piątek, 7 marca 2014

Od zera do nieskończoności, czyli...

...kolejna odsłona niekończącej się dyskusji o diecie i treningach.

228 komentarzy:

  1. To ja będę pierwszy i poproszę o założenie dziennika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez bym prosil o zalożenie dziennika. Ewentulalnie rejestracie. Prosze o podpowiedz jak to zrobic z gory. Dzieki

      Usuń
  2. Mam problem. Przez dłuższy czas nie będę dysponował stojakami, a nie chcę rozstawać się z klasycznym przysiadem. Oczywiście zaznajomiłem się z wpisem z poprzedniego bloga, dotyczącym tego problemu, i nawet korzystałem z niektórych wymienionych w nim alternatyw, z bułgarską odmianą przysiadów na czele, ale nie byłem zadowolony z efektów. Chciałbym się dowiedzieć, czy nie jest poronionym pomysłem zarzucanie sztangi na barki korzystając z techniki zwanej podrzutem, znanej z podnoszenia ciężarów? Dodam, że nie operuję jeszcze ogromnymi ciężarami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli nie ma problemów z kręgosłupem to zaproponowałbym Ci coś innego dla odmiany. Rób pełny olimpijski snatch.

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę osoby, które mogą coś wywnioskować z badania TK, a przede wszystkim Ciebie Stefanie o zerknięcie do mojego dziennika.
    http://dziedzictwosandowa.blogspot.com/2013/12/dziennik-treningow-mathew-milczko.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam Stefan jak mówiłeś o medytacji lub innej formie relaksacji i powiedziałeś, że zwykłe siedzenie i niemyślenie to tylko strata czasu. Czy znasz jakieś wartościowe książki, które opisywałyby medytację od strony praktycznej? W dobie łączenia medytacji z biznesem nlp i innymi bajkami ciężko połapać się co jest wartościowe, a co nie. Poliquin ostatnio wspomniał o medytacji transcendentalnej. Nie wiem czy samo przyswojenie jakiejś sensownej książki wystarczy, bo często podkreśla się rolę trenera, który miałby nas niejako wprowadzić w świat medytacji. Ostatnio mam dość dużą dawkę stresu i szukam jakiegoś sposobu żeby go ograniczyć, a siedzenie i wsłuchiwanie się w swój oddech przez 15 minut średnio pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. NLP to nie bajki. To potężne narzędzie zmieniania siebie. To taka kulturystyka dla neuronów. Takie jest moje doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Reda czasem Twoja otwartość na nowości obraca się przeciw Tobie :)
    NLP to nie bajki, to stek bzdur, na których banda oszołomów robi kasę.
    Witkowski od lat zwalcza tę plagę:
    http://www.tomaszwitkowski.pl/index.php?post=126

    W necie jest sporo jego artykułów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałem co pisał Poliquin, ale ostatnio coraz bardziej nadwyręża swój autorytet. Marketing ponad wszystko.
    Prawda jest taka, ze medytacja transcendentalna, jak i joga oraz inne podobne praktyki wielu ludziom rozwaliły psychikę. Uczy się w szkołach NLP, jogi itp. tak jakby to były normalne przedmioty szkolne czy akademickie. Może pora się obudzić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Medytacja to nie jest zabawka, którą można sobie wybrać wg upodobania. Tak naprawdę nie ma sensownych pozycji po polsku na ten temat.
    Mateusz24 - nim zaczniesz coś robić w tym kierunku proponuję poczytać Junga i Eliade.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mathew - nie wiem czego oczekujesz. Czasem mogę pewne rzeczy podpowiedzieć, ale nie zajmuję się tutaj bawieniem w lekarza. Zrozum!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogę mowić tylko o wlasnym doświadczeniu. Poznaję NLP w różnej formie i raczej luźno i zauważylem, że czym więcej korzystam i uczę się tych narzędzi, tym jestem w życiu skuteczniejszy, mam moc i narzędzia, aby zmieniać siebie w pożądanym przeze mnie kierunku. Wydarzylo się już tyle dobrego, że teraz chcę wejść w to glębiej, bo to jest fascynująca wiedza i polączona z praktyką i dyscypliną wobec siebie pozwala rosnąć w silę. Tak to wygląda z mojej perspektywy i tak jak każdemu polecam trening silowy, to tak samo mocno rekomenduję NLP i inne zbliżone metody wydajnej i pięknej kreacji świata.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już polecałem to parę razy i ponownie to robię:
    http://samadi.republika.pl/kurs_relaksacji/kurs.html
    jest to darmowy kurs relaksacji, wystarczy podać tylko maila: ) Trwa ze 3 lata: P Naprawę polecam jeśli ktoś faktycznie chce troszkę popracować nad sobą, energią, spokojem itp: )
    Medytacja, modne aktualnie słowo i tyle. Tak jakby osobę bez prawka posadzić w F1. Może jej się nawet uda ruszyć ale jak to się skończy to już inna sprawa: ) Joga wykonywana poprawnie tj. z oddechem itp, na dłuższa metę też faktycznie może być niebezpieczna. Słyszałem o 2 nieciekawy przypadkach z tym związanych. Tylko, że joga na tych wszystkich fitnesach itp ma mało z nią wspólnego: )
    W tym kursie o medytacji zaczynają być delikatne wzmianki po około 2 latach: P
    Tak więc polecam.
    Swego czasu jak poświęcałem ok 30min dziennie na relaksacje + yerba, kładłem się bo trzeba: P a rano wyskakiwałem z łóżka jak z procy, autentycznie: )


    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałem, że może coś dojrzysz i napiszesz jakieś swoje uwagi. Wiem, że nie jesteś lekarzem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mathew. Zacznijmy tez od tego, że takie wyniki nie są Ci do niczego potrzebne. Ważne są faktyczne objawy czyli, ból, usztywnienie, ograniczona ruchomość itp. Takie wyniki są potrzebne lekarzom do operacji itp. To ma sens dopiero przy poważnych patologia.
    Niestety lekarze uwielbiają bezcelową diagnostykę, z 2 strony pacjent jak nie ma najdokładniejszy badań to uważa się zaniedbany, bo nie może sąsiadce powiedzieć, że ma stenoze tu i tam itp: P
    A prawda jest taka, że zazwyczaj rehabilitantowi, fizjo, masażyście, trenerowi takie rzeczy nie są kompletnie potrzebne. Jeśli im nie jest, to po co to Tobie?: P
    Z tymi zdjęciami to komedia czasem bywa. Dobry wywiad, dobra palpacja i wszystko wiesz: )
    Czasem ktoś ma poważna patologię i nic go nie boli. Inny ma mikro zmianę i chodzi na czworaka.

    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  15. Co sądzicie o poniższym wykładzie: http://www.youtube.com/watch?v=InjHCKmpBpo
    Proszę o poważne opinie, a nie powtarzanie mitów na temat diety wegańskiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem bezpieczną formą medytacji jest trening autogenny Schultza. Tak samo jak ćwiczenie skupienia uwagi. To nie jest do końca to, co popularnie rozumie się przez medytację, ale jest bezpieczne, skuteczne i realnie pomaga w życiu.
    NLP jest niewiele lepsze od niektórych narkotyków. Według mnie największą jego wadą jest nieuchronne wypieranie swoich problemów do podświadomości. To jest coś, co może wyjść dopiero po wielu, wielu latach i wtedy zupełnie nie będzie wiadomo skąd się to wzięło. Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi najzwyczajniej ignoruje naukę jaką jest psychologia. Zamiast poczytać na dobry początek porządne podręczniki akademickie, wolą sobie kupić piękną i kolorową książeczkę o NLP. Tak jest znacznie prościej i przyjemniej, a prawda o rozwoju osobistym jest taka, że nigdy nie jest on sam w sobie prosty i przyjemny. Porównujesz go Reda do kulturystyki. Naprawdę sprawia Ci przyjemność trening sam w sobie? Ból, zmęczenie - to nie są rzeczy przyjemne. Tak samo jest z psychiką. Dojrzały człowiek jest spokojny i stabilny emocjonalnie - nie nabuzowany i kipiący niewytłumaczalną energią.

    OdpowiedzUsuń
  17. BW - a poważne opnie to takie, które będą potwierdzać Twoje przekonania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki Marku za Twoje zdanie. :) Tak! Oczywiście, że "trening sam w sobie" sprawia mi ogromną przyjemność! To jest moje fizyczne i duchowe perpetum mobile; obowiązek i przyjemność w jednym. Co do NLP to możesz korzystać z tego lub nie i jeśli nie poznaleś sprawy odrobinę bliżej (poznaje to po uogulnieniach w Twoim wpisie: "(...). Według mnie największą jego wadą jest nieuchronne wypieranie swoich problemów do podświadomości. To jest coś, co może wyjść dopiero po wielu, wielu latach i wtedy zupełnie nie będzie wiadomo skąd się to wzięło." "Zamiast poczytać na dobry początek porządne podręczniki akademickie, wolą sobie kupić piękną i kolorową książeczkę o NLP"
    a co o NLP czytaleś? :) Chętnie się dowiem.
    "Tak jest znacznie prościej i przyjemniej, a prawda o rozwoju osobistym jest taka, że nigdy nie jest on sam w sobie prosty i przyjemny." mój akurat taki jest. Jeśli Twój jest tylko trudem i cierpieniem to karmicznie Cię pozdrawiam, ale nie zazdroszczę ;) widać nafialeś jakichś koziolków w poprzednich wcieleniach i teraz musisz się bardziej męczyć... ech karma...
    Czy psychologia jest nauką? Nie jestem pewien. Najciekawsze rzeczy np. Jung są dość malo naukowe a bardziej mistyczno-szamanistyczne.
    "NLP jest niewiele lepsze od niektórych narkotyków."
    Ale od których? Wydaje mi się, że z NLP i narkotykami mialeś malo wspolnego i to zdanie nie jest do końca przemyślanem (bo i malo konkretne...) Zwróć uwagę że nie oceniam czy to dobrze czy źle, tylko uważam, że ustanawiasz sądy o grzązkich dla siebie tematach...
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie Reda, ból nie jest przyjemny. Jeżeli tak jest, to znaczy, że to sobie wmówiłeś.
    Jeśli chodzi o poprzednie wcielenia i o karmę. to mam nadzieję, że rozumiesz, iż nie jest to żaden argument w dyskusji?
    Psychologia jest nauką. W tym rzecz, aczkolwiek ciężko ją wydobyć pośród całego współczesnego bełkotu.
    A argumenty ad personam pozwól, że już sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  20. na to pytanie moglbyś chyba jednak odpowiedzieć? :)

    "a co o NLP czytaleś" <--------------------- :)

    Ile książek o nlp przeczytałeś i możesz z całą pewnością stwierdzić, że są nic warte? Jeśli nie czytałeś, to co możesz o nich powiedzieć poza tym, co sam uważasz, zdając się na swoją intuicję uprzedzenia i emocje?
    No i co z tymi narkotykami? Bo też nic nie napisaleś... ?

    Które argumenty odebraleś jako ad personam? Możesz zacytować? :)
    Dla przypomnienia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
    "pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika"
    Na pewno chodzilo Ci o "ad personam"? Może jakaś inna kategoria bardziej tu pasuje? Zastanów się.

    Co do bólu to sprawa jest dużo bardziej skomplikowana... :----->

    "Psychologia jest nauką."
    No ja jednak nie bylbym taki pewien... Iidąc za Stefanowym źródlem:
    http://www.tomaszwitkowski.pl/attachments/File/Niebezpieczne_terapie.pdf
    http://www.tomaszwitkowski.pl/attachments/File/Psychoanaliza-gmach_bez_fundament__w.pdf
    http://www.tomaszwitkowski.pl/attachments/File/Pospolite_grzechy_psycholog__w-naukowc__w.pdf
    z forum:
    "Jak by nie było, psychologii można postawić nie tylko zarzuty braku odpowiednich metod (jest co najmniej kilkanaście wad metod psychologii, nawet eksperymentu naturalnego), nie tylko ideologizacji dziedziny (warto poczytać "Modne bzdury" i kilka innych książek z okresu afery Sokala) ale też zwykłych pospolitych oszustw PRZEWAŻAJĄCYCH nad rzetelnymi badaniami."

    itd. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reda, nie będę Ci tłumaczył co to są argumenty ad personam, Może najwyższa pora poczytać te definicje, które tak ochoczo przeklejasz z Wikipedii. Chodzi mi przede wszystkim o bezpodstawne zakładanie, że nie mam pojęcia o czym mówię. Nie podajesz przy tym kompletnie żadnych argumentów, Jedyne na co Cię stać w tej dyskusji, to podawanie linków i tytułów do przeczytania. To się wydaje bardzo mądre i uczone, ale w rzeczywistości jest ucieczką od prawdziwej, merytorycznej dyskusji. Jeżeli nie potrafisz przedstawić własnych argumentów na jakiś temat, to zastanów się czy na pewno warto go podejmować.
      Inna sprawa, że przynajmniej w przypadku NLP jestem w stanie zrozumiec, dlaczego unikasz podawania merytorycznych argumentów - ponieważ ich nie ma :)

      Usuń
    2. Pytalem dwa razy czy czytales cos na ten temat. Dwa razy zignorowales moje pytanie. Moze nic nie przeczytales i nie chcesz się przyznać? ;) nie! na pewno jest inny powod, ale nie potrafię z Tobą na ten teat dysutować i zamykam temat.:)

      Usuń
    3. Podoba mi się też jak dyskutujesz sam ze sobą:)

      TY: "NLP jest niewiele lepsze od niektórych narkotyków."

      ja: Ale od których? Wydaje mi się, że z NLP i narkotykami mialeś malo wspolnego i to zdanie nie jest do końca przemyślane(...)
      TY: -brak odpowiedzi-
      ja: "a co o NLP czytaleś"
      TY -brak odpowiedzi x2-

      i sam się pięknie podsumowaleś:
      "Jeżeli nie potrafisz przedstawić własnych argumentów na jakiś temat, to zastanów się czy na pewno warto go podejmować. "

      no wlaśnie... :)

      Zalączam sportowe pozdrowienie! :D


      Usuń
    4. Reda, sam albo ignorujesz to, co ja piszę, albo zwyczajnie nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Ja również w tym miejscu kończę dyskusję, bo mam dosyć błazenady i przekrzykiwanki na poziomie gimnazjum.

      Usuń
  21. Widzisz Stefan moje przekonania są zbliżone do Twoich i często stosuję się do części rad które tu wpisujesz. Liczyłem na konstruktywną krytykę przedstawionych w tym wykładzie badań naukowych.

    OdpowiedzUsuń
  22. Musisz zrozumieć, że ja nie zawsze mam czas, by oglądać godzinne filmy i opisywać dokładnie co mi nie pasuje. Myślę, że moje arty na tym i poprzednim blogu są wystarczającą polemiką. Można jeszcze zajrzeć do Lutza, Taubesa, Eadsów czy Ellisa.
    Obejrzałem kilka minut i co? Nie wiem, czy w ogóle można to traktować poważnie. Na podstawie czego takie stwierdzenia? Jajka skracają życie bardziej niż papierosy? Garść orzechów daje więcej niż 4 godziny joggingu? Na podstawie jakich badań? Przede wszystkim chciałbym poznać metodologię tych badań. To są porównania wzięte z kosmosu, bez żadnego uzasadnienia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem czemu większość fakcji cholsterolowofobiczynej neguje fakty. Więcej zawałów jest u osób z niskim cholesterolem niż z wysokim. Ilość zjedzonego cholesterolu ma się nijak do jego poziomu we krwi, często jest odwrotnie proporcjonalna.
    Zapytaj się najpierw kto płaci takim "naukowcom", a wszystko stanie się jasne.

    OdpowiedzUsuń
  24. I jeszcze proponuję lekturę:
    http://edoergosumblog.blogspot.com/2011/02/kim-jestesmy-wegetarianami-miesozercami.html
    i kolejnych części.

    OdpowiedzUsuń
  25. http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/

    OdpowiedzUsuń
  26. Stefan, a co myslisz o jeżdżeniu na wrotkach? Wiem, że pytanie dosyć ogólne, ale jestem ciekaw. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. http://www.rp.pl/artykul/9138,1092230-Kotlet-niebezpieczny-jak-papieros.html

    Ręce opadają. Zostawiliby już mięso w spokoju...

    OdpowiedzUsuń
  28. BW jak cię interesują naukowe argumenty dot. cholesterolu i chorób cywilizacyjnych zajrzyj tutaj:http://www.phmd.pl/fulltxthtml.php?ICID=902997

    OdpowiedzUsuń
  29. Przesłałem moją wersję artykułów z HW na wszystkie adresy podane w poprzedniej dyskusji. Jeżeli ktoś nie dostał albo ktoś jeszcze nie podał maila to piszcie tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poproszę radek92@vp.pl :) z góry dzięki :)

      Usuń
    2. dzięki, świetna robota:)

      Usuń
    3. Ja poprosze tez ;) dav-17@o2.pl

      Usuń
    4. I ja też:)joanna19561@wp.pl

      Usuń
    5. Marku podeślij i do mnie:
      ps100288@gmail.com
      Dzięki

      Usuń
  30. Mam pytanie , nie wiem czy juz było gdzieś. Stefan wspominał o kursie poświęconym min. Ćwiczeniom izolowanym. Czy to dalej aktualne ?

    OdpowiedzUsuń
  31. Sprawa się ciągle komplikuje, bo albo na przeszkodzie stały takie czy inne przepisy, albo nie szlo się dogadać z jakąkolwiek firmą, by to podciągnąć pod dz. gospodarczą.
    Aktualnie sprawa wygląda tak, że myślę o prowadzeniu jednej albo kilku osób na zasadzie umowy między osobami prywatnymi. Takie prowadzenie na kilka tygodni właśnie w formie indywidualnego kursu. Jeśli masz odpowiedni staż i jesteś zainteresowany, to napisz do mnie na maila, ale tak gdzieś po świętach, wtedy mógłbym zacząć przygotowywać materiały.

    OdpowiedzUsuń
  32. Stefan, czy serie do upadku przy wysokich zakresach 12-15 reps i powiedzmy 3 seriach są tak samo niekorzystne jak przy niskich zakresach? Pytam bo chciałbym pociągnąć kilka treningów do upadku a obiło mi się gdzieś o uszy, że przy 12-15 repsach nie jest to "gwałt" na CUN.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszystko zależy. Nie tylko od tego jakie zakresy, ale też jakie ćwiczenia. Niekeidy zależy od aktualnego stanu organizmu. Powiedzmy, że coś takiego możesz pociągnąć przez 3 tygodnie. Nie dłużej. Najlepiej w ogóle zrobić tak, by pierwsza seria była z lekkim zapasem, a dopiero kolejne do upadku.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ok. To będę pisał. Ćwiczyłem lajtowo-gazetkowo , za to 16 lat bez przerwy , od 4 miesięcy dopiero za Twoimi wskazówkami. Postęp jest duży nawet pytało sie parę osób czy coś biorę:) Długa droga przede mną , nie mogę sobie darować że tak zaniedbałem podstawy i na wiele rzeczy sam nie wpadłem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Dzięki. Tak tez to wymyśliłem. 1-2 serie "rozgrzewkowe", żeby wczuć się w prace mięśni a potem 2 maks 3 serie na dużych zakresach do upadku. Chcę tak pociągnąć właśnie ze 2 tygodnie. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. http://potreningu.pl/artykuly/2743/nadmiar-cukrow-rafinowanych-w-diecie-niszczy-twoje-miesnie

    co powiecie państwo na temat tego artykułu ?

    OdpowiedzUsuń
  37. Dla mnie istnieje już tyle powodów, żeby nie jeść cukru, że jeden więcej i tak niczego nie zmienia.

    OdpowiedzUsuń
  38. Stefan, chciałbym Cię prosić o radę, odnośnie diety mojej dziewczyny. Od jakichś dwóch lat przechodziła stopniowo na paleo. Obecnie od około miesiąca prowadzi, w mojej ocenie, bardzo dobrą dietę. Dużo mięsa, nabiału, warzyw liściastych, tłuszczu, sporadycznie orzechy i owoce.
    Jednocześnie od ponad czterech lat cierpi na permanentne i nawracające bóle brzucha. Początkowo wiązało się to prawdopodobnie z kiepską dietą, ale obecnie od około dwóch, trzech miesięcy pojawiły się bardzo silne dolegliwości jelitowe i anemia. Robiła do tej pory szereg badań, w tym gastroskopię, morfologię, badania moczu i badania przeciw przeciwciałom transglutaminazy. Morfologia i mocz wyszły w porządku, poza niedoborem żelaza i bakteriami w moczu, gastroskopia natomiast nie wykazała żadnych zmian w obrębie żołądka i dwunastnicy. To badanie na transglutaminazę wykazało niewielkie ilości przeciwciał, ale za mało, żeby stwierdzic celiakię. Z tym, że już wcześniej podejrzewaliśmy, że to może byc celiakia i od około dwóch tygodni prowadziła już dietę bezglutenową, także badanie mogło wyjśc zafałszowane. Czekamy jeszcze na wyniki badań histopatologicznych wycinka dna żołądka.
    Na wizycie lekarz określił te przypadłości jako (prawdopodobnie) zespół jelita nadwrażliwego. To, że jelito ma nadwrażliwe (jak zresztą nie tylko jelito) jest pewne jak w banku, ale pytanie dlaczego tak jest i jakie badanie ewentualnie powinna jeszcze wykonac w kierunku wykluczenia innych schorzeń.
    Wstępnie myśleliśmy o badaniu hormonów tarczycy, nadnerczy i ewentualnie usg brzucha. To jest moje pierwsze pytanie: jakie badania byś w tym przypadku jeszcze polecał? Może jakieś badania SIBO? Nietolerancja laktozy? Ewentualnie jakieś niedobory?
    Drugie pytanie dotyczy diety. Od lekarzy naturalnie usłyszeliśmy, że trzeba ograniczyc tłuszcze i mięso, a żywic się tylko chlebem z gotowanymi warzywami (co jest zabawne, jeśli ma uczulenie na gluten). W internecie również nie ma za wiele na ten temat poza tą stroną http://www.tlustezycie.pl
    Jaką dietę byś w jej przypadku polecał? Wiadomo, że paleo, ale czy musi byc w jakiś sposób "dostosowana"?

    OdpowiedzUsuń
  39. Po pierwsze, jak lekarz mówi o zespole jelita drażliwego, to znaczy, że nie wie co to jest. Bo to jest określenie worek, do którego wszystko się wrzuca.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziwne jest, że pojawiła się anemia, jeśli je mięso, jajka i sery. To naprawdę wskazuje na to, że coś jest nie tak i nawet trudno dociec co.
    Może warto trochę wejść na wyższy poziom wtajemniczenia w diecie :)
    Niech odstawi na czas jakiś zupełnie nabiał.
    Warzywa zawsze z tłuszczem.
    Owoce osobno, czyli jeśli je je to w zupełnie osobnym posiłku bez mięsa, jajek itp.

    OdpowiedzUsuń
  41. Na pewno warto zrobić usg brzucha. Ostatnio coraz częściej pojawiają się różne rzeczy u ludzi w jelitach.

    OdpowiedzUsuń
  42. Więcej chyba póki co nie poradzę.

    OdpowiedzUsuń
  43. Wielkie dzięki :)
    Napiszę jeszcze za jakiś czas, jak będziemy mieli więcej wyników. Z tym ZJD to chyba na tej samej zasadzie co z Alzheimerem. Ważna jest przyczyna, jaka to wywołuje.
    Mam jeszcze jedno pytanie, odnośnie tego nabiału. Czy powinna odstawić też masło?

    OdpowiedzUsuń
  44. Pozwolę sobie dodać, że warto zrobić badania kału. Później bądź od razu zbadać też kał na krew utajoną. Dziewczyna ma jeszcze jakieś dolegliwości czy objawy poza wymienionymi?

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak wykonać retrakcję łopatek w zwisie na drążku? Zupełnie nie mam siły cokolwiek zrobić z moimi łopatkami. Czy tu może chodzi o to żeby ściągnąć barki do tyłu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Anonimowy! :)
      Stan prostu i cofnij ręce za siebie, albo zlap się rękami za tylek. To są wlasnie sciągniętę lopatki. Przeanalizuj i od tego ruchu lopatkami zacznij w zwisie na drążku drogę do góry. Dodaj też do planu "scarecrow" cwiczenie na rotatory (ktorek tez z lopatkami sa polączone. Pamiętaj, ze na drązku lopatk odpowiadają tylko za początek ruchu. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. A nie wystarczy ściągnąć barki do tyłu? Rozumiem, że ściągnięte łopatki są jak są blisko siebie. Przy okazji, po podciąganiu czasem bolą mnie łokcie, czyżbym robił jeszcze coś źle?

      Usuń
    3. Jak chcesz wisząc ściągać barki? Ruch zaczyna ściągnięcie łopatek. Tu nie ma cudów i wydziwiania. Jeśli nie potrafisz to idź na badanie do ortopedy. Być może coś jest nie tak.

      Usuń
  46. Z objawami jest taki kłopot, że się ciągle zmieniają. Opiszę może po kolei.

    Zaczęło się jakieś 4,5 roku temu od ostrych bólów brzucha. Wtedy było to na 100% spowodowane dietą, bo oboje odżywialiśmy się koszmarnie.. Później przeszło i co jakiś czas wracało. Do końca nie mam pewności, czy to było cały czas to samo, czy co jakiś czas coś nowego, ale zawsze towarzyszył temu ostry ból brzucha. Powracało średnio co pół roku, może częściej.
    To co się dzieje obecnie zaczęło się mniej więcej 2 miesiące temu. Ponieważ jej kuzyni mają celiakię było to nasze pierwsze podejrzenie i postanowiliśmy wprowadzić dietę bezglutenową. Początkowo bardzo pomogło, ale po tygodniu objawy wróciły. Podejrzewam, że pomogło po prostu rygorystyczne ograniczenie zboża w tej diecie. Było to jakiś miesiąc temu i od tamtej pory odżywia się bardzo starannie.
    Wówczas przeprowadziła następujące badania:
    1. Badanie ogólne moczu - zawyżone ciała ketonowe, liczne bakterie i pasma śluzu.
    2. Morfologia krwi - zawyżone PCT i zaniżone żelazo.
    3. Przeciwciała transglutaminazy tkankowej - wyszły dwie jednostki, podczas gdy do stwierdzenia celiakii powinno być powyżej 20, z drugiej strony u zdrowego człowieka nie powinno ich być w ogóle, a wyniki mogły być zafałszowane dietą.
    4. Gastroskopia - wszystko bez zmian. Czekamy na wyniki badania histopatologicznego (wchłanianie żelaza i heliobacter pylori).
    Po badaniu lekarz przepisał następujące leki: syrop Lactulosum i tabletki Tribux Forte (dodatkowo żelazo Tardyferon-Fol). Tribux zażyła kilka razy, ale pojawiają się skutki uboczne z ulotki. Co więcej, te leki przeczyszczające (mimo, że zażywane już sumarycznie 6 dawek) nic nie pomogły. Zastanawiam się czy te leki nie kłócą się wzajemnie.
    Obecnie objawy są takie:
    Bóle brzucha nad pępkiem (głównie, czasem również skurcze po bokach niżej), nudności, uczucie przepełnienia na zmianę z bólem głodowym, silne zaparcia, które kończą się zwykle rozwolnieniem, trudności w przełykaniu, wzdęcia, spuchnięty twardy brzuch, uczucie przelewania w brzuchu i "bulgotania", zawroty głowy, osłabienie, ogólne problemy z koncentracją, -- Ból brzucha jest albo ostry i miejscowy, albo skurczowy.
    Cześć z tych objawów może być wywołana niedoborem żelaza. Oprócz tego odkąd zaczęła zażywać tabletki, odczuwa bóle mięśni, ściskanie w gardle, lekka gorączka, senność, duże osłabienie mimo przyjmowanego żelaza. Według jednej lekarki żelazo, które przyjmuje może jej nie pomagać ze względu na problem z wchłanianiem, bo przed zrobieniem badań krwi zażywała przez parę tygodni żelazo Olimpu i witaminę C. Oprócz tego wszystkiego od mniej więcej 5 lat zmaga się z nerwicą, co też może mieć przełożenie na kłopoty jelitowe, a w każdym razie je nasilać.
    W każdym razie dzięki za zainteresowanie i jeżeli macie jakikolwiek pomysł co z tym jeszcze można zrobić, to będę bardzo wdzięczny. Lekarze zwykle zacinają się przy nadwrażliwych jelitach, a to już naprawdę ją wykańcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probowales skrobi rezystywnej? Rano i wieczorem troche skrobi ziemniaczanej zapic woda. Ludzie pisza o 4 lyzkach stolowych skrobi.
      Ponoc dobrze reguluje flore jelitowa. Pisze bo mnie pomoglo.

      Usuń
  47. Reda, o ile się nie mylę to ktoś kiedyś wspominał, że miałeś problem z rotatorami. Mógłbyś mi podać link do dziennika w którym jest to opisane? Sam mam ogromny problem z tymi mięśniami i nie mogę normalnie trenować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!
      Mnie najbardziej pomoglo ćwiczenie "scarcrow". Myślę, że możesz wykobywać np. po 5serii na początku x7 bez obciążenia, potem dodawać powtorzenia az dojdziesz do 20 i wtedy cos dodajesz kg lekko i od początku. :)

      Usuń
  48. Tak apropo podciągania jeszcze to jakim chwytem zaleca się podciągać, zamkniętym czy otwartym? Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a może jeden jest z jakiegoś powodu bardziej preferowany od drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  49. Anonimowy - po prostu zaczynasz ruch od ściągnięcia łopatek. Zresztą dotyczy to każdego ćwiczenia na grzbiet, bez tego nigdy pleców porządnie nie rozwiniesz.

    OdpowiedzUsuń
  50. Mateusz24 - co rozumiesz przez chwyt otwarty? Jeśli małpi chwyt to zdecydowanie nie.

    OdpowiedzUsuń
  51. Marek, poszukałbym jeszcze w dwóch kierunkach. Jeden to pasożyty, a drugi to solidne badania ginekologiczne. Wbrew pozorom u kobiet te sprawy są mocno powiązane i czasami zaburzenia metaboliczne tak naprawdę są wynikiem zaburzeń ginekologicznych. To te sprawy, o których rzadko się facetom mówi :)
    Żelazo z suplementów to praktycznie pomyłka. Nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  52. Tak, chodziło mi o małpi chwyt. Dlaczego nie? Przeciąża nadgarstki, czy w czym problem?

    OdpowiedzUsuń
  53. Czy warto przeczytać?
    - Uffe Ravnskova „Cholesterol-Naukowe Kłamstwo”
    - Walter Hartenbach „Mity o cholesterolu”,
    - Francesco Perugini Billi „Jedz tłusto i bądź zdrów”

    OdpowiedzUsuń
  54. Chwyt ma być pewny i bezpieczny. Niby upadek z drążka to nic takiego, ale można różnie upaść. Nie wspominając już o podciąganiu z obciążeniem. Po co głupio ryzykować, jak można ćwiczyć normalnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, czy pytanie nie dotyczyło nachwytu. O ile w podchwycie małpi chwyt jest rzeczywiście wydziwianiem, to w nachwycie jest zupełnie normalny, a nawet chyba bezpieczniejszy. Przez małpi chwyt rozumiem sytuację, gdy wszystkie palce są po jednej stronie drążka.

      Usuń
  55. Piotrek - nie wiem, nie czytałem tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  56. Chcialem tylko napisać, że się BARDZO i CODZIENNIE cieszę, że możemy tu wszyscy dysutować i uczyć się ze Stefanem. NO PO PROSTU SUPER! :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  57. http://news.sky.com/story/1227846/saturated-fats-and-heart-disease-no-link-found

    OdpowiedzUsuń
  58. Marek - nawet w nachwycie lepiej trzymać się normlanie.

    OdpowiedzUsuń
  59. Skoro tak piszesz, będę musiał przetestować, bo do tej pory, czysto intuicyjnie układałem zawsze wszystkie palce po jednej stronie drążka. Nawet mi do głowy nie przyszło, żeby to skojarzyć z małpim chwytem.
    Taki chwyt wydaje mi się zresztą pewniejszy, bo o jeden palec więcej zahacza o drążek. Kiedy próbuję złapać z kciukiem po przeciwnej stronie, to nie spoczywa na nim praktycznie żaden ciężar. Inna sprawa, że już w wiosłach trzymam sztangę normalnie i idą mi zdecydowanie lepiej.
    Przy podciąganiu nie zaciskam do końca dłoni na drążku. Tak jakby wiszę, zahaczony na ugiętych palcach. Czy to błąd?

    OdpowiedzUsuń
  60. Jeszcze co do choroby mojej dziewczyny. Zrobiliśmy USG jamy brzusznej, na którym wszystko generalnie wyszło w porządku, z wyjątkiem dziwnie zwiększonej echogeniczności wątroby, przy jednoczesnym niepowiększeniu organu. Tak to przynajmniej ujął lekarz prowadzący badanie.
    Zauważyliśmy, że w tym miejscu, które ją boli brzuch jest nienaturalnie twardy i lekko spuchnięty. Obecnie brzuch boli ją w zasadzie tylko na dotyk i przy napinaniu mięśni. Sporadycznie po jedzeniu, ale nie ma znaczenia co je.
    Jeśli chodzi o dietę odłożyła nabiał (z wyjątkiem masła) i obserwujemy jakąś poprawę, ale nie jesteśmy pewni czy to ma jakiś związek z samym nabiałem czy z odłożeniem leków, które jej tak szkodziły.
    Obecnie największym problemem są przewlekłe (tygodniowe) zaparcia.

    Czy to może miec związek np. z przepukliną? Jeśli tak, to czy jest możliwe, żeby nie wyszło to na USG? Lekarz, który prowadził badanie wydawał się kompetentny i dosyc dokładnie sprawdzał tą okolicę (ale samo badanie - nacisk był dośc bolesny). To jest dla mnie najdziwniejsze. Cholernie boli ją w tym miejscu na dotyk, a kolejne badania wykluczają, żeby coś tam było.

    OdpowiedzUsuń
  61. Drążek - chwyt ma być pewny i bezpieczny, w miarę równo rozłożony na całą dłoń. Więc to wiszenie na całych palcach nie jest do końca wskazane. To jest tak, że np. przy wspinaczce skałkowej robi się różne takie i inne cuda przy podciąganiu, by wzmocnić także palce i w razie zagrożenia móc się podciągnąć na dwóch palcach, gdy nie ma pewniejszego chwytu. Kłopot w tym, że palce do takich zabaw stworzone nie są i jak sobie poczytasz to niemal 90% wspinaczy ma później problemy z palcami.

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie chcę się tu bawić w domorosłego lekarza. To wszystko może świadczyć o zwłóknieniu na skutek wcześniejszej złej diety, ale nie musi. Jednemu coś szkodzi po kilku miesiącach, a inni olewają przez lata i nic im nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  63. Z przepukliną jest tak, że raz usg wykryje, a raz nie. Zależy kto i jak przeprowadza badanie.

    OdpowiedzUsuń
  64. I znowu pytanie z serii: "Czy da się ją zamienić w maszynę do przysiadów?" :)
    Tancerka...:)
    "Kolano: skręcanie stawu, całkowite zerwanie więzadła krzyzowego tylnego naderwanie bocznego, pionowe pęknięcie lakotki. 14 stycznia operacyjne zszyta (metalowe zszywki) lakotka, wiezadlo przymocowane do kości za pomocą śruby metalowej i haków, autoprzeszczep z przyczep mięśnia uda czworoglowego i jeszcze jakiegoś tam mięśnia. Zużyte, zwyrodniale oba kolana, lekkie zgabczenie obu lakotek, mało mazi stawowej ogólnie. Na Razie zakaz ćwiczeń z obciążeniem, przy przysiadach kat zalecany to 90 stopni nie więcej, zakaz skakania i zwrotów na nodze, zakaz biegu. Pełna funkcjonalność bez przeciążenia oraz pierwsze ćwiczenia z obciążeniem planowane na początek maja... ponadto duży zakres ruchów, przy rozgrzaniu szpagaty na wszystkie możliwe strony (takie rozciagniecie wymaga stabilizacji mięśniowej inaczej stawy wypadaja...). aha w kolanie mam pełen wyprost i jeszcze trochę brakuje do pełnego zgiecia...
    Boczne skrzywienie i skręcanie kręgosłupa (skolioza) w odcinku. Piersiowym, odcinek szyjny do wymiany, kręgosłup wygiety w druga stronę niż być powinien. Krzywy kręgosłup powoduje migreny i zawroty głowy pozatym wszystko pięknie"

    koleżanka ufa swojemu fizjoterapeucie, ale ten fragment o przysiadach do max 90 stopni mnie zaniepokoil... :)

    Dziewczyna jest ruchowo doświadczona, gotowa na podjęcie wysilku w konsekwentnym treningu silowym (rehabilitacji silowej?) aby być zdrową i silną.
    Namawiam ją na zalożenie tutaj dziennika.

    Z góry wielkie dzięki za Wasze zdanie na powyższy temat.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  65. Stefan nawiązując do tego, że jesteś fanem kawy to mam pytanie. Czy mielenie ziaren kawy w młynku elektrycznym zawsze musi prowadzić do przepalenia ziaren? Sam miele w elektrycznym i proces mielenia dziele na kilka krótkich, tak aby nie podnosić zbytnio temperatury. Zastanawiałem się nad młynkiem elektrycznym żarnowym, tylko że tutaj wchodzą w grę większe ceny. Ewentualnie młynek ręczny. Tutaj jestem nie w temacie, więc zamieniam się w słuch.

    OdpowiedzUsuń
  66. Reda - tu taj nie ma po co kombinować przez net. Trzeba kompleksowej rehabilitacji pod bezpośrednim nadzorem/prowadzeniem. Też mi się nie podoba ten kąt 90 st. Być może jest to zalecenie początkowe, by stopniowo zwiększać zakres.
    Z kręgosłupem też niewesoło. Nie wiem ile ma lat, ale jeśli już sporo ponad 20 to ciężko będzie coś skorygować. Należałoby się zabrać za ćwiczenia mięśni wokół kręgosłupa, ale tu znowu jest potrzebne bezpośrednie prowadzenie, by nie pokrzywić go jeszcze bardziej.
    Z tym rozciąganie bardzo bym uważał, szczególnie teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Czy jeśli rehab się powiedzie i fizykoterapeuta koleżanki na to pozwoli to koleżanka będzie mogla korzystać w pelni z możliwości treningu silowego? Zaczynając od 4 zlotych ćwiczeń?

      Usuń
    2. Jeśli rehab się powiedzie to tak, choć nie całkiem. Co znaczy, że i tak trzeba będzie wtedy dobierać specjalne formy ćwiczeń, by sprawy nie pogorszyć.
      Np. z tym kręgosłupem niewiele zrobi. Trzeba zadbać o to by nie było gorzej.

      Usuń
  67. Mateusz24 - wiesz ja korzystam ze starych młynków ręcznych. Na żarnowe póki co mnie nie stać. W ostateczności można zwykłym elektrycznym. Tu tak, jak i wszędzie - są trochę lepsze i gorsze.
    Natomiast co do współczesnych trudno mi coś powiedzieć. Na pewno odpadają wszelkie chińszczyzny, a tak to nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  68. witam Stefan mam pytanie odnośnie treningu D.C Czy wart jest sprubowania? Dodam ze mój staz na silowni to 12lat. I zwykle treningi juz na mnie nie dzialaja.. A wasza strona wydaje sie najbardziej " konkretna" ze wszystkich forów jakie do tej pory przegladałem. Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  69. Co rozumiesz przez zwykle treningi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle czyli takie z podzialem na * masę, sile, rzeźbe..
      A np we wspomnianym treningu D.C tego niema.

      Usuń
    2. Czy trening D.C to trening Dziedzictwa Sandowa?
      Chodzi o to, żeby mieć wyregulowany uklad hormonalny i dowodem na to jest zdrowie, rosnąca sila i nieduży body fat. Wtedy nie podpadasz pod wyżej wymienione kategorie. Co nie znaczy, że nie można ukierunkowac treningu bardziej pod jakiś wyraźny cel. :)

      Usuń
    3. Anonimowy, czy przez takie z podziałem na masę, siłę i rzeźbę masz na myśli "metodykę" Weidera? Najlepiej napisz coś więcej, bo tak naprawdę, o jaki byś trening nie zapytał, to prawidłowa odpowiedź brzmi: tak, ma sens, ale w odpowiednim miejscu i czasie, w zależności od predyspozycji i potrzeb danej osoby.
      Bez pobieżnej choćby znajomości Twojego dotychczasowego treningu, nikt Ci na Twoje pytanie nie odpowie.

      Usuń
  70. Ok, ok. Już piszę wiec tak:
    Wiek-31 lat
    staż- 12 lat.
    Waga- 82 kg
    Wzrost-170cn.
    Zdrowie -brak problemów.
    Cykle sterydowe- Brak.
    Do tej pory Ćwiczylem wlasnie cos na Wzór Weedera, Zaczynalem jak większosc - jak by to ujac Zestaw Ćwiczeń Dyskotekowych. Ale szybko zrozumialem ze musze cwiczyć tez dolne partiję więc z tym niema problemow.
    Jedynym problemem jest to ze bicepsy za bardzo odstaja od reszty. Ale to dlatego ze je trenowalem instynktownie" tzn na każdym treningu robilem po 3-4s w sumie 4-5x w tygodniu. Inne partie byly robine max 2x w tygodniu. Po latach cwiczen zrozumialem ze każda partię muszę robić najczęsciej, i najciężej jak tylko sie da.
    Problem w tym ze na innych forach, na jakich miałem okazije goscic. Ludzie robia przeważnie każda partię raz na tydzień. I innej opcij nie biora pod uwagę więc nie miałem od kogo czerpać wiedzy, w zwiazku, z moimi" zamiarami" i dlatego napisalem na waszym forum, bo widzę tu niczego nie wykluczaćie.

    OdpowiedzUsuń
  71. A tak sie zastam nad takim treningiem.
    Dzien1
    Klatka,Barki triceps, plecy, brzuch.
    Dzień 2
    Biceps, Przedramiona, Łydki, Dwuglowe, Czworoglowe Nóg
    Dzień 3
    Odpoczynek.
    Dzień 4
    powtórka dnia 1
    Dzień 5
    powtórka dnia 2.
    (z wylorzystaniem innych ćwiczeń w dniu 4i 5 niż w dniach 1 i2) do tego rozciaganie miesni pod obciazeniem na każdym treningu.
    I Do tego duża intensywnośc i mała obiętosc. I stale zwiekszanie, obciążenia bądz, liczby powtorzen. W danej seri. Serie z wykorzystaniem metody Ret-pause. Na male partie- od 20-30p w serij głownej R.p. A na duze partie 11-15p.

    OdpowiedzUsuń
  72. Anonimowy. Tak naprawdę straciłeś 12 lat. Nie Ty jeden. Niestety weiderowski marketing tak działa. Na pewno coś osiągnąłeś, ale zapewne można było dużo więcej.
    Jeśli chodzi o DC do zapewne chodzi Ci o dog crap. Nie polecam. Nie na tym rzecz polega. Przede wszystkim musisz przestać wierzyć w bajki o masie, sile i rzeźbie. Porządna kulturystka opiera się na o wiele bardziej skomplikowanych parametrach, jak choćby definicja, gęstość itd.
    Na początek przeczytaj mój cykl o periodyzacji na HW. Bez tego będziemy się cały czas kręcić w kółko.

    OdpowiedzUsuń
  73. Hmm. Poczytam napewno bo już duzo Twoich art. Czytalem.
    Stracilem? Czy ja wiem, nie neguje tego ze moglby byc lepiej. Ale powiem tak przez te 12lat nabralem 32kg masy! I wcale nie masy tluszczowej.
    Na poczatku wazylem 50kg. I mialem duza niedowage rozmiar bicepsow urusl z 22-46cn.
    Klatki z 80-120cn.
    Uda z 42-67cn.
    W Pasie mam- 84cn
    Wiem napewno gdybym cwiczyl inaczej, to byloby lepiej. Ale biorac pod uwage zdobycie 32kg masy na /" sucho to nie uwazam ze jest to az tak duza strata.
    A genetyke mam taka ze jak patrzę na brata o rok mlodszego od siebie to " skóra i kośc"
    ciut wyszszy odemnie i waży 65-67kg. Mysle ze gdyby nie trening to miałbym podobnie. Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  74. Harold.- pozwulcie ze tak będe sie podpisywał.
    Powiem tak Czytalem na temat gęstosci mieśni, artykoly o manipulowaniu, odpoczynkami pomiędzy seriami, powiem, ze baardzo mi sie to podoba.
    Ale zauwazylem jedno i to nie tylko z wlasnego doswiadczenia, ze chyba, kazda metoda jest dobra do puki- do puty przynosi pozadany efekt. W tym wypadu, mam na mysli " czy jesli np cwicze dana metoda, i odnosze przy tym zadawalajace rezultaty, to czy jest sens zmieniac?
    Juz dawno jak teraz spojze w swoje" notatniki, zauwazylem ze w sposob podswiadomy. Jesli w jakims cwiczeniu, odnosze progres silowy. To robie to cwiczenie do puki progres sie skonczy" wtedy wymieniam je na inne, i dalej patrze na progres..
    Wiadomo progres to progres, i metode dobiera sie w zaleznosci, od celu.
    I progres ma sie odnosic do calej metody, i aktulalnego celu.
    Np na bicepsy uwielbiam cwiczyc metoda Okluzi." z opaskami..chociaz rozne sa opinie na ten temat, ja czuje ze taki trening mi dobrze sluzy.

    OdpowiedzUsuń
  75. Stefan dlaczego zalecasz na LC, szczególnie w okresie letnim, większe spożycie soli? Czy chodzi o sprawy związane z ciśnieniem - mniej więcej równe proporcje potasu i sodu? Czy o coś innego?

    OdpowiedzUsuń
  76. Małe pytanie odnośnie dipsów. Kiedy jesteśmy w górze nie prostujemy rąk do końca, tylko blokujemy je minimalnie przed wyprostem, a potem znowu się opuszczamy w dół?

    OdpowiedzUsuń
  77. Harold - jak widzę nie czytałeś. Nie wiem czego oczekujesz. Najpierw pytasz o pomoc, bo nie rośniesz, a potem dzielisz się mądrością rodem z piaskownicy. Bez urazy, ale wkurza mnie taka postawa, a ostatnio brak mi cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj się Stefan! Z tą piaskownicą dobre;) Myslę, że kolega Harold ma jednak instynkt i trafil tu żeby zawile, ale jednak sobie pomóc:)

      Harold, przeczytaj UWAŻNIE arty na hormoniewzrostu. Na początku pokaż filmy z 4 glownych ćwiczeń: 1. przysiad ass to grass, 2. dead lift, 3. pompki na poręczach 4. podciąganie do klaty. To +wiosla i push press są na początku najważniejsze ćwiczenia. Myślę, że przyda Ci się taki restart. No i tutaj na blogu, na początku, warto więcej uważnie sluchać niż oglaszać swoje teorie. Tak to dziala i Stefanowi dużo ulatwia. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  78. Piotrek - więcej się pocisz, jesz mniej ww więc mniej wody organizm zatrzymuje. Trzeba zadbać o równowagę wodną.

    OdpowiedzUsuń
  79. Mateusz - pełny wyprost, ale nie przeprost.

    OdpowiedzUsuń
  80. Harold.
    Stefan paowiem, tak nie zrozumiales mnie, nie o to chodzi zeby się tu-madrowac" ja tylko napisalem swoje przemyslenia, i odczućia.. Bo chciałem zebys miał " pelniejszy obraz tego, jakie do tej pory mialem podejscie do tematu.
    No wlasnie- przestalem, rosnac.
    Ale wcale to nie znaczy ze nie "uroslem" bo swoje uroslem, i bez urazy.
    Czytam Twoje artykóly i bardzo Cię cenie.
    Mam nadzieje ze mi sie przydza i wykorzytam Twoja, wiedze, w "drodze, do swojej, " lepszej sylwetki"
    ps: bym był zaszczycony. Gdybym mogl zalozyć, D.T.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze jedno co bardzo razi i na co Stefan zwraca nam uwagę byśmy na tym blogu pokazali,że nie tylko mamy mięśnie ale i piszemy poprawnie po polsku bo to nie przystoi prawdziwemu kulturyście:)jeden błąd można strawić ale tyle?

      Usuń
    2. Harold
      Gabrysia ok postaram sie wiem że to ' szczypie w oczy , ale ja zawsze mialem z tym problemy

      Usuń
    3. Harold, prawie każda przeglądarka ma funkcję sprawdzania pisowni, która polega na tym, że podkreśla nieprawidłowo napisane słowa. Pzdr

      Usuń
  81. Witam!
    Bardzo proszę o założenie dziennika.
    Pozdrawiam!
    Artur I.

    OdpowiedzUsuń
  82. Harold - na pewno filmy, o których pisze Reda bardzo się przydadzą. Nie chcę negować Twojej pracy przez ostatnie 12 lat. Tym niemniej naprawdę można było osiągnąć więcej. I to jest jeszcze przed Tobą. Chodzi mi o to, byś ze zrozumieniem przeczytał o periodyzacji. Wrócił do podstaw, sprawdził technikę itd.
    Dieta to osobna kwestia, temu też warto się przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  83. Nie sądzę, byś już osiągnął wszystko co mogłeś. To kolejny mit. Poza tym jest jeszcze cała gama technik specjalnych, o których tutaj nie piszę i pisać nie będę. Być może w przyszlości będzie możliwość poprowadzenia wybranych osób, ale to już naprawdę wyższa szkoła zaawansowania. Nic na ten temat w necie nie znajdziesz.
    Jednak dla Ciebie teraz najważniejsze te zrewidowanie podstaw. Badałeś się u ortopedy?

    OdpowiedzUsuń
  84. Artur - ok zakładam. Mam nadzieję, że to nie chwilowy zryw.

    OdpowiedzUsuń
  85. Harold
    Stefan powiem tak jeśli chodzi o dietę to trzymam białkwo - tłuszczwa.
    Białko ok 3.5g /kg tłuszcz nie liczę węgle max 80-100g na dobę. Główne źr białka to Podroby jajka mięso biały i żółty ser.
    Jeśli chodzi o ortopede to jako tako nie byłem ale ze względu na pracę (Warunki szkodliwe) w Hucie wszystkie możliwe badania mam raz do roku. I jest wszystko ok.
    Dodam jeszcze że pracuje na 3 zmiany w cztero-brygadowce" i dlatego treningi robie o różnych porach dnia.

    OdpowiedzUsuń
  86. No i niestety, Tu też leży poważne utrudnienie. Praca zmianowa nigdy nie służy organizmowi.
    A jak u Ciebie z zielonymi warzywami?

    OdpowiedzUsuń
  87. Warzyw u mnie w diecie nie brakuje. Brokoły. Szpinak. Fasolka Szparagowa sałata. To u mnie codzienność. Ostatnio też Zaczęłem pić dużo Czystka " w celu ochrony przed bakteriami. Jako że jajka pije na surowo 10-15 na dzień.
    Na dietę białkowo - tłuszczowa się przekonałem po przeczytaniu ks. Pt" Dieta Optymalna Jana Kwaśnieskiego" tylko zwiększyłem proporcje białka do tłuszczu.
    Jeśli chodzi o suple to cyklicznie kreatyna. Białko w ramach braków i BCAA. I Melatonine. Ze względu na pracę na zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  88. Jak się ma ilość spożywanych węglowodanów do pracy umysłowej? Czy 70g na dobę wystarczy, by zasilić w energię mózg u osoby pracującej w stresie i umysłowo? Dodam, że trenuję 2 razy w tygodniu i trzymam się diety b-t, węgle ok. 70g na dobę, czasem nawet mniej, a czasem koło 100g.

    OdpowiedzUsuń
  89. Szpinak - warzywo psiankowate, nie-najlepsze na stawy. Fasolka - fitoestrogeny no i to przecież chyba nie warzywo? Co to jest Czystek? Jakie bakterie? Czy w coś się nie wkręcasz?:) Pomyśl o tych filmikach.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  90. Harold.
    Co do filmików, to narazie nie mam takiej możliwosci, powod- brak dostępu do kompa,( na bloga wchodzę przez, telefon)
    Co do warzyw, to jeśli chodzi o stawy to z tym w życiu nie miałem najmniejszych problemow. Ale wewzmę to pod uwagę z tym Szpinakiem. :-)
    jesli chodzi o fasolke to czy takiej SZPARAGOWEJ też to się tyczy? Wiem ze taka typu "Jaś" to tak ale taka? To bardziej pod Szparagi, chyba podchodzi niż pod fasolę.
    Odp, na pytanie czym jest Czystek:
    Roślina (Źioło) niezykle bogate w Polifenele. " łączy w sobie zalety czerwonego wina zielonej herbaty i wit C i E. Wiem że np leśnicy piją Czystek przed ochrona na wypadek ukąszenia przez Kleszcze jako osłonke" przed bakteriami które roznoszą. Wiem to właśnie od znajomego leśnika " a pozatym dużo można poczytać w mecie o działaniu tej mało znanej rośliny. W mecie. Koszt nie wielki za 200g suszu płace ok 25 zł a starcza na ok 50 herbat.

    OdpowiedzUsuń
  91. Jeśli chodzi o szpinak to nie można go za dużo jeść także ze względu na szczawiany. Wiec lepiej inne zielone, co nie znaczy, że od czasu do czasu nie można.
    Z tym Czystkiem to sobie przy okazji posprawdzam i poczytam, może poeksperymetuję :)

    OdpowiedzUsuń
  92. 70 gram ww jak najbardziej wystarczy. Większa ilość niczego nie poprawi. Jeśli kogoś w stresie ciągnie do ww to należy zadbać o minerały. Szczególnie magnez i cynk.

    OdpowiedzUsuń
  93. Harold.
    Witam mam takie pytanko co myslicie o takim środku, który można kupic, w aptece bez Recepty
    DHEA, z jednej strony " Uważany za Doping" z drugiej reklamowane, jak "esencija Zdrowia.
    W ulotce tego leku jest Napisane:
    Środek w organizmie mężczyzny przemienia się w Androgeny, a u kobiet w estrogeny.
    Kiedys gdzieś też cos czytałem że posiada ok 20% sily dzialania Testosteronu.
    Przez co rozumiem że podanie 100mg DHEA, = 20Mg Testosteronu..
    Co o tym myślicie?

    OdpowiedzUsuń
  94. Jeżeli nie masz żadnych problemów z hormonami, to w ogóle nie rozumiem po co kombinować w tę stronę. Lepsze efekty uzyskasz na diecie bogatej w cholesterol.

    OdpowiedzUsuń
  95. Marketingowa ściema. Nie daje praktycznie nic. Jeśli mam być szczery to więcej DHEA organizm wytworzy po dwóch kieliszkach wódki. Poważnie!

    OdpowiedzUsuń
  96. offtopic: Gram dzisiaj koncert w Opolu (Piekarnia) i w sobotę we Wroclawiu (Cafe Kalambur) może ktoś z bloga wpadnie? Pozdrawiam i zapraszam! :)
    https://www.youtube.com/watch?v=70ROCwsOXSA

    OdpowiedzUsuń
  97. A w czym naturalnym bez dużej ilości ww mogę zdobyć magnez i cynk?

    OdpowiedzUsuń
  98. Kakao, orzechy włoskie i laskowe, pestki z dyni, przydałaby się sól nieoczyszczona - morska lub kopalna.
    Cynk też masz w rybach, owocach morza.

    OdpowiedzUsuń
  99. No i podroby, jak źródło witamin. Zielone warzywa.
    Jednak jak sprawy zaszły już tak daleko, to dodatek supli może być konieczny. Zapotrzebowanie jest duże.

    OdpowiedzUsuń
  100. A czy jest jakaś super pigułka z supli, która zawierałaby m.in cynk i magnez? W listopadzie suplementowałem się wit. C z olimpu, 1 g na dzień. Myślę, by teraz również przeprowadzić taką suplementację. Przy okazji dorzuciłbym cynk i magnez w jakiś suplementach, ale nie wiem co jest godne uwagi. Przypomniało mi się jeszcze jedno, czasami lubię zjeść jakąś toruńską czy podwawelską (mowa o kiełbasie)> Jakie jest Wasze zdanie na temat takich kiełbas? Można zjeść 1 laskę na tydzień? Czy lepiej tych kiełbas unikać?

    OdpowiedzUsuń
  101. Harold.
    Ja tam mam dobry patent na Uzupelnie Minerałow w naturalny sposób. Mozna to zrobic w domowych warunkach. :
    Sól- Sezamowa.
    Prażymy na pateli sezam z sola morska w proporcij.: 10łyzek stolowych sezamu na 1łyżkę Soli. Nastepnie mielimy w młynku lub Moździerzu.
    Nadaje sie do przyprawiania potraw, tak jak sól. A przytym mamy uzupełnieni Cynku, Magnezu, Potasu, i sodu.
    (Sezam to bardzo bogate źrodło tych trzech pierwszych. ) Natomias sol- źr sodu.
    Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  102. Jeśli chodzi o kiełbasy, to najlepiej czytać ich skład. W większości sklepów wystarczy poprosić, żeby pokazali. Kłopot z kiełbasami jest taki, że jeszcze nigdy nie widziałem tańszej niż 25-30 zł za kilogram, która nie miałaby różnych uszlachetniających dodatków :) W przeciętnym sklepie zresztą takiej kiełbasy nie dostaniesz. To, co się sprzedaje pod nazwą "wiejska" we wszelkich odmianach, zawiera całą masę soi, konserwantów, polepszaczy smaku itp. Osobiście uważam też, że dobra kiełbasa powinna być pakowana tylko i wyłącznie w jelita. Nawet się boję sprawdzać czym oni je zastępują, żeby było taniej...
    Stefan kiedyś o tym pisał, a teraz mogę to też powiedzieć na podstawie własnego doświadczenia, że o wiele lepiej zjeść mało wysokojakościowego produktu niż zapychać się syfem. Przykładowo, niewiele jest potraw, które lepiej sycą i dodają energii, niż zwykły, prosty tatar. Może się tak wydawać, że jednorazowe odstępstwo od diety to niby nic takiego i pewnie jest to prawda. Ale to prawda, którą może się kierować zwykły człowiek, który chce tylko zadbać o zdrowie. Kulturysta, jeżeli poważnie traktuje trening i dietę powinien unikać tego dziadostwa jak diabeł wody święconej.

    OdpowiedzUsuń
  103. Kiedyś próbowałem robić własne porządne kiełbasy, ale się zniechęciłem, bo niestety to sporo roboty. Teraz ewentualnie mielę jakieś mięsa przyprawiam i piekę albo coś w tym rodzaju. Mniej roboty i zachodu niż przy pakowaniu w jelita. Można też różne pasztety sobie robić itp. Przynajmniej wiadomo z czego to.

    OdpowiedzUsuń
  104. Niestety obecnie z powodu takiej a nie innej formy uprawy, hodowli zwierząt, sztucznego nawożenia, pasteryzacji itd. Każdy z nas ma na dzień dobry niedobory witamin i minerałów. Jak się zacznie trenować jest jeszcze gorzej, bo zapotrzebowanie wzrasta. Wprawdzie mniej ww oznacza nieco mniejsze zapotrzebowanie, ale sprawy nie rozwiązuje.
    Dlatego też mimo, iż staram się unikać supli, to czasem trzeba. Przynajmniej w tym zakresie. Kuracja wit C kilka razy w roku. Nie ma zmiłuj się. Inaczej prędzej czy później będą problemy.
    Nie łączyłbym w suplach magnezu i cynku. O ile np. cynk chelatowany z Olimpu wydaje się ok, to magnez mają cienki jak zupka więzienna. Lepiej kupić w aptece jakiś z dużą ilością jonów.

    OdpowiedzUsuń
  105. Ciekawym urozmaiceniem witaminowym i mineralnym mogą być drożdże. Tylko nie surowe!

    OdpowiedzUsuń
  106. Dziękuję bardzo za odpowiedź! W takim wypadku jaki magnez polecacie? I jeżeli teraz chciałbym się suplementować Mg, wit.C i Zn to czy przyjomwać je w trzech różnych posiłkach czy mogę wszystkie na raz? Co masz na myśli mówiąc "będą problemy" przy braku suplementacji? A drożdże to w jakiej formie jeżeli nie surowe?

    OdpowiedzUsuń
  107. Problemy mogą być bardzo różne. Przede wszystkim spadek odporności. Osłabienie, choroby, ciągłe łapanie infekcji itp.
    Drożdże trzeba zalać wrzątkiem.
    Co do supli to wit C 1g z olimpu, cynk też może być. Magnez poszukaj jakiegoś o wysokiej ilości jonów w aptece, tylko pilnuj by nie miał aspartamu.

    OdpowiedzUsuń
  108. Cynk raczej rano/
    Wit. C obowiązkowo po posiłku, może być np. po obiedzie.
    Magnez wczesnym wieczorem na kilka godzin przed snem.

    OdpowiedzUsuń
  109. Świetnie! A te drożdże po zalaniu wrzątkiem pić normalnie? Ile razy w tygodniu (jaką dawkę) i przez jaki okres czasu?

    OdpowiedzUsuń
  110. Około łyżeczki albo dwie można codziennie. Powiedzmy kilka tygodni, potem trochę przerwy. Tylko najpierw sprawdź czy dasz radę to pić :)

    OdpowiedzUsuń
  111. Bardzo dziękuję ;) Trzeba się coś podsuplementować, bo od zażywania wit. C w listopadzie nic więcej nie uzupełniałem.

    OdpowiedzUsuń
  112. Stefan, a co sądzisz o piwie? Pytam oczywiście o to naturalne. Niepasteryzowane i niefiltrowane. Ze świecą takiego szukać, ale czasem się trafi, chociaż nawet większość tych tzw. tradycyjnych jest w jakiś sposób utrwalana. Zawsze też można samemu sobie produkować :)
    Czy to dobre źródło mikroelementów? Pomijając rzecz jasna to, że trzeba uważać, żeby się nie przesuplementować? :)

    OdpowiedzUsuń
  113. Nie mam nic przeciwko piwu. Jednemu, albo nawet od święta kilku, ale nie oszukujmy się. Przy metabolizmie alkoholu tracimy więcej mikroelementów niż jakikolwiek z nich jest w stanie dostarczyć.

    OdpowiedzUsuń
  114. Jaki cynk polecacie?

    OdpowiedzUsuń
  115. Było kilka komentarzy wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  116. http://www.tlustezycie.pl/2012/07/orzechowo.html
    Co sądzicie o tym artykule?

    OdpowiedzUsuń
  117. Czytam artykuły na tym blogu ale jak zauważyłam jest tam dużo sprzeczności jak by się czytało jakieś czasopismo dla kobiet z poradami ,ta ilość artykułów pisanych w ciągu krótkiego czasu jest ogromna w związku z tym do końca nie dowierzam:) a orzechy są zdrowe ale też nie można z nimi przesadzać ja mam w swoim ogrodzie leszczyny i orzech włoski i jadam je jak jest sezon i dopóki nie wyczerpie się zapas po zbiorze:)

    OdpowiedzUsuń
  118. Jak powinna wyglądać suplementacja Mg i wit. C w praktyce? Jakie dawki, pory przyjmowania, jakieś sprawdzone preparaty, cyklicznie czy stale?

    OdpowiedzUsuń
  119. O to samo chciałem zapytać. WIem, że wit. C można się suplementować cały miesiąc. A jak jest z Mg i Zn? Również miesiąc czy krócej/dłużej?

    OdpowiedzUsuń
  120. Wg mnie to zalezy ile spisz, ile masz zadan do wykonania, jaki masz plan na nastęone dni itd. Po pewnym czasie intuicyjnie wiesz ile i kiedy czego potrzebujesz - zaczynasz to po prostu wyczuwać.

    OdpowiedzUsuń
  121. Słuchajcie, a czy może orientujecie się co może być powodem wystającego brzucha ? chodzi o to, że m.brzucha mam napięte, a sam brzuch wystaje? nie wiem czy to kwestia BF, czy może zbyt dużych posiłków które rozpychają żołądek? jak sądzicie? dodam, że mam widoczne m.brzucha ;)

    OdpowiedzUsuń
  122. Pisałem o tej suplementacji nieco wyżej. Czytajcie całe wątki.
    W dużej mierze jest tak, jak napisał Reda. Do tego dochodzi indywidualna tolerancja. Nie chodzi tylko o to, ile danego składnika dostarczycie, ale ile organizm jest w stanie przyswoić i wykorzystać. Nie można też przesadzić, bo się zaburzy balans pomiędzy poszczególnymi. Jednym słowem: obserwacja!
    Linus Pauling przyjmował 10 gram wit C, ale nie każdy da rady tyle. Pojawia się biegunka itd.
    Rozsądnie jest zacząć od 1 grama. Jak będzie za mało to więcej.
    Magnez i cynk to już ogólnie ruletka. Każdy musi znaleźć dobre źródła dla siebie i zbadać ilość.
    Jedna sprawa - żadnego supla nie bierzemy na okrągło. Nawet takich. Szybko organizm się przyzwyczaja. Więc najlepiej brać kilka dni np. 2-3 i jeden dzień przerwy.

    OdpowiedzUsuń
  123. Daniel, a nie masz przypadkiem pogłębionej lordozy?

    OdpowiedzUsuń
  124. Harold.
    Apropo supli, Stefanie co myślis o aptecznym "leku"
    Aspargin :
    jest to połaczenie jonów, Magnezu, z jonami Potasu.. I w zasadzie jest to Lek a nie, Suplemęt.
    A wiadom, o ile sie nie myle ze lek zawsze jest skuteczniejszy od suplemętu.. Np mnie bardzo pomógł na skurcze mięśni i to już od pierwszych dawek.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  125. Aspargin jest dość dobry.
    Tylko obecnie nie należy się dawać zwodzić nazwą, bo tym się też manipuluje. Niekiedy specjalnie nazywa się suple lekami, właśnie po to, by wywołać skojarzenia, że są skuteczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  126. Żeby tylko suple! Większość wyrobów homeopatycznych to "leki". To oznacza tylko tyle, że nie ma się co kierować nazwami. Chociaż teoretycznie definicja leku jest jasno określona i ci producenci tak naprawdę oszukują.

    OdpowiedzUsuń
  127. A co do tego dobierania kiedy i ile. Chela cynk ma 15mg w jednej kapsułce i to jest 150% ZDS. Od jakiej dawki zacząć? Przeczytałem wcześiej, że mg i zn zależy od indywidualnych zapotrzebowań, ale od czego zacząć? Od jakiej wartości? Bo chyab nie od 1g jak z witm. C

    OdpowiedzUsuń
  128. Stefan, kiedyś robiłem ćwiczenia na hiperlordozę, wydawało mi się, że już ta wada postawy mnie nie dotyczy.

    Tak się zastanawiam, czy kontuzja uda, którą miałem mogła być powodem powrotu to tego stanu? - odpuściłem wtedy trening na 1,5 miesiąca, co spowodowało, że nogi jak i pośladki były nierozciągane, efekty tego odczuwam do dziś, bo cały czas staram się wrócić do poprzedniego stanu rozciągnięcia nóg i jeszcze mi się tego nie udało zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  129. Tak sobie czytam te ostatnie wpisy o suplementacji i zacząłem się zastanawiać. Czy jeżeli czuję się dobrze, na samopoczucie, poziom energii nie narzekam itd, to czy powinienem profilaktycznie przyjmować jakieś suplementy, czy raczej poczekać aż coś się zacznie dziać? Do tej pory nie brałem nigdy suplementów. Jestem zupełnie zielony w tym temacie. Z tego co na szybko przeczytałem tutaj http://www.jedzdobrze.pl/slownik/17/cynk/ i tutaj http://www.jedzdobrze.pl/slownik/55/magnez/ to można również magnez i cynk przedawkować.


    OdpowiedzUsuń
  130. Daniel - tak via net to mogę tylko zgadywać. Musiałby cię ktoś obejrzeć na żywo i stwierdzić, jak to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  131. Normy ZDS albo RDA to jest minimalne minimum. Tym się sugerować nie należy.
    Teoretycznie można przedawkować wszystko. Ale te 150% to na pewno jest dawka daleka od przedawkowania.
    Zresztą, tak jak napisałem najlepiej nie brać niczego codziennie, tylko 2-3 dni i jeden przerwy.

    OdpowiedzUsuń
  132. Raz przedawkowałem magnez. Łaziłem, jak na środkach nasennych, jak zombie :)

    OdpowiedzUsuń
  133. siouks - jeśli czujesz się dobrze. Dobrze śpisz, wstajesz wypoczęty po ok. 8 godzinach. Rzadko chorujesz itd. to być może masz to szczęście, że masz dostęp do bardzo dobrej jakościowo żywności i nie potrzebujesz dodatków.

    OdpowiedzUsuń
  134. Stefan ja się zaopatruję głównie w markecie (pewnie zaraz wszyscy będą chcieli wiedzieć który to :D ). Śpię dobrze. Jak nie muszę gonić do pracy na szóstą i mogę wstawać naturalnie tak pomiędzy 7 a 9 to 7 godzin snu czasem wystarcza. W tym roku raz byłem przeziębiony, ale to raczej ma własne życzenie, bo wyszedłem na dwór niezbyt dobrze ubrany. Jem prawie codziennie kakao (2łyżeczki), orzechy włoskie (kilka), pestki dyni(2 łyżeczki), migdały (ok 20-30, to moja słabość niestety) pestki słonecznika (1łyżeczka) siemię lniane (1ł). Te produkty są dobrym źródłem magnezu i wapnia. Myślę, że na razie nie ma potrzeby brać cokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  135. Stefan, co mogą oznaczać ciała ketonowe w moczu? Znowu wraca sprawa mojej dziewczyny, bo lekarka na to pytanie odpowiedziała, tylko że to normalne i żeby się nie przejmować.

    OdpowiedzUsuń
  136. i jeszcze jedno, czy ta wzmożona echogeniczność wątroby może mieć związek z insulinoopornością?

    OdpowiedzUsuń
  137. Dzień dobry Stefanie, mam pytania odnośnie treningu który napisałeś jeszcze na starym blog w artykule "od czego zacząć", mianowicie chodzi o ten trening:
    Przysiady ze sztangą – 1×8 (1 seria, 8 powtórzeń)
    Martwy ciąg – 1×8
    Pompki na poręczach – 1×8
    Podciąganie na drążku szerokim chwytem – 1×8
    Mam dwa pytania:
    pierwsze, jeśli chodzi o pompki na poręczach i podciąganie to maksymalnie zrobię kolejno 6 i 4 powtórzenia w jednej serii, czy więc zamienić te dwa ćwiczenia na zaproponowane przez Ciebie, czy zostać przy tych tylko wykonywać mniej powtórzeń w serii?
    drugie pytanie, napisałeś żeby w drugim tygodniu dodać drugą serię i w kolejnym trzecią, czy te serię wykonywać z takim samym ciężarem? Czy np metodą rampy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  138. siouks - wiesz musisz obserwować. To, że teraz jest ok nie znaczy, że tak będzie zawsze. No i trochę ten słonecznik mi się nie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  139. Marek - jeśli pojawiają się ciała ketonowe to znaczy, że zbyt drastycznie i zbyt szybko ograniczyła ww. Niech doda trochę (10-20 g.) z owoców lub ziemniaków.
    Nie sądzę, by to miało związek z insulinoodpornością.

    OdpowiedzUsuń
  140. Anonimowy - na początek te serie mają być z pewnym zapasem. Co tydzień dodaj serię z tym samym ciężarem, a od czwartego zacznij rampę. Wtedy w pierwsze obniż obciążenie i jedź rampę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze pytanie, nie wiem czy dobrze myślę, jak wygląda ruch w wyciskaniu sztangielek na ławce poziomej chwytem neutralnym? Na końcu ruchu mam sztangielki pociągnąć do siebie, coś takiego jak w rozpiętkach, czy sztangielki mają cały czas iść równolegle względem siebie?

      Usuń
    2. To zależy. W podstawowej wersji robisz tak, by przedramiona cały czas były prostopadle do podłoża.

      Usuń
  141. Tak Stefan, jak będzie się coś działo to będę wiedział, że to może być niedobór cynku, magnezu czy wit C. Jestem na mięsnym jedzeniu dopiero 4 miesiące. Pewnie mój organizm jeszcze się "przyzwyczaja" z powrotem do jedzenia mięsa. Z tego co pamiętam słonecznik ma za dużo Omega6 do Omega3? Staram się jeść maks 1 łyżeczka na dzień. I to nie zawsze. Czy taka ilość to i tak za dużo?

    OdpowiedzUsuń
  142. To jedna rzecz. Druga to fitoestrogeny. Jedna łyżka nie powinna być problemem, ale obserwuj.

    OdpowiedzUsuń
  143. A jak obserwowąc fitoestrogeny? Po czym to poznać? Ja orzechy jem na garści a nie sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  144. Odkładanie tłuszczu na udach i biodrach. W skrajnych wypadkach na klatce piersiowej.

    OdpowiedzUsuń
  145. Zrodlo moze nie najlepsze, ale pokazujace, ze Stefan zawsze ma racje:)

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/wszystko-co-mowiono-ci-o-zdrowym-odzywianiu-to-bzdury/cwwvz

    OdpowiedzUsuń
  146. To samo mialem wlasnie wkleić! A więc nawet newworldorderowy-glupkowaty onet już to wie! Ha! :)

    Co do fitoestrogenow, to tak jak napisalem, jem po kilka garści dziennie i wyzej wymienionych objawów nie zauważylem... W czym jeszcze są fitoestrogeny? Rosliny strączkowe... i...?

    OdpowiedzUsuń
  147. Niestety, lista jest długa...

    http://zapytaj.onet.pl/html_server.php?id=b978d8ded42b3336cb98f25be8209dbd&preview=true&referer=http://zapytaj.onet.pl/Category/004,003/2,7589458,W_jakich_produktach_sa_fitoestrogeny_kto_wie_albo_kto_znajdzie_.html

    OdpowiedzUsuń
  148. Jabłka też?! Czyli ile bezpiecznie jeść jabłek w tygodniu żeby nie mieć problemów z fitoestrogenami?

    OdpowiedzUsuń
  149. Czy ja dobrze widzę, że tam nie ma orzechów wymienionych? Na ile rzetelna jest ta tabelka? :)

    OdpowiedzUsuń
  150. Wszystko z umiarem i obserwować reakcje, tak jak pisał Stefan.
    Co do rzetelności tabeli, trudno stwierdzić...

    OdpowiedzUsuń
  151. Z jabłek dużo tych fito nie będzie, aczkolwiek nie należy z nimi przesadzać także z powodu fruktozy. I co ważne - owoce należy jeść osobno!

    OdpowiedzUsuń
  152. 'owoce należy jeść osobno!'

    Tzn. ile czasu przed/po posiłku mięsno-tłuszczowym można sobie pozwolić na jakiś owoc?

    OdpowiedzUsuń
  153. Ja z innej beczki.
    Chcę włączyć do diety inne mięso niż kurczaczek, indyczek,świnka,krówka, czy rybka. W Biedronce jest tusza kacza, w E.Leclerc gęsia. Czy ktoś posiada btw poszczególnych części tusz, choćby orientacyjne. Za mało mam doświadczenia, by jeść 'na oko".W necie są tylko btw piersi i udka. Jak to jest u Was z jedzeniem mięsa innego niż ww cztery? Gdzie kupujecie?
    Update. W Tesco właśnie znalazłem skrzydła i nogi kacze. Mimo to zostawiam pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz w miarę dokładne tabele wartości odżywczych:
      http://www.dobradieta.pl/tabele.php

      Usuń
  154. Czy ktoś słyszał o czymś takim jak I-Doser? Co o tym sądzicie? Może to mieć na nas jakiś szkodliwy wpływ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszny syf... Szczerze nie polecam. Może nieźle "zryć banię". A u niektórych nawet rozwinąć jakąś poważniejszą chorobę psychiczną- niestety znam taki przypadek.

      Usuń
    2. Dokładnie. Nie bawił bym się takim czymś. Po co Ci to?

      Usuń
  155. Stefan mam pytanie co do planów na drążek bądź też dipsy. Widzę, że wielu osobom polecasz na początku niskie zakresy w rampie, dlaczego? Jeżeli nie mam dostępu do ciężarów na chwilę obecną, to jaki system poleciłbyś? Myślałem nad jednym treningiem opartym na piramidzie, a drugi powiedzmy np. 5 serii po 4 powtórzenia, jak się uda to próbujemy 5 serii po 5 i tak zwiększamy, aż dojdziemy do powiedzmy 5 serii po 8. W ten sposób 2 treningi na drążek i dipy tygodniowo. Innymi słowy jak trenować skutecznie podciąganie i dipsy jeżeli mamy dostęp do drążka i poręczy, ale nie mamy ciężarów?

    OdpowiedzUsuń
  156. Skoro mowa o niedoborach. Odkąd powróciłem do treningów i diety, fizycznie odżyłem, mam więcej energii, ale towarzyszy mi wyraźne zniechęcenie do wysiłku umysłowego, co z uwagi na artystyczne pasje bardzo mnie niepokoi. Dietę oczywiście opieram na informacjach zdobytych na tym i poprzednim blogu (węglowodany ograniczyłem do warzyw i owoców, spożywam więcej mięsa i nabiału, nie zażywam suplementów). Ktoś się z tym spotkał? O co tu może chodzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysilek umyslowy czy fizyczny, to bez różnicy. To Twoja koncentracja, Twoja uwaga i Twoja energia i Twój wybór na co ją kierujesz... tutaj nie ma usprawiedliwień (a wiem co mówię, bo balagan w kuchni potrafię utrzymywać dość dlugo.... ;( ) a potem jest szast-prast i jest czysto i potem znowu zamula...bo nie poświęcam temu uwagi, czasu, energi... i nie ma tu co zwalać na dietę ;)

      Usuń
  157. Patryk - jaki czas temu się przestawiłeś z dietą? Może organizm się jeszcze nie przyzwyczaił.

    OdpowiedzUsuń
  158. Piotrek - zależy od metabolizmu i od tego, jak obwity był posiłek, ale ok. 2-3 godziny po.

    OdpowiedzUsuń
  159. Paweł - gęsi i kaczki mają więcej tłuszczów nienasyconych. Podobny profil jak oliwa z oliwek. Dlatego nie każdemu służą. Ja np. nie za bardzo je toleruję.

    OdpowiedzUsuń
  160. Mateusz24 - rampa, bo rampa na tym etapie jest najbardziej wydajna. Jak się nie da to rób odwrotną piramidę. 1 potem 2, potem 3 i tak aż nie zrobisz kolejnej liczby powtórzeń w następnej serii.

    OdpowiedzUsuń
  161. Dieta i treningi trwają jakieś trzy miesiące. Mam wrażenie, jakby mój organizm przestawił się na inny tryb. Mam ochotę okrążyć pół miasta, spacerując kilka godzin, co też często czynię, ale gdy przychodzi pora na artystyczne zajęcia, nie mogę wydobyć z siebie zapału (to nie ma związku ze spacerami, mam czas na porządny wypoczynek). Ponadto zauważyłem nieznaczne pogorszenie się pamięci i nieco trudniej mi formułować wypowiedzi. Szukałem informacji na temat wpływu treningu siłowego na pracę mózgu, ale ze skąpych znalezisk wyłania się obraz przeciwny do moich obserwacji. Mam nadzieję, że nie czeka mnie dylemat "artysta czy kulturysta" i że to kwestia przyzwyczajenia organizmu. Dzięki za odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  162. Jeśli chodzi o problemy z pracą intelektualną, to pokombinowałbym z suplementacją magnezem. Na drugim miejscu potas, ale tu łatwiej czerpać z diety. Dorzuciłbym na Twoim miejscu trochę ziemniaków albo bananów do diety. Możesz też spróbować z tauryną, tylko nie w połączeniu z magnezem, bo to praktycznie środek nasenny :)
    Zadbałbym też o porządne posiłki w okresie wysiłku intelektualnego. Wielu ludzi o tym zapomina. Równie ważne jest, żeby się dobrze wysypiać. Dobrze, znaczy w nocy, a w każdym razie w ciemnym pomieszczeniu. Ważny może też być czas podejmowania tej pracy. Ja np. wieczorami jestem bardzo umiarkowanie produktywny, a najbardziej rano.
    Tyle od strony fizycznej. Od strony psychiki dużo ciężej o rzetelne wskazówki, zwłaszcza że niewiele napisałeś na temat samego problemu. Koncentracja to obszerne zagadnienie i wymaga sporo wysiłku, żeby się jej nauczyć. Jakiś czas temu dyskutowaliśmy o muzyce, która bardzo szkodzi zarówno podczas treningu, jak i podczas nauki. Nie daj się zwieść żadnym internetowym samouczkom ani ludziom, którzy Ci mówią, że bez wysiłku możesz osiągnąć wszystko. Obecnie w internecie i księgarniach jest tego takie zatrzęsienie, że trzeba iść z łopatą, żeby się doszukać czegoś sensownego.

    OdpowiedzUsuń
  163. Jakie jest Wasze zdanie o ginekomstii i lipomastii? Jakie są przyczyny tych patologii? Czy da się je zwalczyć dietą i treningiem, czy tylko zabieg chirurgiczny?

    OdpowiedzUsuń
  164. Rozumiem, że jak dojdę powiedzmy do momentu, w którym nie jestem w stanie wykonać poprawnie konkretnej ilości powtórzeń, to wracam do zera? Np. powtórzenia w serii: 1 2 3 4 5(spalona) 4 3 2 1, o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  165. Można tak, a można bez regresji. Poczytaj sobie DT Arka, bo tam było sporo o podciąganiu.

    OdpowiedzUsuń
  166. W życiu każdego mężczyzny przychodzi taka chwila, że musi się napić wódki. :) Mnie to czeka niestety w sobotę wieczorem. W związku z tym mam pytanie czy trening który mam zaplanowany na niedziele lepiej zrobić może w sobotę przed piciem, czy normalnie w niedzielę jak dojdę do siebie? Co jest lepsze dla organizmu? Wiem, że najlepiej nie pić, ale czasem niestety nie można odmówić.

    OdpowiedzUsuń