera się wczesną wiosną. Sam nie próbowałem. Jedynie w wersji aptecznej korzenie. Natomiast to gdzie rośnie ma kolosalne znaczenie dla każdej rośliny. Na pierwszym miejscu im dalej od ulic i zabudowań tym lepiej. Do tego dochdzi rozdaj gleby, Inna gleba, wręcz inne właściwości. Kiedyś robiono badania, teraz chyba zarzucono,

    OdpowiedzUsuń
  103. Marek - jasne, że można w ten sposób przepalić CUN. jest to niemal pewne. Dlatego też nie wykorzystuje się tego zjawiska na treningach, bo koszty są zbyt wysokie. Raz dźwigniesz 500kg, a potem będziesz dochodził 2 miesiące do siebie po czym spadną nawet normalne wyniki.

    OdpowiedzUsuń
  104. Cooler nie mam konta na FB więc nie mogę Ci odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  105. Arek - wszystko działa do czasu. Tak naprawdę najważniejsze jest kilka rzeczy:
    - nigdy nie powinno dochodzić do upadku w pierwszej serii
    - im wyższy zakres tym jest to bezpieczniejsze
    - co 3 tygodnie rób lekki trening bez upadków.
    Dodam jeszcze, że pewne osoby czasem potrzebują takiej stymulacji, ale wszystko musi być robione z głową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nigdy nie powinno dochodzić się do upadku w pierwszej serii" - ta rozgrzewka na 25 reps rozumiem jest dobrym rozwiązaniem? Może więc robić dwie serie wstępne/rozgrzewkowe na 20-25 reps a potem te 3 właściwe?
      OK, dzięki za uwagi. Będę przeplatam z lekkim treningiem bez upadku.

      Usuń
  106. W Twoim wypadku można. Zaznaczam to mocno, żeby teraz wszyscy nie rzucili się na taki trening :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Tak, tak, oczywiście. Ja eksperymentuje bo generalnie wszystko przychodzi mi bardzo opornie o czym można się przekonać czytając moje wpisy. Poza tym mam swoje lata i jakieś tam problemy zdrowotne więc muszę się nakombinować.

    OdpowiedzUsuń
  108. Arek, znam Twoje dzienniki :)
    Chodziło mi o to, że taki trening, nawet jeżeli jest efektywny, to może być także potencjalnie niebezpieczny, bo możesz przegapić moment, gdzie CUN będzie potrzebował odpocząć. Na Twoim miejscu nie jechałbym na takim planie aż do spadku wyników, tylko z góry założył np. 3-4 tygodnie upadków i potem przynajmniej tyle samo czegoś niekoniecznie lekkiego, ale na pewno dużo mniej intensywnego.

    OdpowiedzUsuń
  109. Masz rację. Nie ma co czekać. Zrobię tak jak sugerujecie ze Stefanem. Będą lżejsze treningi raz na 3-4 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  110. A ja bym Arek sprawdził na Twoim miejscu jak to jest zajechać sie tak naprawdę porządnie. Bo zawsze piszesz, że lubisz się przede wszystkim zmęczyć. Wg mnie jesli to dziala to powinienes w kazdej serii robic upadek i to zawsze. Potem napisz na jak było. To może być lepsza metoda. Po co odpuszczać i nie mieć tej przyjemności z bycia zamęczonym? Uważam, że to bardzo wartościowe, że eksperymentujesz i masz swoje zdanie. Tak powinno być. Przecież potrzebujesz specjalnych metod wieć musisz szukać indywidualnie.
    Marku drogi nie musisz tego komentować co napisalem. Ok? :) Z pozdrowieniami dla wszystkich trenujących świadomie! :)

    OdpowiedzUsuń
  111. Od tej pory tak będą wyglądały nasze dyskusje? Będziemy się nawzajem obrażać i, okraszając to pozdrowieniami i uśmiechami, zabraniać nawzajem sobie odpowiadać? Nawet politycy czegoś takiego nie praktykują.
    Nie wiem za kogo się uważasz, że zabraniasz mi pisania na forum, ale ja nie zamierzam tolerować obrażania kogokolwiek czy tutaj, czy gdziekolwiek indziej. Czym innym jest złośliwe poczucie humoru, a czym innym maskowanie pod nim pogardy.

    OdpowiedzUsuń
  112. Wieczorem napiszę kilka zdań więcej a już teraz proponuję aby Reda pokazał (foto) efekty swojej pracy nad sylwetką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł, wg Redy co żrą ryż nie mają prawa rosnąć (a rosną) a od zakochany w low carb a foto nie wrzuci. Czegoś się boi?? Jestem całym sercem za LC ale niech Reda publicznie pokaże, że jest kozak na jakiego się kreuje. A jeśli nie chce pokazać efektów swoich ćwiczeń to trochę skromności by się przydało.

      Usuń
    2. Podbijam! Też chętnie rzucę okiem na efekty Redy ;)
      (bez złośliwości oczywiście)

      Usuń
  113. Stefanie mam pytanie na temat picia wody podczas posiłków.Można czy też unikać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefan jest dla mnie mega autorytetem i chętnie przeczytam jego odpowiedź ale jak dla mnie to oczywiście, że unikać! Zaburza to trawienie. Pij nawet 15 minut przed posiłkiem albo jak najdalej od posiłku. Też z tym walczyłem. Kilka tygodni i nie ruszysz wody podczas posiłku. Da się to ogarnąć.

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Cokolwiek pijesz rozwadnia Ci kwas żołądkowy i trawienie idzie gorzej. Przy okazji zadam pytanie, które mnie od jakiegoś czasu już nurtuje: jak w takim razie popić wit. C dużą ilością wody, skoro przyjmujemy ją po głównym posiłku? :)

      Usuń
    3. Z tym piciem do posiłków jest różnie. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi i zapijałem wedle pragnienia, było ok. Moje nawyki zmieniłem wraz z przejściem na low carb kiedy to przestałem popijać. Z biegiem dni czułem coraz większy dyskomfort na żołądku aż pojawiły się problemy z trawieniem. Od kiedy znów popijam (niewielkie ilości) wody mam spokój.
      Wszystko zależy od budowy naszego posiłku, jeśli zawiera dużo wody w postaci warzyw to popijanie można by pominąć. Każdy jest inny, dlatego metoda prób i błędów wskazana.

      Usuń
  114. Reda, swoją przygodę z siłownią zacząłem ponad 2 lata temu trafiając na HW. Wszystko, absolutnie wszystko zawdzięczam Stefanowi i nikomu innemu. Od samego początku walczyłem z wadami postawy (brak możliwości zrobienia przysiadu nawet do równoległości) i z bolącymi stawami (o tym pisałem częściej niż o treningu). Nigdy nie będę kulturystą a siłownie traktuję jako odreagowanie od stresującej rzeczywistości (dzieci, żona, praca w korporacji) Mimo wszystkich problemów tkwię w tym, czerpię z tego mnóstwo satysfakcji a trening siłowy jest dla mnie przede wszystkim "wyżyciem się". Szczerze ci zazdroszczę konsekwencji w działaniu - realizowaniu postawionych długofalowo planów treningowych. To co napisałem wcześniej uniemożliwia mi takie działanie. Non stop szukam jakiś ciekawych rozwiązań dla mnie, non stop manipuluje treningiem i wypracowałem sobie jakiś plan działania, który po prostu mi odpowiada. Nic nie będę robił na siłę bo i tak kulturystą nie będę. Gdybym miał ambicja mieć 45 w bicu to bym wbijał w dupsko sterydy. Jestem mimo wszystkich problemów bardzo zadowolony ze swojej sylwetki, która non sto zmienia się na lepsze właśnie dzięki tej wiedzy jaką uzyskałem od Stefana. Stefan jeszcze 4 lata temu nie był na LC, jeszcze niedawno polecał duże dawki omega 3 ale w perspektywie czasu zmienia swoje poglądy bo po prostu uczy się i widzi jak reaguje jego ciało. Na mnie działa (po części nie mam innego wyjścia) trening intuicyjny. Nie widzę nic złego w zmianach planu co 4 tygodnie i popadanie w jakieś skrajności typu przeskok z 3 reps na 25 reps. To na mnie działa i to lubię i będę tak robić bo tak mi się podoba po prostu. Od 2 miesięcy ponad jadę serie upadkowe i Stefan tego tak mocno nie krytykuje. Podpowiedział mi tylko, żeby nie do końca ufać organizmowi i robić przerwy mimo, że mam power. Nie znasz mnie, nie wiesz jak wyglądała moja aktywność fizyczna (w zasadzie jej brak) jeszcze 3 lata temu, nie znasz moich wad postawy, nie wiesz jak reaguje na dane żarcie więc jakim prawem oceniasz to co robię?? Zwłaszcza, że to co robię na mnie działa i daje mi mnóstwo satysfakcji. Mój trening od samego początku oparty jest na założeniach Stefana. Robię ćwiczenia złożone. Od kilku miesięcy jestem w stanie wykonać prawidłowy przysiad (walczyłem z tym 1,5 roku albo lepiej). O co ci więc chodzi?

    Masz przed sobą gościa, który mimo braku czasu, problemów z postawą, problemów ze stawami odnosi sukces bo ma efekty ćwiczeń a ty to negujesz? Heloł?? Nie rozumiem cię.

    OdpowiedzUsuń
  115. Na koniec dodam, że wbrew temu co tu jest pisane:
    1. Nie jem wieprzowiny - śmierdzi mi a poza tym byłem w hodowli świń i jak zobaczyłem co się tam dzieję, to więcej tego mięsa nie ruszę. Zabijesz mnie za to co powiedziałem? Nie przeszkadza ci jak hodowane są wieprze a masz problem z warzywami, że niby pryskane itp itd?
    2. Codziennie rano maszeruję lub biegam przez godzinę. Masz z tym problem bo od aero spada odporność?
    Mnie do cholery nie. Wręcz przeciwnie służy mi to.
    Doleję oliwy do ognia i dodam, że od 3 miesięcy nie robię dipsów bo od nich bolały mnie stawy. Zawsze robiłem full zakres ruchu. Jak kiedyś komuś doradziłęm, zeby na początku robił do 90 stopni a potem pogłębiał ruch to chyba też mnie zaatakowałeś.
    Szanuję ten blog i zawdzięczam mu wszystko (nigdzie indziej się nie pojawiam) bo są tu fajni ludzie, którzy wymieniają się poglądami a czytając wszystkie dzienniki osoba inteligenta jest w stanie wyciągnąć wartościowe wnioski dla siebie.
    Ty jednak non stop to samo - niech żyje boczek, brzuszki łososiowe, nie dla kardio, upadek mięśniowy to zło i SKA SKA SKA
    Trochę szacunku dla innych! Zwłaszcza, że ja już nie czuję się jak ofiara losu tylko mam w pełni zadawalające mnie efekty mojego podejścia do ćwiczeń siłowych.
    Ja ćwiczę 2,5 roku. Ty w sumie ile? (podejrzewam że wielokrotnie więcej) Pokaż efekty swojej pracy a jeśli będą to szczerze ci pogratuluję ale nigdy nie uznam, że tylko ty masz receptę na sukces bo każdy jest po prostu inny.

    A co do twojej złośliwości. Tak, mam zamiar kilka treningów zajechać się na maksa (jeszcze nigdy mi się to nie udało) Jak wreszcie zaliczę mega wpadkę i padnę na ryj to po prostu zrobię przerwę i wrócę do treningów bogatszy o nowe doświadczenie. No problem.

    Sylwetkę (z racji stażu) na pewno mam gorszą od ciebie ale jeśli chodzi o pojedynek na ilość dipsów/podciągania to wchodzę w to w ciemno. Nie masz szans :) W przysiadzie przegram ale to tylko dlatego, że opanowałem to ćwiczenia niedawno. Za rok też mogę wyzwać cię na pojedynek :)
    Tylko o czym to świadczy? Jesteśmy naturalami, nigdy w tym sporcie nic nie osiągniemy, ćwiczymy dla własnej satysfakcji a moja satysfakcja z okresu ostatnich ponad 2,5 roku jest mega duża.
    Dzięki temu blogowi :)

    OdpowiedzUsuń
  116. Chłop dostaje plan od Stefana i całymi tygodniami sobie wizualizuje jak to kuwa będzie wyglądać przeskok z 5 reps w serii na 6 reps w serii. Przyzwyczaja się...
    Boże... SKA SKA SKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arek, wszystko co napisałeś jest ok i szanuję, że poświęciłeś swój czas na to, aby napisać to co jest dla Ciebie ważne. Przeczytałem to z uwagą i będę jeszcze do tego wracał. SKA SKA SKA! :)
      Teraz będzie przeskok z 6 na 7 w większości ćwiczeń i przysiad z 2dnem x7 i potem az do x12 mnie troche...hhmmm napawa radością i nadzieją :D

      Usuń
    2. no i tu nie chodzi o to kto ma co gorsze i lepsze bo zawsze sie znajdzie wiekszy i wiecej ciezarem pizgajacy. Najwazniejsze wg mnie, zeby umiec swiadomie nazywac swoje ograniczenia i caly czas isc do przodu w swojej kategorii gdzie rywailizacja jest najbardziej fascynujaca bo tylko z siebie mozna czerpac motywacje :) i to jest moje kryterium sportowej oceny: mądry plan + jego swiadoma radosna realizacja :)
      a to jaki to plan to sprawa indywidualna :)

      Usuń
  117. Stefan kilka razy polecałeś gorące kąpiele na regenerację krążków międzykręgowych. Czy taką kąpiel można robić po treningu, czy raczej w oddaleniu od treningu? Kiedyś gdzieś czytałem, ze po treningu najlepsza regeneracja dla mięśni to zimno gorący prysznic (zmiany kilka razy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym zimnym-naprzemiennym prysznicem to wg mnie przesąd :) a regenracje można robić wg mnie spokojnie po treningu bezpośrednio (i po szmace :) Najlepiej byłoby po treningu tak się zregenrować, żeby godzinę pospać i uzupełnić poziom hormonów.

      Usuń
  118. Podsumujmy: Arek lubi się zmęczyć - to jest ok :)
    Ty Drogi Marku lubisz skomentować - to jest ok :)
    Ja nie czuje się obrażany i nikogo nie obrażam. Ciesze się, że Arek ma odwagę działać wbrew innym planom i doceniam jego zupelnie inna niz moja drogę. Jak mógłby nie doceniać dialektyki? Teza, antyteza, synteza. Tak to działa i nie ma co się pieczenić :D
    Dla większości serie upadowe są złe, dla Arka sa dobre i to jest ok. Tak działa dialektyka.
    Cieszy mnie choć i trochę śmieszy Twoja dojrzała arbitralność w sądach ale to kwestia młodego wieku i to dobrze, że masz swoje zdania na ważne dla siebie tematy. To jest ok :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą foty?

      Usuń
    2. Reda, to co w takim razie znaczyła Twoja wczorajsza wypowiedź w odniesieniu do Arka? Bo jeżeli to nie było złośliwe ironizowanie, to naprawdę nie wiem co nim jest. A teraz próbujesz odwrócić kota ogonem.
      Coś mi się wydaje, że nie jesteś aż taki konsekwentny, jak chciałbyś to widzieć :)

      Usuń
    3. nie bardzo ma mi kto zrobić. ale na razie w sprawie formy proponuję to :)
      https://www.youtube.com/watch?v=--zFzf2q5qI

      Usuń
  119. A zmieniając temat: kto z czytających robi snatcha i jak idzie? U mnie ruch coraz naturalniejszy i robię snatcha jako rozgrzewkę na każdym treningu + dwa razy w tygodniu rampę. Najtrudniejsze jest dla mnie teraz to rozrywanie sztangi szczegolnie w dolnej pozycji z konkretniejsztm juz ciezarem. Rece (na wys rotatorow) zalamuja mi sie gdu jestem blizej konca rampa. No i bardzo lubie to ćwiczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  120. Ha, ha chłopaki się rozkręcili ;-b
    Stefan nie jest nieomylny jak kazdy z nas, ale zawsze lepiej uczyć się na cudzych błędach :-)
    Rozumiem cię Arek ja te hobby traktuję podobnie. Nie znoszę fanatyków. Reda cały podziw dla twojego poświęcenia I systematyki.
    A teraz by zaczæc coś z innej beczki:
    Białko, wychwyt białka a hormony?
    Np. Ze świat zwierzæt:
    taki byk albo koń je trawe I rośnie mięsień na mięśniu?? Układ żołædkowy, hormony czy coś innego?
    Ps
    Reda - snatch to chyba najlepsze ćwiczenie do opanowania. Uwielbiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  121. Hormony. Dziecko też urośnie, niezależnie od tego czym matka będzie je karmić, o naszpikowanych synetycznymi hormonami kulturystach nie wspominając :)
    Z tego wynika również szybki progres początkujących. Kiedy ktoś pierwszy raz idzie na siłownię, urośnie prawie niezależnie, od tego co je i jak ćwiczy. Po prostu trening daje wtedy największą odpowiedź hormonalną. Również z tego, między innymi, powodu niezbędna jest periodyzacja treningu.

    OdpowiedzUsuń
  122. Dobra, to ja może pokaże.. od Listopada przestawianie sie na tłuszcze i pierwsze ćwiczenia złote. Zaczynałem od gryfu w przysiadach, 40 kg w mc. Suplementy wit C, Vigantoletten 1000, białko po posiłku (+ masło lub smalec), 10 kg mniej. wymiary które mnie interesują, zostały bez zmian. Nie mogę jakiegoś starego zdjęcia dorwać, ale brzuch był wystający, małe barki, ręka jak u pani handlującej pączkami. Rewelacji nie ma, ale plan jest taki żeby dojsc do zamierzonej formy juz w 2015 :).

    http://i59.tinypic.com/33z6vj4.jpg Zdjęcie z początku kwietnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cooler, dla mnie git. Ile ogólnie masz stażu?

      Usuń
    2. Kilkanascie lat coś robię, ale żeby nie było, od wielu krećiłem się w kółko, nawet cofałem bo Bf zaczął szybciej się zwiększać.Treningi polegały na machaniu wyciągami,dla próby zachowania jakiejkolwiek jędrności. W tamtym roku na wakacjach jakaś dziewczyna spytała sie czy: za młodu nie trenowałem? :)

      Usuń
  123. Co do całej dyskusji.. Panowie spokojnie, pewne różnice zdań są i będą, natomiast warto zrobić krok w tył i przyjąć te różnice spokojnie. Natomiast sama wymiana zdań jest ważna i zawsze można stwierdzić, że ktoś inny podsuną coś wartościowego nawet jeśli nie zgadza się z nami.

    OdpowiedzUsuń
  124. Niewielka ilość wody nie powinna zaszkodzić. Sam obecnie rozpuszczam wit C w szklance wody (150 ml) i wypijam to do posiłku. Tak jest najbezpieczniej dla żołądka.

    OdpowiedzUsuń
  125. Zwierzę rośnie na tym najlepiej co jest jego naturalnym pokarmem. Karmiono króliki tłuszczem i padały na serce, więc ustalono, że tłuszcz jest szkodliwy. Tylko kto w naturze widział królika z kawałem boczku?
    Nie można porównywać dwu gatunków z całkiem innym układem trawienia, metabolizm itd. Jasne, że do rośnieńcia głównie przyczyniają się hormony.

    OdpowiedzUsuń
  126. Szukam szukam i wszędzie sprzeczności. Waszym zdaniem seks podnosi poziom testosteronu czy obniża?

    OdpowiedzUsuń
  127. Pytanie nieco źle zadane. Czy trening zwiększa siłę mięśni czy osłabia? Po treningu jesteś osłabiony, prawda? Ale ostatecznie siła wzrasta. Dokładnie tak samo jest z seksem i testosteronem.

    OdpowiedzUsuń
  128. Ok, dziękuję za odpowiedź. Czyli wniosek jest prosty, kochać się min. 4 razy na tydzień!

    OdpowiedzUsuń
  129. Jedno ale... zawsze po treningu, raczej nigdy przed. No chyba, że rano, a trening jest pod wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, o tym wiedziałem ;)

      Usuń
  130. Moglibyście polecić (wymienić) jakieś preparaty magnezowe bez dodatku B6? Ja znalazłem dwa: Slow-Mag (chlorek magnezu) i Asmag Fort (wodoroasparaginian magnezu) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. magnefar max + b6 - 125mg mg w tabletce, dobra forma - cytrynian. 50 tebletek ok 20 zł.

      Usuń
  131. Laktomag, Asmag, Magnesol 150 (rozp.) Magnezin

    OdpowiedzUsuń
  132. Wnoszę o utworzenie tematu typu "Przepisy low carb". Chętnie podpatrzę patenty osób radzących sobie lepiej w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  133. http://dziedzictwosandowa.blogspot.com/2013/02/przepisy-paleo.html

    OdpowiedzUsuń
  134. Już taki temat powstał dawno temu: http://dziedzictwosandowa.blogspot.com/2013/02/przepisy-paleo.html
    Moja rada to taka, żebyś próbował, kombinował. Możesz szukać przepisów na stronach z takowymi i przerabiać je na LC (jak jest np. cukier - to wywalasz albo zamiast ryżu dajesz smalec/masło).

    OdpowiedzUsuń
  135. To podam mój przepisik na czekoladę. Raz w miesiącu robię, jem na raz :)
    Olej kokosowy 100g ( po obejrzeniu programu Cejrowskiego stwierdzam ze to jeden z pierwszych tłuszczów na Ziemi :) )
    Ziarna kakaowca 100 g ( w sklepie yerbamate)
    Liście stewii
    Maliny mrożone
    Orzechy
    Mascarpone
    Miksujemy nasiona kakao,rozpuszczam olej kokosowy na parze, mieszam, dodaje rozgńiecione liście stewii w moździerzu, dodaję mascarpone ( cały)
    Na blaszkę wysypuje rozdrobnione zamrożone maliny i orzechy
    Zalewam masą czekoladową i wkładam do lodówki na dwie godziny.
    Wtorki kokosowe tez mozna dodać.
    Włączam romantyczny film i ze łzami w oczach oglądam go zajadając czekoladą ;)


    OdpowiedzUsuń
  136. Zaintrygowało mnie to!

    OdpowiedzUsuń