Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Medycyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Medycyna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 sierpnia 2021

Barki w szeroko rozumianym kontekście mobilizacji i rehabilitacji cz. 6

Najszersze grzbietu

Często rozpatrując problemy w obszarze barków bierze się pod uwagę szyję czy też mięśnie stożka rotatorów, jednak zapomina się o niebagatelnej roli najszerszych grzbietu. Najszerszy grzbietu pełni wielorakie funkcje i samo ich wymienianie wypełniłoby długą listę. Na pewno nie wyczerpuje jej powszechnie znane przyciąganie ramienia do korpusu. Najszerszy grzbietu jakby nie było zajmuje sporą część pleców. Łączy się z pośladkami i dlatego jest ważny stabilizatorem tułowia. Jest także mocny stabilizatorem ramienia w czasie wyciskania w górę czy też unoszenia ramienia. Dlatego jego osłabienie będzie ograniczać rozwój naramiennych. Może także prowadzić do kontuzji stawów barkowych.

piątek, 30 lipca 2021

Barki w szeroko rozumianym kontekście mobilizacji i rehabilitacji cz. 5

Przeciążenia, przykurcze i zesztywnienia

Kumulacja przeciążeń może doprowadzić do rozwoju mięśni, ale może też jednocześnie prowadzić do przykurczów czy ograniczeń ruchowych. Obecnie w sporcie odchodzi się od tak popularnej zasady z przed pół wieku, że im mocniej się zajechać tym lepiej. Nie jest prawdą, że im mocniejsze uszkodzenia mięśni tym większa nadbudowa. Takie nadmierne uszkodzenia mogą wręcz hamować zdobywanie masy i siły mięśniowej. Jeśli zużyje się aminokwasy na nadmierną odbudowę uszkodzeń, może ich nie wystarczyć na nadbudowę. Trzeba jeść więcej białka? Niestety, to tak nie działa. Ludzki metabolizm ma swoje ograniczania. Można przyswoić pewną określoną ilość pokarmu i tyle. Można jeść dużo powodując tycie, ale nie zagwarantuje to tego, by więcej substancji odżywczych zostało skierowanych do mięśni. Można oczywiście zwiększyć możliwości metaboliczne farmakologią, ale nawet takie podejście ma swoje ograniczania.

wtorek, 29 czerwca 2021

Barki w szeroko rozumianym kontekście mobilizacji i rehabilitacji cz. 4

Ucisk nerwów w stawie

Niestety, nie zawsze jest tak dobrze, że pewne nietypowe ustawienie stawów nie wpływa w żaden sposób na nasze funkcjonowanie. Źle zbudowany staw nie tylko będzie bardziej podatny na kontuzje. Może w nim zachodzić ucisk jakichś nerwów lub żył czy tętnic. Czasem niewłaściwe trzymanie szyi przeradzające się z wiekiem w nawyk może powodować taki ucisk i np. ciągłe bóle głowy. Opisywane uciski - szczególnie nerwów - mogą utrudniać lub wręcz uniemożliwiać rozwój niektórych mięśni. W omawianym temacie głównie mięśni naramiennych i ramion. Zazwyczaj problem może wówczas leżeć albo w samej szyi albo w budowie stawów barkowych lub niewłaściwego ich ułożenia względem obojczyków. Jeśli do tego dołożymy odchylenia w ustawieniu łopatek - możliwości powstania problemów jest mnóstwo. Może też dochodzić np. do zawrotów głowy w czasie przysiadów.

piątek, 28 maja 2021

Barki w szeroko rozumianym kontekście mobilizacji i rehabilitacji cz. 3

Kręgosłup

Na pracę barków ma bezpośredni i pośredni wpływ stan kręgosłupa. Bynajmniej nie tylko w obszarze piersiowym. Blokada stawów kręgosłupa lub blokada żeber może poważnie ograniczyć ruchomość barków. Kłopot w tym, że trudno takie problemy zdiagnozować samodzielnie. Niemniej trudno znaleźć lekarza, który przeprowadzi dokładne badanie palpacyjne. Często przyczyna problemu może leżeć w pewnym oddaleniu od jego występowania. Konieczne może okazać się badanie rtg połączone z palpacją. Ból może także wynikać z choroby narządów wewnętrznych, a nie tylko z problemów stawów, mięśni, czy nerwów. Blokada w obszarze kręgosłupa szyjnego może powodować ucisk naczyń krwionośnych, a tym samym często zawroty głowy i utratę równowagi. To akurat może sprawdzić prostym testem. Należy położyć się na plecach na ławie do wysikania, tak by głowa wystawała poza ławkę. W tej pozycji opuszcza się głowę w dół, robi obroty na boki itp. Jeśli wystąpią zawroty głowy czy mdłości, to znak, że należy poszukać dobrego specjalisty, który może zająć się kręgosłupem szyjnym. Przy czym raczej odradzam wizytę u kręgarza. Problematyka zaburzeń związanych z kręgosłupem lub rzekomo-kręgosłupowych jest bardzo szeroka (bywa, że to co uważane jest za ból kręgosłupa okazuje się guzem!). Czasem może nałożyć się kilka czynników, jak problem z kręgosłupem i jednocześnie którymś z narządów wewnętrznych. Tu mogę jedynie zasygnalizować pewne sprawy.

czwartek, 15 kwietnia 2021

Barki w szeroko rozumianym kontekście mobilizacji i rehabilitacji cz. 2

Układ nerwowy - bardziej szczegółowo

Mózg nie zawiaduje wszystkim, choć ciągle panuje takie przekonanie. Tymczasem w mózgu dokonują się tylko ogólne operacje sterujące poszczególnymi ruchami czy pracą narządów. Pomijam tu oczywiście procesy intelektualne i psychiczne. Na poziomie mózgu podejmowana jest decyzja, by podnieść sztangę w martwym ciągu, ale jak to dokładnie zrobić jest już na bieżąco korygowane przez poszczególne elementy obwodowego układu nerwowego. Jako informacja zwrotna dochodzą do mózgu bodźce z receptorów, a także ze wzroku czy słuchu. Można więc stwierdzić, że mózg jest od rozwiązywania większych problemów. Natomiast po podjęciu decyzji a czasem przed jej podjęciem) w dużej mierze działają schematy odruchowych reakcji. To dlatego niekiedy mamy wrażenie, że w nagłych sytuacjach robimy coś nim o tym pomyślimy.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Barki w szeroko rozumianym kontekście mobilizacji i rehabilitacji cz. 1

Złożoność problematyki z trudności

Im bardziej zgłębia się jakiś problem, tym mocniej widzi się jego złożoność. Dla dyletanta wszystko jest proste i przejrzyste. Po przeczytaniu jednej książki lub artykułu wie wszystko! Po przeczytaniu kolejnej publikacji nieco mniej itd. Bynajmniej nie próbuję nikogo obrażać. Każdy z nas w jakimś stopniu przechodził takie etapy zdobywania wiedzy. Jedyny kłopot z tymi, którzy szybko zatrzymali się na pierwszych kilku książkach. Nierzadko tacy ludzie pozują później na siłowniach lub w sieci na ekspertów. Pisałem już o problemach z barkami wielokrotnie, podejmując temat od różnych stron. Wiem, że bynajmniej nie wyczerpałem zagadnienia, a jedynie je musnąłem. Jest to problem wieloaspektowy, który trudno opisać w dużej książce, a co dopiero w artykule czy nawet serii artykułów.

piątek, 18 grudnia 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 13

 L-glutamina na jelita?

To kolejna substancja, które jest reklamowana wszędzie bez opamiętania. Przyznam, że sam mam co do niej mieszane uczucia. Wcale nie uważam jednoznacznie, by była zła i niekiedy jej suplementacja może być uzasadniona, ale bynajmniej nie jest cudownym lekiem na wszystko - szczególnie na jelita, czy cudownych środkiem do zdobycia masy. Tak w jednym jak i w drugim niekiedy może pomóc. Jeśli potrzebujemy więcej białka do manipulacji, o których pisałem wcześniej, to glutamina może być jednym z lepszych rozwiązań. Jak jednak się sprawia w walce o zdrowe jelita? Jeśli problem jest nieznaczny, to może pomóc. Natomiast jeśli masz częste biegunki lub zaparcia, to lepiej na tym etapie nie sięgać po glutaminę, bo tylko nasili dolegliwości.

poniedziałek, 7 grudnia 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 12

 Zastrzeżenia do kuracji układu trawienia

Nim przejdę dalej muszę jeszcze dodać, że nie zawsze chodzi o tłuszcz jako taki. Czasem mogą wystąpić problemy z trawieniem określonych tłuszczy, a inne toleruje się dobrze. Rzecz rozbija się tak o poszczególne enzymy, jak i o florę bakteryjną jelit. W grę może też wchodzić zbyt mało żółci, problemy z wątrobą czy woreczkiem żółciowym.

sobota, 28 listopada 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 11

Inne formy manipulacji białkiem

Czy ma sens manipulowanie białkiem w mniejszej skali czasowej? Czyli np. jeden dzień dużo, a inny mało? Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat powstało wiele protokołów takich manipulacji. Kilka z nich wymyślił Charles Poliquin. Na pewno mogą się dobrze sprawdzać u dość zaawansowanych zawodników, bo u początkujących takie zabiegi nie mają większego sensu. Można je pociągnąć przez miesiąc lub dwa uzyskując lepszy efekt anaboliczny. Jednak z taką manipulacją, jak i z opisaną w poprzedniej części wiąże się kolosalny problem. Trudno bowiem jeść więcej białka i jednocześnie nie zwiększyć też spożycia tłuszczu lub nawet to spożycie obniżyć. Można jeść chude mięso i same białka jajek, o ile znajdziemy jakieś zastosowanie dla żółtek (np. zje je ktoś z rodziny, bo wyrzucanie tak wartościowego pokarmu jest zwykłym idiotyzmem), ale to nie rozwiąże do końca problemu. Nie da się w ten sposób uzyskać dużo więcej białka w stosunku do tłuszczu. Pozostaje białko w proszku, do którego mam stosunek raczej negatywny. Po pierwsze jest już mocno przerobione chemicznie i trudno tak naprawdę stwierdzić jaką ma wartość odżywczą. Po drugie nawet jeśli nie napisano tego na etykiecie, zwykle zawiera domieszki białka sojowego. Jest po prostu tanie i producenci łatwo ulegają pokusie. Było już mnóstwo afer, gdy wykryto białko sojowe w "czystym serwatkowym".

sobota, 14 listopada 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 10

Manipulacje białkiem (i innymi makroskładnikami)

W zasadzie możliwa jest manipulacja każdym z makroskładników. Często zapewne spotykaliście się z tzw. Carb Cycling rozpropagowanym przez Christiana Thibaudeau. Wielu chwali sobie tę metodą twierdząc, że pozwala szybko budować masę mięśniową, a jednocześnie nie obrastać tłuszczem. Widzę tu dwa problemy, które raczej nastawiają mnie negatywnie do CC. Pierwsze to pokutujące od ponad półwiecza przekonanie, że do budowy mięśni potrzebne są duże ilości węglowodanów. Skąd to przekonanie? Ano z zakulisowej kulturystyki. Buduje się szybko mięśnie łącząc hormon wzrostu, hormony tarczycy, insulinę i testosteron. Przy takiej kombinacji zewnętrznej podaży hormonów - trzeba jeść bardzo dużo węglowodanów, by po prostu nie kopnąć w kalendarz (co i tak może się zdarzyć). Wtedy rzeczywiście trudno się otłuścić, bo HGH powoduje hiperglikemię, co zostaje zrównoważone poprzez podawanie insuliny. Do tego dieta zakładająca duże dawki węglowodanów jednocześnie ogranicza mocno tłuszcze. Wszak testosteron też pochodzi ze strzykawki, więc nie jest potrzebne więcej tłuszczu do jego syntezy. Przy wysokim spożyciu białka, jakiś inny makroelement musi je równoważyć. No i z czegoś trzeba brać energię do ciężkich treningów. Jednak dla naturala takie podejście nic nie da. Jedyne co może zyskać to dodatkowe centymetry w pasie... i nie będą to mięśnie brzucha.

niedziela, 4 października 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 6

 Wpływ dodatków do żywności cz. 2

Ksenoestrogeny występują niestety w o wiele większym natężeniu i ilościach niż kiedyś. Można wręcz powiedzieć, że rośnie zastraszająco ilość źródeł tych substancji z jakimi się stykamy. O ile kiedyś spożycie umiarkowanej ilości roślin strączkowych nie było wielkim problemem, o tyle teraz przemycanie w wielu pokarmach dodatków z soi, czy wręcz lansowanie jej jako "zdrowy pokarm", powoduje, że bardzo trudno się ustrzec przed nadmiarem ksenoestrogenów. Powtarzam to do znudzenia - soja nie jest ani zdrowa ani nie jest pokarmem. To rakotwórczy odpad przemysłowy. Karmienie zwierząt paszą z dodatkiem soi też sprawia, że mięso ma dużo gorszy skład (podobnie jak w przypadku kukurydzy), choć układ trawienny zwierzęcia chroni nas przed bezpośrednim wpływem ksenoestrogenów. Jednak często dodaje się soję do wędlin, dlatego należy dobrze czytać etykiety, jeśli decydujemy się na ich zakup. Na szczęście coraz więcej wędlin produkuje się bez tego "dobroczynnego" dodatku. Niemniej trzeba uważać.

czwartek, 17 września 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 5

 Niebezpieczne obniżenie BF

Kolejnym błędem, o którym zresztą pisałem już wiele razy, jest wzorowanie się na poziomie BF czynnych zawodników kulturystyki. Nie chodzi przy tym tylko o wspomaganie farmakologiczne utraty nadmiaru tłuszczu, które stosuje się nagminnie. Często nawet osoby trenujące bez hormonalnego wspomagania korzystają z niektórych tego typu środków nie zdając sobie sprawy, że są jeszcze mniej zdrowe i bezpieczne niż testosteron czy hormon wzrostu podawane w zastrzykach.

wtorek, 1 września 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 4

 Meandry odchudzania kobiet

Ryzyko zachwiania gospodarki hormonalnej sprawia, że wszelkie zalecenia restrykcyjnego ograniczenia przyjmowanych pokarmów są co najmniej niezdrowe. Trzeba mimo wszystko zadbać o odpowiednią ilość poszczególnych makro i mikroskładników. Na pewno panie potrzebują mniej białka, bo zwykle ich masa mięśniowa jest mniejsza i ma mniejszy potencjał wzrostu. Tym samym także podaż tłuszczu będzie niższa. Natomiast trudno jednoznacznie ustalić ile węglowodanów jest potrzebnych, by nic nie popsuć, a jednocześnie móc tracić nadmiar BF lub nie dopuścić do tycia. Pani Monika z Tłustego życia rekomenduje dla aktywnej kobiety ok. 200 gram węglowodanów na dobę. Przy całym moim podziwie dla jej wiedzy medycznej uważam akurat to zalecenie za całkowicie błędne.

sobota, 22 sierpnia 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 2

Akcja / reakcja

Na każdą zmianę, jako wprowadzamy do naszego jadłospisu albo trybu życia, organizm jakoś reaguje. Jednak trzeba sobie zdawać sprawę z faktu, że nie są to proste reakcje, jak np. jem mniej to chudną, ćwiczę więcej to spalam więcej kalorii itp. Każda reakcja jest uwarunkowana indywidualnymi predyspozycjami. Spójrzmy na przykład zmian żywienia. Jak zareaguje na zwiększenie puli białek ktoś kto ma dużo kwasu żołądkowego, a jak ktoś kto ma go mało? Jak na więcej tłuszczu zareaguje ktoś kto ma przetarty szlak beta-oksydacji, a jak ktoś kto ma go prawie nieczynny? Poszczególne osoby mogą mieć uczulenie na takie czy inne rodzaje białek. Nie zawsze łatwo się ich doszukać. Olbrzymią rolę odgrywa także stan jelit i flora bakteryjna, które też jest praktycznie tak indywidualna, jak odciski palców. Nawet stan uzębienia i nawyk dobrego lub złego przeżuwania pokarmu będzie miał wpływ na późniejszą pracę całego układu trawienia i przyswajanie pokarmów. Jeśli czegoś bardzo nie lubisz, to jak ma Ci służyć za pożywny i zdrowy pokarm?

wtorek, 11 sierpnia 2020

Nie do końca o odchudzaniu cz. 1

 Tytułem wstępu

Miałem już nie pisać o odchudzaniu, czyli głównie o żywieniu, ale temat ciągle powraca. Dochodzą też z czasem nowe poznane fakty, jak i własne oraz cudze przemyślenia. Jednak nie będzie to wprost tekst o odchudzaniu co bardziej o pewnych naturalnych metodach manipulacji hormonami, jak i o tym, że ciągle jeszcze nie do końca rozumiemy jak funkcjonuje człowiek. Nie jakiś statystyczny "człowiek", ale konkretna osoba. Często funkcjonowanie wielu osób wymyka się prostym ujęciom teoretycznym czy też założeniom takiej lub innej diety. Oto bowiem mamy przypadki ludzi zwiększających masę mięśniową mimo poważnych restrykcji żywieniowych. Mamy też takich, którzy dobrze rosną tylko przy poważnej nadwyżce - szczególnie białka. Takie osoby zwykle mają dobre predyspozycje do rozwoju muskulatury, ale warunkiem nieodzownym jest spora ilość jedzenia. Jednak błędem byłoby je naśladować bezkrytycznie, gdyż spora część populacji jedynie się otłuści tym sposobem.

poniedziałek, 13 lipca 2020

DOMSy a kolejny trening cz. 2


Zatem możemy przejść do kwestii zasadniczej. Czy można i czy warto ćwiczyć z DOMS-ami? Jak zawsze odpowiedź nie będzie do końca jednoznaczna. Najpierw przeanalizujmy argumenty przemawiające przeciw treningowi w tym stanie. Spróbuję też od razu odnieść się do tych argumentów.

poniedziałek, 25 maja 2020

Receptory androgenowe i nie tylko cz. 6


Co ma wpływ na wrażliwość RA? cz. 3
Ostropest plamisty (Sylimarol) - Przez wiele lat zioło to - najczęściej sprzedawane w formie tabletek o nazwie Sylimarol - był uważany za środek poprawiający pracę wątroby. Dziś już wiadomo, że jest dokładnie odwrotnie. Raczej szkodzi wątrobie i zaburza pracę układu trawienia. Mało kto też wie, że mocno blokuje receptory androgenowe. Ironia losu polega na tym, że przez dziesięciolecia Sylimarol był w środowiskach koksiarskich uważany za dobrą "osłonę wątroby" i przyjmowany w dużych ilościach w czasie trwania cykli sterydowych.

sobota, 16 maja 2020

Receptory androgenowe i nie tylko cz. 5


Co ma wpływ na wrażliwość RA? cz. 2
Magnez - Na temat tego minerału można napisać całe tomy i w rzeczywistości już co najmniej tyle napisano. Bierze udział w przynajmniej ok. 300 poznanych do tej pory procesach. Między innymi w produkcji testosteronu i jego konwersji do DHT. Jednocześnie obniża poziom aromatazy i SHGB. Przyspiesza regenerację ATP. Jako ważny czynnik syntezy białek ma pozytywny wpływ na wrażliwość AR. Nie zapominajmy, że receptory to nic innego jak odpowiednio zbudowane białka.

niedziela, 10 maja 2020

Receptory androgenowe i nie tylko cz. 4


BF, aromataza, estrogeny i masa "na tucznika"
Tak naprawdę wszystko zależy w dużej mierze od proporcji pomiędzy hormonami. Szczególnie dotyczy to testosteronu, kortyzolu i estrogenów. Mógłbym w tym miejscu dodać sporo innych jak np. HGH, T3 czy IGF-1 lub IGF-2, ale to by tylko zaciemniało opis. Chodzi mi bowiem w tym tekście o wrażliwość receptorów androgenowych.