czwartek, 24 października 2013

Nieśmiertlena dyskusja o diecie i treningu.

W poprzedniej odsłonie przekroczyliśmy już liczbę 200 komentarzy, więc niektóre osoby mogą mieć problem w dostaniu się do nich. Dlatego proponuję kolejną odsłonę tematu.

209 komentarzy:

  1. Pakul odpowiem już tutaj.
    Żywienie wysoko-węglowodanowe zawsze będzie czymś gorszym i mniej zdrowym. Jak jest głód i bieda to wiadomo, ale jeśli jest możliwość to lepiej wybierać białko i tłuszcz zwierzęcy. Na poczatku może podskoczyć kortyzol przy zmianie, dlatego lepiej robić to powoli. Później mniejsza jest na to szansa niż na dużych ww.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z równowagą masz rację, jednak z pewnymi zastrzeżeniami. Tylko stanie, nigdy przysiad. I przy zaburzeniach układu w okolicach miednicy też raczej lepiej nie.
    Przy neuropatiach też nie. I jeszcze kilku innych schorzeniach. Natomiast w miarę zdrowa osoba jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze jedna uwaga co do węglowodanów. Wit C przyswajamy tak samo jak glukozę - ten sam mechanizm. Więc im więcej cukru we krwi, to mniej możemy przyjąć witaminy C. To właśnie ona obniża kortyzol, a skoro tak to cała teoria o obniżaniu kortyzolu przez ww bierze w łeb.

    OdpowiedzUsuń
  4. http://healthimpactnews.com/2013/sweden-becomes-first-western-nation-to-reject-low-fat-diet-dogma-in-favor-of-low-carb-high-fat-nutrition/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prosze, na Kwasniewskim sie poznali lepiej od rodakow :D

      Usuń
    2. Ja czekam na sakramentalne przepraszam z ust znafców :D

      Usuń
  5. Stefan, mógłbyś coś więcej powiedzieć o mechanizmie obniżania kortyzolu przez wit. C? Tego aspektu nie rozwijałeś w artykułach o niej, a wydaje się bardzo ciekawy. Co masz na myśli mówiąc o tym mechaniźmie? Chodzi o szlaki enzymatyczne i wchłanianie z układu pokarmowego?

    A tak przy okazji, gratuluję inwencji w wymyślaniu coraz ro nowych nazw dla naszej pogawędki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stefanie - krótkie pytanko o modlitewnik... Z tego co pamiętam pisałeś, żeby nie opuszczać przedramion poniżej równoległości do podłogi.... Chyba, że coś mi się przywidziało:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oshi - nie wiem czemu ciągle to mylicie. Zakres pracy na modlitewniku - na dole opuszczasz, jak najdalej się da, ale nie do przeprostu. Czyli do pełnego rozciągnięcia bicepsów. U góry natomiast tylko do punktu, gdy przedramię jest prostopadle do podłoża, czyli pięść jest skierowana do sufitu. Im ramię ma mniejszą masę tym dalej jeszcze jest luz, ale już nie działa grawitacja. Dlatego dochodzimy tylko do tego punktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jednak coś mi się pokiełbasiło...
      Dzięki za odpowiedź:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Witamina C - tak chodzi o te same szlaki enzymatyczne i wchłanianie.
    Witamina C mówiąc najprościej, uspokaja nadnercza, przerywa kaskadę hormonów wywołanych stresem, czyli układ podwzgórze przysadka mózgowa nadnercza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Glen Davison Michael Gleeson, The effects of acute vitamin C supplementation on cortisol, interleukin-6, and neutrophil responses to prolonged cycling exercise ,European Journal of Sport Science ,Volume 7, Issue 1, 2007

    OdpowiedzUsuń
  10. A jednak cos zaczyna sie zmieniac jezeli chodzi o nasycone kwasy tluszczowe


    http://mamdziecko.interia.pl/pierwsze-miesiace/rozszerzanie-diety/news-co-z-tym-maslem-zdrowe-czy-nie,nId,1048107

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę futuryzmu:
    (Nieduży offtopic)

    Slowa klucze z artykulów apostola trans-humanizmu Ray`a Kurzweil`a

    http://en.wikipedia.org/wiki/Ray_Kurzweil
    http://www.kurzweilai.net/

    okolo lat 2030-2045

    "radical transformation of humanity
    singularity
    nanotechnology
    therapeutic cloning
    transparent society - transparent mind.
    AI - a stand-alone system or embedded in a human/machine hybrid system
    nanotechnology-enabled despotism.
    uploading to biology-free synthetic physical bodies
    cybernetic technology as culture
    cybernetic totalism
    Terror computers
    One day the richest among us could turn nearly immortal, becoming virtual gods to the rest of us
    We’re making dramatic progress in creating the sixth
    paradigm, which is three-dimensional molecular computing
    Radical life extension
    GNR,” which stands for genetics, nanotechnology, and robotics
    artilect (artificial intellect, i.e., a godlike massively intelligent machine"

    Możliwości technologiczne zmienią nasze postrzeganie ciala. Na MŚ pilkarskich w Brazylii, pierwsze kopnięcie ma należeć do chlopaka w "exoskeletonie" http://www.walkagainproject.org/

    OdpowiedzUsuń
  12. Możliwości techniczne już zmieniły nasze postrzeganie ciała. Niestety na gorsze. Istnieje jeszcze coś takiego jak uwarunkowanie kulturowe postrzegania. Można się zdziwić różnicami.
    Zresztą sam widzę, jak bardzo się różni moje postrzeganie i doświadczanie własnego ciała od osób niećwiczących. Ktoś się skarży na ból. Pytam co boli, mięsień, narząd, staw? Odpowiedź - nie wiem. Po latach treningu takie rzeczy wie się przynajmniej na 90%.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bo to Nasza przyszłość. Za jakiś czas temat s.f. już nie będzie s.f. tylko, życiem: ) Zostanie jedynie fantastyka, może nikt nie wpadnie na pomysł, żeby odtwarzać fantastyczne rasy, stwor itp: P
    Implanty, bionika, biomechanika itp, pewnie jeszcze za Naszego, życia będzie jakiś bum mechaniczno-kulturowo-komercyjny: ) Adeptus Astres i Adeptus Mechanicus zbliżają się wielkimi krokami; d


    Co do kulturowego uwarunkowania postrzegania. Jest to naprawdę ciekawa sprawa. Dobro i zło to pojęcie całkowicie włąśnie kulturowo względne. Przemawia do mnie bardzo to jak Fromm do tego podchodzi twierdząc, że człowiek na początku jest zazwyczaj istotą neutralną.

    Przykład z bólem jest idealny! Obrazuje to idealnie jak oddaliliśmy się od swojego ciała. Paradoksalnie króluje przecież teraz kult ciała, dziwnie smutne.
    Oczywiście, każda osoba która się czymś interesuje, każdy fachowiec postrzega pewne sprawy całkowicie inaczej niż przeciętny śmiertelnik: )


    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio wpadłem na, jak mi się wydaje, rewelacyjny pomysł. Otóż kupuję w Selgrosie coś co się nazywa: "wieprzowina II kat." za 10 zł/kg oraz "wołowina II kat." za 12 kg. Są tam skrawki różnorakiego mięsa (są tam różne kawałki różnych mięs - mniejsze, większe, bardziej, mniej tłuste...).
    Przyjmuję sobie stałe na: białko 18g, tłuszcz 17g i codziennie sobie 750 g jem. Koszt rewelacyjny, do tego rożne kawałki mięsa każdego dnia.

    ----------
    Druga rzecz, w tymże rzeczonym Selgrosie kupiłem łój wołowy - kg za 2 zł. Wrzuciłem do gara i chciałem wytopić, ale za cholerę nie chciało ruszyć. Jakieś pomysły?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja raz na 2tygodnie jeżdżę u siebie na targ po mięsko do takiego gościa co się tylko dwa razy w tyg rozstawia z mięsem od chłopów. I zawsze kupując mięska biorę też "skrawki" które zostają z porcjowania. Chyba 8zł kg a jest tam wszystko słonina boczek łopatka itp. Mielę to mięso, dorzucam jeszcze słoniny i jest pakiet mielonych jak się patrzy; d


    Wg. wiki temp. topnienia łoju to 40-48C wiec powinien bez problemu ruszyć. Ale co z takiego łoju wyjdzie do jedzenia to nie wiem, hmm? Świeczka to na pewno ale smalec?: P

    OdpowiedzUsuń
  16. W praktyce nie maiłem z łojem jeszcze do czynienia, ale chcę spróbować. W teorii jest ok. Nie wiem, czemu nie chce się topić. Trochę to podejrzane.

    OdpowiedzUsuń
  17. Znalazłem coś takiego: http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?PHPSESSID=53369ff43a94747fbbb949038a18795b&topic=3456.0

    Wychodzi na to, że to nie taka banalna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Być może wlasnie rzecz się rozbija o zmielenie. Przecież słoninę przed topieniem też trzeba przynajmniej pokroić na w miarę małe kawalki.

    OdpowiedzUsuń
  19. http://rt.com/usa/food-obesity-health-us-776/

    "By 2030, more than half of Americans could be obese, taxing the nation’s health while costing the country $500 billion in lost economic productivity. The food industry, however, is doing its best to keep the public hooked – no matter what the price."

    OdpowiedzUsuń
  20. CZY KTOŚ Z TUTAJ OBECNYCH TRENUJE MOŻE W GDAŃSKU ?

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie bardzo daleko :) Ale może uściślij dlaczego pytasz, bo wg mnie nie ma jak trening na własnej siłowni. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. chciałem, żeby ktoś polecić właśnie jakąś niedrogą siłownie, bo nie znam miasta jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć wszystkim, mam pewne pytanie do was dlatego pisze tutaj a nie w dzienniku.
    Robiłem sobie badania krwi, morfologia wyszła bardzo dobrze, cukier też w normie, ciśnienie regularnie mierze i teraz mam w przedziale 120-70 czasem to drugie jest niższe, puls również zszedł do granic norm, cholesterol no i tutaj troszkę było poniżej normy. i pytania są następujące

    1.Czym jest to drugie ciśnienie? raz za czas mam niskie 50+
    2. Cholesterol, czym skutkuje niedobór? bo mam lekko poniżej normy.
    3. i jakie mogę/powinienem sobie zrobić jeszcze badania by wiedzieć czy jestem w miarę zdrowy ? no i jak często je powtarzać.

    OdpowiedzUsuń
  24. pierwsza liczba ciśnienia to ciśnienia skurczowe; moment kiedy serce wyrzuca krew na obwód. Druga cyferka mówi o ciśnieniu rozkurczowym czyli moment kiedy mięśień się rozkurcza i nie pompuje krwi na obwód.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chcesz powiedzieć, że masz aż tak wielkie skoki? Raz 120 a innym razem 50?
    Czy to było mierzone na tym samym ciśnieniomierzu? I jakim? Porządnym lekarskim?

    OdpowiedzUsuń
  26. Niedobór cholesterolu ma wiele skutków, długo by pisać. Ile dokładnie masz?

    OdpowiedzUsuń
  27. Warto zrobić badania ortopedyczne. I najważniejszych hormonów. Szczególny akcent na tarczycę. Jak masz możliwość to USG całego brzucha.
    Jak nie ma poważnych chorób wystarczy raz na rok, a nawet co 2-3 lata. Jeśli jesteś chory to częściej w uzgodnieniu z lekarzem.

    OdpowiedzUsuń
  28. shihan44 ceny w gdańsku wachają sie od 80zł za 3razy w tygodniu do grubo ponad 100zł jak jesteś studentem to w silowni powerpit na grunwaldzkiej za ok130zl (sałna siłka 7razy w tygodniu) osobiscie tam nie trenuje za dużo nadmuchanych pajaców pozdrawiam Paweł

    OdpowiedzUsuń
  29. P.S shihan44 jak chcesz to podaj lokalizacje znajde coś blisko i niedrogo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam na niedźwiedniku/ ul. Leśna góra. W sumie jest tu taka silka w jakiejs piwnicy, ale zajrzalem tam to nie za ciekawie, pojemniki po suplach stoja jak jakieś trofea na wystawie, a goscie wygladaja jak po sterydach :] ale dzis bylem na innej silowni, niedaleko politechniki, w budynku jakiejs szkoly i calkiem fajnie jest, sprzetu nie brakuje, tłoku nie ma i tylko 3 zl za wejscie/ karnet 20 wejsc za 50 zl

      Usuń
  30. chodziło mi o ciśnienie rzędu 120/70 a 120/50 w drugim takie skoki czasem mam.
    teraz mierzę raz za czas ale takim właśnie elektrycznym. chyba jest ok bo już nie boli mnie głowa jak dawniej często bolała.

    całkowity 3,18 norma to 3,90-5,20
    trójglicerydy 1,02 norma to 0,40-1,70

    badania hormonów mógłbyś rozwinąć bardziej ? na takie badania chodzi się prywatnie czy można starać się o skierowania ?

    OdpowiedzUsuń
  31. Stefanie mam pytanie na temat spinania łopatek w ćwiczeniach.Wytłumaczę o co mi chodzi na przykładzie wiosłowania (którego i tak narazie nie robię ;-))Spinamy łopatki i wiosłujemy czy po każdym ruchu łopatki rozluźniamy?

    OdpowiedzUsuń
  32. Mateusz M - ok, takie wahania mogą się zdarzać. Pamiętaj, że jeden pomiar niczego nie dowodzi, Dotyczy to wszystkich badań.
    Ciśnienie - trochę mało, ale tragedii nie ma. Dobra dieta i po kilku miesiącach powinno być lepiej.
    Cholesterol - to trochę niby mało, ale nie byłeś ostatnio chory? Grypa, jakieś leki?
    Na pewno warto zrewidować dietę. Ile obecnie masz tłuszczu - kwasów nasyconych i nienasyconych?
    Może też być coś ukrytego, czego na razie nie widać. Dlatego badania hormonów. Czy zrobisz za darmo nie wiem. W dużej mierze zależy to od humoru lekarza. Za bardzo obecnie nie są skłonni do pisania skierowań,

    OdpowiedzUsuń
  33. Przede wszystkim sprawdź tarczycę i wątrobę - birbuilina, enzymy wątrobowe. Tam może leżeć przyczyna, ale bez paniki.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kaosuhm - ćwiczenia na górę grzbietu różnią się właśnie tym, że zaczyna się od rozluźnionych łopatek i pierwsza faza to ich spięcia. Dotyczy to przede wszystkim drążka i wiosłowania.

    OdpowiedzUsuń
  35. A`propos wiosel: Nie potrafię (i chyba nie chcę) calkowicie na dole (ze sztangą poniżej kolan) rozluźnić lopatek, bo wtedy caly, już przeciez trzymany, ciężar pójdzie na odcinek lędzwiowy, cala konstrukcja mi się zapadnie :) Mogę trochę poluzować lopatki, ale tak, żeby zupelnie puścić, jak np. w drążku kiedy jestem na samym dole, to sobie nie wyobrażam. Ktoś ma jakieś video z wiosel jak ktoś zupelnie roluźnia lopatki? Nie potrafie sobie wyobrazić, że: przyjmuję pozycję, biorę 100kg ze stojaków, cofam się nieco, pochylam i CALKOWICIE rozluźniam lopatki - w mojej glowie to się równa kontuzji.
    Mialem o to już dawno zapytać i wreszcie jest okazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie a rozlużnij czyni rożnicę przecież nie trzymasz tej sztangi na dole jak flak jakieś napięcie jest;) z tym,że jak zaczynasz ruch do góry to czujesz spięcie łopatek a w dól rozlużniasz ale nie tak całkowicie bo przecież tego ciężaru nie utrzymasz...w każdym bądż razie ja tak to rozumie i czuję:)

      Usuń
    2. Ruch łopatek musi być ale bez całkowitego rozluźniania.
      Wodyna video może być pomocne:
      http://youtu.be/XSOmDAXgNl8

      Ja musiałem zmniejszyć ciężar by skupić się konkretnie na ich pracy:-)

      Usuń
    3. Tylko, że on tutaj odkład ciężar za każdym razem. W efekcie troszkę mało obrazuje odnośnie pytania.
      Niemniej wydaje mi się, że rozluźnienie łopatek nie ma znacznego wpływu na utrzymanie napiętego rdzenia, więc człowiek raczej czołem nie przywali: P tj kręgosłup dalej jest chroniony.

      Pozdro: )

      Usuń
    4. Chodziło mi o pokazanie pracy łopatek na tym filmiku bo ładnie widać ;-)
      Ja mam "napięte" mięśnie cały czas podczas wiosłowania co nie znaczy że łopatki nie pracują - wszystko pod kontrolą bez rozluźnienia w dolnej fazie:-)

      Usuń
    5. Chyba się pogubiłem w nazewnictwie. Chodzi mi o to że mięśnie sæ pod "napięciem" cały czas podczas skracania I rozciągania jeżeli ma to jakiś sens.....

      Usuń
    6. Rozumiem o co Ci chodzi: ) ale na tym filmiku wyraźnie widać, że on te łopatki "puszcza" i to wyraźnie. Jeśli nie rozluźnisz łopatek to jak masz nimi zainicjować ruch?: )

      Hmm zastanawia mnie to znanie odnośnie 50pow. ale nie rozumiem 1 słowa i nie wiem czy je dobrze rozumiem: P Co znaczy "proprietiw"?: P

      Usuń
    7. "appropriate"-odpowiedni
      Przeczytaj opis pod filmikiem;-)

      Naprawdę przydałby się poprawny filmik z wiosłowaniem tutaj jest z odkładaniem :-(

      Usuń
    8. Dzieki: ) Nie zwróciłem uwagi wcześniej na ten opis. Już wszystko w miarę jasne: )
      Wydaje mi się, że ten filmik w miarę wszystko obrazuje. Ostatecznie idea pracy łopatek, chyba zawsze ma być taka sama. Ruch kończymy na "puszczeniu" łopatek a inicjujemy ich spięciem. Do tego bez odkładania wygenerujemy mniejszy ciężar. Tak mi się wydaje z teorii: P

      Pozdro: )

      Usuń
    9. Hmmm.... czym więcej przeczytalem komentarzy do swojego wpisu, tym mniej rozumiem.
      Pozwolę sobie streścić jak przebiegala u mnie dedukcja podczas lektury:

      1. Gabrysia: "dól rozlużniasz ale nie tak całkowicie bo przecież tego ciężaru nie utrzymasz."

      No wlaśnie!

      2. krzychu-UK

      "Ruch łopatek musi być ale bez całkowitego rozluźniania."

      3. Video Wodyna - No, ok, ale co z tym, o czym pisal Stefan na hwzrostu, utrzymaniem 45 stopni? Wodyn w końcówce ruchu wlaściwie już pionowo (prawie) stoi. Naprawdę w ten sposób wykonujecie wiosla? I dlaczego ruch taki WYRAŹNIE dwufazowy? Dla mnie to wygląda jak inne niż wiosla ćwiczenie. Czy ktoś może mnie naprowadzić na to jak inni mistrzowie wykonują wiosla? Czy wszyscy robią to jak -najbardziej chyba trenersko poliquinowsko obecnie utytulowany Polak- ? 45 stopni??? Czy to jakaś inna wersja?

      4. Pakul - warto porównać z punktami 1 i 2.
      Pakul: "Niemniej wydaje mi się, że rozluźnienie łopatek nie ma znacznego wpływu na utrzymanie napiętego rdzenia" mhmm... to po co Stefan tyle pisze o ściąganiu lopatek jeśli to nie robi znaczącej różnicy? Możesz mi to Pakul wyjaśnić? :)

      5. krzychu-UK:

      "Chodziło mi o pokazanie pracy łopatek na tym filmiku bo ładnie widać ;-)
      Ja mam "napięte" mięśnie cały czas podczas wiosłowania co nie znaczy że łopatki nie pracują - wszystko pod kontrolą bez rozluźnienia w dolnej fazie:-)"

      Tu sytuacja już się trochę rozjaśnia. Czyli lopatki pracują, ale się calkowicie nie roluźniają, dobrze rozumiem? Patrz dla porównania Pakul i punkt 4.

      6. Pakul:

      "Rozumiem o co Ci chodzi: ) ale na tym filmiku wyraźnie widać, że on te łopatki "puszcza" i to wyraźnie. Jeśli nie rozluźnisz łopatek to jak masz nimi zainicjować ruch?: )"

      I tu pojawia się pytanie, czy można zainiciować ruch lopatkami nie puszczając CALKOWICIE lopatek?

      7. Pakul:

      "Wydaje mi się, że ten filmik w miarę wszystko obrazuje. Ostatecznie idea pracy łopatek, chyba zawsze ma być taka sama. Ruch kończymy na "puszczeniu" łopatek a inicjujemy ich spięciem. Do tego bez odkładania wygenerujemy mniejszy ciężar. "

      Czyli Pakul już wie i rozumie, a ja wciąż nie. Pakul próbowaleś kiedyś coś ciężkiego trzymać i roluznić nagle lopatki? Spróbuj. Zobacz w lustrze co się dzieje. Wydaje mi się, że, kiedy trzyma się ciężar, wlaściwie nie da się CALKOWICIE rozluźnić lopatek, bo gadzia część naszego mózgu sama wspomaga nie robienie sobie krzywdy.

      To ważne ćwiczenie, więc, jeśli są zainteresowani, dyskutujmy dalej, proszę :)

      Aha, Pakul, nie wiem, ale się domyślam, co masz na myśli pisząc o "generowaniu ciężaru" (to chyba w jakichś zakladach produkcyjnych gdzie robią talerze raczej się je generuje ;) ) ale, z tego co mi wiadomo, dead start raczej obniżą ilość ciężaru, którym ćwiczysz niż dodaje. Chyba, że jest się jednym z "odbijaczy sztangi" np od podlogi w mc. Ale to raczej nie jest polecane :)

      Usuń
  36. http://www.youtube.com/watch?v=AGRjCPAchlQ


    Odnośnie treningu równowagi; d Przydałaby mi się taka "piłka": )

    OdpowiedzUsuń
  37. Co sądzisz o butach do przysiadów z podwyższeniem pod piętą dla osób początkujących? Cena nie jest duża tylko chodzi mi o to czy są jakiekolwiek plusy stosowania takiego obuwia.

    OdpowiedzUsuń
  38. Plus jest taki, że będzie Ci się na starcie dużo łatwiej robiło siad. A MINUS taki, że nigdy nie nauczysz się robić siadu na płaskim: ) Więc lepiej nie kupować i ćwiczyć technikę cały czas. Do tego sprawdzić czy nie ma przykurczy w tyle uda, czworogłowym i biodrowo-lędźwiowym, ogólnie rozciąganie tych mięśni jest wskazane: )

    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  39. Oczywiście to co robi Wodyn to już nie do końca są normalne wiosła. Mamy tam nawet coś w rodzaju pulsacji, ale mobilizacje łopatek rzeczywiście widać bardzo dobrze.
    Więc tak: rozluźniasz, co nie znaczy, że mają się całkiem rozjechać bez kontroli. Ma się zacząć czymś w rodzaju szrugsa w opadzie.
    Ważna sprawa to też taka, że jak już się wiosłuje 100kg albo więcej to odchodzenie ze stojaków w tył nie jest dobrym pomysłem. Idealnie jest mieć minimalnie niżej ustawionego rack. Pełna kontrola i bezpieczeństwo.

    OdpowiedzUsuń
  40. Buty do przysiadów, jak nie planujesz kariery w trójboju do niczego nie są potrzebne. Lepiej dobrze opanować normalny przysiad. W kulturystyce jest to gadżet, który bardziej przeszkadza niż pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam pytanko co do ławki, bo gdzieś pisali że na takich syfach się nie ćwiczy..

    http://i.imgur.com/ZZiYa7i.jpg

    to rzeczywiście jest taki syf?

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałem cos bardzo podobnego lub nawet to samo. Zanim kupisz to zobacz to na żywo - mega syf. Ile to kosztuje ?

    OdpowiedzUsuń
  43. Drodzy Panstwo, jako regualrny czytelnik "Świata Nauki - American Scientific", pozwolę sobie zacytować kilka zdań z najnowszego numeru 10/2013, artykul "Lek na cale zlo" :)
    1. "Aktywność ruchowa podnosi sprawność umyslu, ma szczegolny wplyw na wykonywanie zadań wymagających koncentracji, dobrej organizacji i planowania, u niektóych osób, lagodzi symptomy depresji i stanów lękowych."
    [nie wiadomo o jaką aktywność fizyczną chodzi, ale i tak milo]
    2. "Cwiczenia poprawiają reakcję organizmu na insulinę oraz stymulują wydzielanie innego hormonu - adiponektyny. Zmiany te zmniejszają ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 i zespol metaboliczny.
    [cóż, nie ma tu nic o wplywie diety na wydzielanie insuliny...]
    3. Ćwiczenia mają wplyw na to które geny są aktywowane lub dezaktywowane.
    [ha! czary mary każdy swoim dna kreatorem ;) ]
    4. Ruch fizyczny usprawnia procesy kognitywne
    [wiadomo, patrz punkt 1]
    5. "[Badanie w 2011] wykazalo, że aktywność mózgu zwiększa część mózgu zwaną hipokampem. Jest to jedno z niewielu [serio?] miejsc w mózgu, gdzie powstają nowe komórki nerwowe (przynajmniej tak dzieje się u szczórów)"
    6. "Badania nad zwierzętami wykazaly, że ćwiczenia fizyczne zwiększają poziom substancji chemicznej odpowiedzialnych za stymulowanie wzrostu nowych neuronów - związku znanego jako BDNF - Brain Deriver Neurotrophic Factor - czynnin neurotroficzny pochodzenia mózgowego"
    7. "(...) Dalsze badania wykazaly, ze aktywność fizyczna nie tyle obniża ilość choleseterolu lDL, ile zmienia wlaściwości jego cząsteczek (...)
    Dwie różne osoby, z tym samym poziomem cholesterolu we krwi, ale prowadzący odmienny tryb życia, mogą być w różnym stopniu zagrożone chorobami serca (...)"
    [Dr Lutz w "Życiu bez chleba" pisal o zleconych przez lobbistów badaniach mających, w zamówionym celu, wykazać negatywne dzialanie tluszczow nasconych na zdrowie serca i to się, cytowanym badaczom nie udalo]
    8. "Nadmiar cukru przyspiesza starzeni się komórek".
    9. "Jeśli aktywnośc fizyczna przechodzi w nawyk, mięśnie stopniowo stają się coraz wrażliwsze na dzialanie insuliny. Oznacza to, że trzustka nie musi już tak ciężko pracować (...)
    10. Podsumowanie:
    "Wziąwszy pod uwagę stale rosnącą liczbę dowodów, potwierdzających korzyści, jakie daje aktywność fizyczna, wnioski nasuwają się same. Regularny ruch musi być wpisany w tryb życia nas wszystkich."
    [Wiadomo!]
    Milego treningowego tygodnia życzę! :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Zdecydowanie takiej ławki nie polecam. To są typowe marketowe bajery, często nieanatomiczne.
    Utarło się też, że zakup sprzętu powinien się zacząć od ławki. Nic podobnego. Lepiej mieć solidnego racka, drążek i poręcze. Ewentualnie kupić to w komplecie, jako klatkę. Ławka aż tak konieczna nie jest. Naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bezpiecznie jest napisać "aktywność fizyczna", bo potem zawsze można się wycofać, że nie o taką aktywności chodziło :)
    Do niedawna uparcie twierdzono, że u dorosłego w mózgu nowe neurony nie powstają. Obecnie okazało się, że jest całkiem inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  46. Mateusz, ja mam taką ławkę i powiem ci, że to się gnie jak próbujesz to skręcić (od nakrętek !) Ustrojstwo do uginania nóg jest krzywe ( w kazdym modelu) i po prostu nogi inaczej pracują. Syf totalny. Chcesz to ci dam moją za totalną darmoszkę - jestem z Łodzi ale szczerze nie polecam.
    Ja kupiłem marbo składaną (wysokość 20cm po złożeniu) za około 300 zł. Fajna, solidna, stabilna, wręcz bombowa. Później możesz dokupić stojaki, prase do nóg za ok 80 zł / sztuka. Stojaki do przysiadów i tak potrzebujesz więc ławka ze zintegrowanymi stojakami jest ci zbędna. Do tego poręcze. Jeśli szukasz budźetowego rozwiązania bo masz mało kasy to podstawowe poręcze z marbo mogę ci dać w prezencie jeśli ogarniesz temat transportu.
    Wracając do ławki. Jeśli ćwiczysz zgodnie z zaleceniami Stefana to ta ławka w większości przypadków jest zbędna. No chyba, że do wyciskania sztangielek na skosie.
    W temacie gratisów - mówię serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arek, a w jakim mieście mieszkasz? Bo skoro Mateusz nie pisze się na te poręcze to może ja bym się skusił, jeśli masz zbędne :)

      Usuń
  47. Dodam, że jeśli już wykładać pieniądze na lawkę to warto taką ze skosem w dół.
    Te wszystkie dźwignie z boku na klatkę to dziadostwo. Na nogi niekiedy cieżko na tym coś zrobić, bo zdaje się projektowane nie na ludzkie nogi :)

    OdpowiedzUsuń
  48. chodzi mi tylko o wyciskanie a bajery boczne itd, mnie nie interesują bo nie wykonuje ćwiczeń izolowanych.

    mam podobną ławkę i ćwiczy się na niej bardzo niekomfortowo, czuje że plecy nie dolegają do podłoża całe jak powinny, ale właśnie nie wiem na jaką wymienić.

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam, dwa tygodnie temu pisałem tutaj w sprawie tych Guzków Schmorla, miałem przypomnieć się za 3 tygodnie. W trakcie dalszego oczekiwania chciałbym napisać coś o sobie i dokładniej przedstawić moją sytuacje. Czy mogę zatem prosić o założenie dzienniczka?

    OdpowiedzUsuń
  50. Mateusz izolacje za czas jakiś Cię zainteresują, ale nie na takim dziadostwie. Pytanie podstawowe brzmi, ile masz kasy. Obecnie najlepszy sprzęt robi chyba kelton, ale to kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
  51. Łukasz zaraz założę dziennik, tylko pamiętaj ta strona nie jest poradnią medyczną. Mogę Ci ułożyć plan, ale po konsultacjach lekarskich, by było wiadomo co możesz, a czego nie.

    OdpowiedzUsuń
  52. Stefanie jak długo można stosować trening objętościowy?Czy można tak trenować cały czas?I jak zmieniać zakresy w treningu objętościowym?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  53. Przejrzyj sobie mój dziennik. Można manipulować ilością serii, powtórzeń, czasem przerw, ćwiczeniami, można wprowadzać superserie. Zadajesz Stefanowi pytanie, na które nie starczyłoby całego artykułu :)
    Co do czasu, to jeżeli masz progres i Cię to nie wykańcza psychicznie, a domownikom nie przeszkadza, że czasem wymiotujesz podczas treningu to można na okrągło nawet przez dłuższy okres. Oczywiście czasem warto to przeplatać czymś o mniejszej objętości jak np. HIT. To pozwala trochę odetchnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacząłem od twojego dziennika na HW, bardzo pouczająca lektura ;-)

      pozdrawiam

      Usuń
  54. Dokładnie tak. Co do tego wymiotowania to raczej jest objaw, że trening zbyt intensywny na tym etapie dla danej osoby.
    Można np. robić sobie tak, to jest najprostrzy uklad, jak nie chcesz się bawić planami:
    - bierzesz ciężar rzędu 5 RM i robisz nim powiedzmy 7 serii x 2, jak zrobisz to za tydzień robisz 7 serii x 3 i tak aż do 10, potem zwiększasz ciężar i jedziesz od początku. 7x2, 7x3 itd. Masz zmienność bodźców i progres, a nie musisz zmieniać planu.

    OdpowiedzUsuń
  55. Z wymiotowaniem to był raczej żart, aczkolwiek jak się pierwszy raz robi przysiady z 10 sekundowymi przerwami i chwilę później push pressa to może być blisko :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Stefan potrzebował bym możliwe najprostszą ławkę a zarazem najtańszą, stabilną z regulacją skosów i to w zasadzie tyle.

    OdpowiedzUsuń
  57. Tu masz coś takiego:
    http://www.ecentrum.kelton.pl/produkt.php/1/2/12

    W zasadzie ławka na całe życie.
    Inna opcja to kupić profile, wziąć spawarkę i zrobić samodzielnie, przy okazji dorobić sobie prostego racka.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ponawiam pytanie do Arka, bo nie wiem czy zauważył mojego posta. Właśnie sobie uświadomiłem, że pojawił się on dużo wyżej w środku dyskusji i nie każdy to przegląda.
    Mógłbyś powiedzieć czy Twoja propozycja z poręczami jest aktualna? Bo jak Mateusz się nie zgłasza, to ja bym się może skusił :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Aktualne. Jestem z Łodzi. Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  60. mógłby ktoś podać link do tematu związanego z podciąganiem na drążku ? bo nie mogę tego znaleźć :/ z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  61. może by tak stworzyć osobny temat z przepisami kulinarnymi zgodnymi z LC, sam mam kilka pomysłów, chętnie podzieliłbym się z innymi, ale też sam bym zapożyczył od innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Odpowiedzi
    1. no fakt, ale tak zakopany że nigdy bym nie znalazł ;) przydałoby się odświeżyć albo zrobić drugą część

      Usuń
  63. Panowie, wiem że trochę odbiegnę od tematyki diety, ale mam pytanie do Was, czy mieliście może okazje korzystać z magnezji dla lepszego tarcia w trakcie treningu?? Jeśli tak to z jakiej ? w kostce, żelu czy w proszku??

    U mnie na siłowni nie można stosować w proszku (robi się syf:P ) więc chciałem zapytać o Wasze opinie czy warto zainwestować w to trochę złotych :) Głównie zależy mi na korzystaniu z tego w trakcie dipsów i podciągania - otóż po kilku seriach strasznie pocą mi się dłonie i jest problem z tarciem co znacznie utrudnia techniczne wykonanie powtórzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja używam w kostce, kupiłem ją kilka lat temu. Najczęściej pomocna mi jest w martwym ciągu i w przysiadach. Jak nie używasz jej niedbale, to wielkiego syfu wokół siebie nie narobisz....

    OdpowiedzUsuń
  65. ok, a czy ktoś korzystał z jakiejś wersji w formie płynu? :]

    OdpowiedzUsuń
  66. Stefan, z czego biorą się białe plamki na paznokciach? Jedni twierdzą, że to niedobory wapnia, inni że cynku, a jeszcze inni twierdzą, że jednego i drugiego. Nie wspominając o takich, co mówią, że o niczym one nie świadczą.
    Zresztą jeśli chodzi o niedobory, to musiałyby one mieć miejsce wtedy, kiedy plamka powstaje i tylko wtedy, bo później ona nigdy nie znika, tylko wraz ze wzrostem paznokcia idzie powoli na ścięcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą być sygnałem stanu zapalnego w organizmie.Przynajmniej u mnie się to sprawdza.

      Usuń
  67. ja takie białe plamki mam stale od urodzenia, też słyszałem o niedoborach cynku, ale szczerze w to wątpię...i tak samo wątpię że mają one jakiekolwiek przełożenie na stan zdrowotny organizmu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają. Mogą być oznaką bardzo różnych rzeczy. Począwszy od niektórych chorób, jak i braku minerów lub witamin, jakich to już trzeba sprawdzić czego brak w diecie. Mogą oznaczać zatrucie metalami ciężkimi itd.

      Usuń
  68. Czolem Panowie (i Ty Gabrysiu!)
    Pytanie: Jaką low carb potrawę wzielibyście w podróż np. pociągiem, wiedząc, że wstajecie rano, jecie śniadanie i gnacie na pociąg. Podróż okolo 4-5 godzin, bez możliwości dozbrojenia w jadlo. Co wybieracie? Ja ostatnio postawilem na żólty seri się nie zawiodlem: sycący, dość smaczny (ale nie na tyle, żeby zjeść za dużo) i bardzo wygodny w transporcie. Zdarzalo mi się brać np. smażony boczek, ale to nie jest zbyt wygodne. Stawiam na żólty ser! Inne propozycje? :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Szejk z jajek:
    - 2-3 surowe jajka (tutaj wedle uznania: P)
    - 1-2 banany (zależy od wielkości i też za ile następny posiłek)
    - garść orzechów
    - łyżeczka kakao
    - wiórka kokosowe
    - masło - oczywiście im więcej tym lepiej: P
    - opcjonalnie łyżka śmietany
    Do blendera, byzyk i gotowe do pojemniczka i mamy pyszny deser. Po jakimś czasie masło się zsiądzie a jak jest chłodniej na dworze to będą prawie lody: )

    Też czasem biorę taką domowej roboty konserwę: ) Wrzucę na dniach przepis, bo super. Jajka na twardo, tylko nie obrane i w 8 workach, bo to prawie bomby chemiczne: P zawsze pod ręka mam też banana i rodzynki gdzieś w plecaku: )

    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  70. No, tak, ale to wymaga konkretnych przygotować, a ja pytam o coś co zabierasz kiedy nie masz na nic czasu i nie będziesz nic mogl zjeść przez kilka godzin.
    A ten szejk to chyba jakiś gainer Ci raczej wyjdzie. Dwa banany? Dużo. No i jako deser, żeby sobie podnieść i po chwili obniżyć poziom cukru we krwii? I co wtedy znowu obiad? :)

    OdpowiedzUsuń
  71. W podróży uważałbym z surowymi jajkami. Szczególnie latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a generalnie surowe jajka w postaci np takiego shake'a?

      Usuń
    2. Wiem wiem, na dłuższą drogę to logiczne. W lato to nawet bym nie myślał o takich wynalazkach ale teraz, żeby zjeść tak za 3-4h wg mnie bez problemu: )

      Usuń
  72. Polecam pastę jajeczną z avokado i orzechami włoskimi;
    -jaja gotowane + całe avokado dojrzałe + garść rozdrobnionych orzechów włoskich - przyprawy wedle uznania
    aż kusi żeby na chlebek nałożyć heheh, ja jem samą pastę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście mój post to nie odpowiedź do pytania o potrawę na podróż:)

      Usuń
  73. Ja w takich przypadkach czasami kupuję udka wędzone- oczywiście w zaufanym sklepie mięsnym. Do tego jakieś warzywo albo owoc i gotowe.... Praktykowałem to na wakacyjnych wypadach nad wodę :).
    Obecnie smażę kotlety mielone z 2 kg łopatki wieprzowej i mam na kilka dni. Na podróż mielone też się fajnie nadają w wersji na "zimno"....

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja tam zazwyczaj kupuję dobrą kiełbasę/kabanosy + ser zółty/pleśniowy + ew. owoc. Nie jest to może optymalne, ale jeśli nie jeździsz tak codziennie to da radę :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Zrobienie tego zajmuje 3minuty, no może 5 z umyciem blendera: P Bez żadnego przygotowania to masz tylko to co gotowe: P To albo jakieś mięsko, owoce albo ser żółty nic więcej.
    Banan a banan, czasem jeden jest większy niż inne 3. Już nie przesadzaj z tym cukrem. To kiedy te węgle mam zjeść? Mnie taki "gainer" załatwia na parę godzin jak nic.
    Zresztą co zauważyłem dużo łatwiej jest mi przeżyć "dzień głodowy" na bananie niż na boczku czy żółtym serze.
    A i czasem jak wyskakuje mi taka sytuacja to jadę na głodnego z premedytacją, żeby organizm utrzymać w "ryzach". Raz na jakiś czas taka "głodówka" 6-10h dobrze mi służy. W tym względzie, że na spokojnie to przetrwam. Natomiast jeśli przez dłuższy czas jem regularnie to ciężko mi wytrwać tyle bez jedzenia.


    Paul89 - Ta pasta wydaje się naprawdę ciekawa! Aż ślinianki się odezwały i na dniach muszę spróbować: )


    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  76. Pastę z awokado robię podobnie. Kupione awokado zawijam w gazetę, żeby dojrzało, zrobiło się miękkie (z twardego jest do bani) Potem jajka na twardo ale koniecznie szczypiorek a nie orzechy. Sól i pieprz. Bajka. Trzeba to szybko zjeść albo trzymać pod przykryciem bo czernieje

    OdpowiedzUsuń
  77. Pewnie już niektórzy czytali, ale warto zapamiętać i znajomym, ewentualnie, tlumaczyć: http://www.poliquingroup.com/ArticlesMultimedia/Articles/Article/1069/Ten_Amazing_Benefits_of_Eating_Fat.aspx

    OdpowiedzUsuń
  78. Ktoś się orientuję jak wyglada sprawa z jedzeniem czarnej czekolady(75%+). Faktycznie jest to zdrowe?. Ostatnio przeczytałem artukuł, że jedzenie jej właśnie sprzyja depresji aniżeli jej przeciwdziała itd.Oczywiście mówie o niewielkich ilosciach jak kostka dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakieś bzdury ja jem czasami więcej niż kostkę i wcale depresji nie mam:)) Przeczytaj "Czekoladowe zasady'' Poliguina jakiś czas temu napisał taki artykuł wystarczy napisać tytuł w wyszukiwarce;)

      Usuń
  79. Nie sądzę, by kostka czekolady miała taki czy inny wpływ na naszą psychikę, chyba, że w ramach sugestii :)

    OdpowiedzUsuń
  80. polecam taką z 90%-ową zawartością kakao....

    OdpowiedzUsuń
  81. Stefanie, co mógłbyś powiedzieć na temat anabolic diet pana Mauro Di Pasquale? Na hormonie wzrostu niewiele o tym pisałeś

    OdpowiedzUsuń
  82. Mam pytanie o maslo. To prawdziwe musi mieć 82% tluszczu. Niektore masla mają dodatkową informację ile jest kwasów tluszczowych nasyconych i nienasyconych w skladzie. Pytanie: czy to, że np jest 62% nasyconych, albo 55% oznacza, że reszta jest nienasycona i czy to źle czy dobrze i czy to nienasycony to też oryginalnie sklad "ze zwierzęcia" czy dodają roślinne coś? Jeśli moje pytanie obnaża moją wiedzę z biochemii masla, to przyznaję się, że poglębione lekcje z nauki o tluszczu mam jeszcze przed sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co ja się orientuję to masło w normie. Pozostałe kilkadziesiąt % to głównie tłuszcze jednonienasycone i niewiele wielonienasyconych. Jednonienasycone są ok i występują naturalnie w tłuszczu zwierzęcym. Wielonienasyconych trzeba bardziej unikać, a te głównie w olejach, trochę w orzechach. Smalec ma podobne proporcje, a nawet nieraz prawie pół na pół nasyconych do jednonienasyconych :)

      Usuń
    2. Dokładnie tak. O tych proporcjach w tłuszczach zwierzęcych dietetycy też jakoś nie chcą wiedzieć i utożsamiają tłuszcz zwierzęcy tylko z nasyconymi.

      Usuń
  83. Szybkie pytanie.
    Glownie rozmowa krazy wokol tluszczy zwierzecych. Ostatnio kupilem 2 kokosy w dobrej cenie. Rozumiem ze miąższ jako przekąska rowniez jak najbardziej?

    OdpowiedzUsuń
  84. Odpowiedzi
    1. Miało być oczywiście kokos :)

      Usuń
    2. Nic dodać, nic ująć - przejęzyczenie roku :

      Usuń
  85. Dość dawno czytałem Di Pasquale, więc nie pamiętam szczegółów. On sam kilka razy modyfikował swoją dietę. Widzę tam 2 problemy;
    - zbyt szybkie przejście na taki model żywienia, szczególnie u osób starszych może być ryzykowny.
    - ładowanie ww - moim zdaniem niepotrzebne, wręcz niewskazane.

    OdpowiedzUsuń
  86. Siemanko, czy ma ktoś w swoim dzienniku rozpisaną dietę na dni ? Tzn. chodzi mi o to ile bierze b t w na mase ciała i co je w poszczególnych posiłkach.

    OdpowiedzUsuń
  87. Jazz - mięso, jajka, boczek, podgardle itp. Do tego zielone warzywa. Trochę ziemniaków albo pomidorów czym badanów. Trochę innych owoców. Na początek B i T ok. 2 g na kg masy ciała. WW w sumie od. 70-100 gram. I obserwujesz organizm. Tyle najkrócej.

    OdpowiedzUsuń
  88. Mam dwa pytania.
    1. Czym moz byc spowodowany caloroczny katar/zatkany lekko nos. Czy to moze byc alergia pokarmowa czy powod jest inny?
    2. Ostatnio bierze mnie depresja. Czy polecacie jakies dobre spodoby na radzenie sobie nie tyle ze stresem jak z zniecheceniem, brakiem ochoty do jakiejkolwiek aktywnosci. Dodam ze to u mnie rodzinne. Kazdy problem przezywam bardzo mocno i czesto potrafie wmawiac sobie choroby. A mysle ze wiekszosc objawow powoduje wlasnie stres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszym lekiem jest słońce;) a że teraz dni ciemne i ponure to dużo ludzi teraz ma podobne objawy....Szukaj witaminy D w pokarmach albo w tranie.

      Usuń
    2. Mi się wydaje, że warto poświęcić trochę uwagi relaksacji, psychologi szczęścia, troszkę lepiej się poznać.

      Polecam:
      http://www.seremet.org/kurs_relaksacji/index.html - naprawdę ciekawa sprawa. Ja zapisałem się ładnych parę lat temu i nadal otrzymuje jeszcze czasem jakieś "lekcje" które zresztą są bardzo ciekawe: )

      W tym temacie swojej str mogę polecić jeszcze książki jak hmm:
      - Sztuka Miłości - Fromm
      - Sekret Szczęścia... - Shimoff
      - Wirus samotności - Kruczyński itp.
      podobno s.u.m.o. - shut up move on - Mcgee jest dość pomocna gdy ma się doła, nie wiem nie czytałem.
      Ja na szczęście nie mam takich problemów a wręcz przeciwnie ale interesują mnie te tematy. Niemniej taka literatura potrafi troszkę zmienić człowieka, jego wizje na świat, nastawienie itp. A relaksacja na dłuższą metę mimo, że niepozorna, jest taką bombą energetyczną, że oja: P


      Pozdrawiam: )

      Usuń
    3. Ze strony fizycznej rzeczywiście brak słońca może wpływac na nastroje depresyjne. Tak samo niedobory magnezu. Warto o to dbac, chociażby profilaktycznie. Tak samo witamina C, o której tyle tu było. Również niedobory białka i tłuszczu w diecie mogą działac depresyjnie. Wpływ aktywności fizycznej na nastrój jest powszechnie znany, aczkolwiek źle rozumiany. Długie aeroby są moim zdaniem kiepskim rozwiązaniem, zwłaszcza, że większość ludzi ma na nie czas dopiero wieczorem, kiedy jest już ciemno - zwłaszcza w zimie, więc nie ma korzyści z przebywania na słońcu. Najlepiej nastrój poprawiają moim zdaniem różne gry zespołowe. Im bardziej dynamiczne tym lepiej. Ogólnie też kontakt z ludźmi. Nawet zwykła dynamiczna zabawa z psem działa wg mnie lepiej, niż godzinne bieganie :)
      Do tego oczywiście regularny trening i ze strony fizycznej jesteś nieźle zabezpieczony :)
      O konieczności snu i regeneracji wspominać nie trzeba.
      Głupio byłoby jednak sądzic, że to wszystko wystarczy. Zwłaszcza, że jak ktoś popada w depresję, to nawet wyjście z domu może się stać nie lada wyzwaniem. Ważne jest, żeby się doszukiwać źródeł problemów, a nie tylko zwalczać objawy.
      Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest moim zdaniem dobry psychoterapeuta, który Cię pokieruje. Jeżeli Cię na to nie stać, albo z innego powodu nie możesz, pozostają własne poszukiwania. Ja sam tak robiłem przez ponad rok czasu z dobrymi rezultatami. Problem tkwił w tym, że wszystko szło bardzo powoli. Czułem się jak dziecko we mgle. Cała praca szła bardzo chaotycznie, ale mimo to czuję się obecnie ze sobą dużo lepiej.
      Co pomaga w takiej pracy nad sobą? Przede wszystkim lektura dobrych książek i artykułów. Podkreślam słowo "dobrych", bo większość tego, co można znaleźć w necie i w księgarniach to chłam z nurtu NLP albo inne niewiele lepsze. Szukaj w podręcznikach akademickich do psychologii. Na pierwszym miejscu książki Zimbardo. Możesz też przepatrzeć sylabusy różnych uczelni.
      Dla mnie dosyć przełomowa była książka "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Bardzo pouczająca i wcale nie trzeba być ADA, żeby z niej korzystać.
      Tak naprawdę jednak, do systematycznej pracy nad sobą skłoniły mnie kiedyś artykuły Stefana na innym blogu. Obecnie już ich nie mogę znaleźć w necie.

      Usuń
  89. Dzięki Stefanie, ale nie do końca o to mi chodziło, bo ja te proporcje znam już na pamięć i rodzaje zalecanych produktów do spożycia również. Bardziej chciałem zobaczyć jak inni mają porozkładane wartości odżywcze w poszczególnych posiłkach tj. B, T i WW. Tzn. myślałem, że może ktoś ma rozpisaną dietę na cały tydzień w swoim dzienniku, którą z Tobą konsultował i którą zatwierdziłeś. Bo powiem szczerze, że odkąd przeszedłem na ten sposób żywienia to jestem niemal cały czas głodny i produkty typu jaja, boczek, wątróbka, kurczak; znacznie mi się przejadły. Dlatego chciałem prosić kogoś o link do swojego dziennika, w którym miałby taką dietę rozpisaną na posiłki i dni w tygodniu. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. To ja coś pokręcilem z tymi tluszczami i maslem... Czyli w maśle są nasycone i jednonienasycone, a wielonasyceniowych, tych w roślinach staramy się unikać. Ile tych wielonasyceniowych jest w orzechach laskowych, wloskich, brazylijskich? Czy jedzenie orzechów jest -wg naszych dziedzictwosandowowych doktryn- jest zle? Lubię orzechy jako deser poposilkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawartość wielonienasyconych musisz sobie poszukać w necie, ale powiem tylko, że orzechy pod tym względem wyraźnie się od siebie różnią.
      Nie mówimy tutaj o niejedzeniu wielonienasyconych, tylko o tym, żeby nie przesadzać z wielo. Nasycone i jednonienasycone powinny być wyraźnie górą :) Moje zdanie jest takie, że przy całkowitym wykluczeniu olejów- orzechy są niezbędne. Garść dziennie to dla mnie max. Poza tym mają różne witaminy i minerały. Niestety też fitoestrogeny- i to kolejny powód dlaczego nie powinniśmy ich za dużo jeść. Poza tym trzeba uważać na pleśń- długo przechowywane orzechy (podobnie kawa) mogą zawierać szkodliwe mykotoksyny.

      Usuń
    2. Hmm, ja jem kilka garści dziennie... Jak zle są fitoestrogeny? Hmm...

      Usuń
  91. Jazz - to zależy od rozkladu dnia. Czasami potrzebujesz zjeść więcej, aby nie być glodnym przez 4 godziny, a czasami chcesz być najedzony na dwie. Wg mnie to się samo reguluje zgodnie z rytmem dnia. Jeśli jesteś caly czas glodny, to może dajesz za malo tlusczu? Tluszcz jest dość sycący :) Z drugiej strony pamiętam, że gdy przechodzilem na low carb i mądrze zacząlem trenować to też częściej odczuwalem glód. Co do "przejedzenia" się to rzeczy, które wymienlieś można przyrządzić na wiele sposobów. Jak jaja i boczek mogą się przejeść? :D

    OdpowiedzUsuń
  92. Rado - "Mam dwa pytania."
    1. Czym moz byc spowodowany caloroczny katar/zatkany lekko nos. Czy to moze byc alergia pokarmowa czy powod jest inny?

    Może roztocza, które siedzą w kurzu? (dywan, zaslony, książki, materac, poduszka itd.) albo uczulenie na zwierzę domowe?

    2. "Ostatnio bierze mnie depresja."
    To jest tylko slowo. Jeśli nie chcesz się smucić to dzialaj. Bądź w chwili teraźniejszej. Jeśli nie chcesz trwać w zawieszonej melancholii i niedzialaniu, to musisz znaleźć wahadla, które Cię napędzą.

    "Czy polecacie jakies dobre spodoby na radzenie
    sobie nie tyle ze stresem jak z zniecheceniem, brakiem ochoty do jakiejkolwiek
    aktywnosci."

    Ja proponuję sumienny trening na dużej koncentracji na szczególach techniki, jedzenie dobrego boczku (tryptofan! [tak się to nazywa co się mieści w boczku?], obcowanie ze sztuką, książką etc (to daje dystans i inspiruje) szukanie też ludzi, slow, sytuacji, których potrzebujesz i zbliżanie się do nich.

    "Dodam ze to u mnie rodzinne."

    Tutaj chyba sobie ulatwiasz nie podejmując pelni odpowiedzialności za swoje wlasne decyzje? ;)

    "Kazdy problem przezywam bardzo mocno i czesto
    potrafie wmawiac sobie choroby. A mysle ze wiekszosc objawow powoduje
    wlasnie stres."

    No to jeśli wiesz, że to zle nawyki, to może by je przepracować konsekwentnie? :)
    Jeśli masz już świadomość problemu, to dalej będzie latwiej stawiać kroki ku jego rozwiązaniu.

    Pozdrawiam! A! To też jest wg mnie dobra filmowa motywacja nadająca rzeczom wlaściwą perspektywę: http://www.youtube.com/watch?v=sdb80CN8T6o&list=PL13C815FCD166D08E

    OdpowiedzUsuń
  93. Radoodar2 - w sumie już większość osób napisała wszystko co trzeba. Od siebie dodam, że warto zbadać zatoki. Tomografia, czy tam się coś nie tworzy.
    Możesz też wdychać dym z palnej brzozy. Czasem pomaga na zatoki.
    Na temat stresu i depresji wylano już morze atramentu. Wszystko sprowadza się tak naprawdę do wzbudzenia motywacji do walki o jakość swego życia. Kiedy trzeba relaks i luz, a kiedy trzeba mocna walka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wszystko sprowadza się tak naprawdę do wzbudzenia motywacji do walki o jakość swego życia. Kiedy trzeba relaks i luz, a kiedy trzeba mocna walka."

      Esencjonalne zdanie! Tak!

      Usuń
  94. Orzechy - właśnie wszystko rozbija się o ilość i o to jakie orzechy. Włoskie i laskowe są najlepsze. Z tymi proporcjami chodzi o to, by wielonienasyconych było ok. 7-10% całej puli tłuszczów.

    OdpowiedzUsuń
  95. Przyznam, że słońca to mi obecnie bardzo brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  96. http://pokazywarka.pl/margaryna/ ciekawy artykuł potwierdzający propagowany tutaj sposób żywienia.

    OdpowiedzUsuń
  97. Jesli chodzi o stres to jest juz troche lepiej. Wprowadzam techniki relaksacji, postaram sie wprowadzic zdrowe zywienie bo jak narazie jest z nim fatalnie.

    Z tym katarem to naprawde nie mam pojecia. Moze koty bo mam odkad pamietam. Moze wlasnie kurz. Nie wiem. A jak tam z tymi badaniami na alergie?

    OdpowiedzUsuń
  98. Z badaniami na alergię jest różnie. Często wyniki są takie, że wychodzi na to, że człowiek jest uczulony niemal na wszystko :) Może to i częściowo prawda, bo przy obecnym stanie wody, jedzenia i powietrza organizm ma utrudnione życie.
    Tym niemniej zacząłbym od laryngologa i tomografii zatok.

    OdpowiedzUsuń
  99. Powodów alergii może być tysiąc. Czasem powoduje ją jeden składnik w diecie. Ja np. mam godzinę kaszlu po zjedzeniu gumy do żucia w drażetkach np. orbit. Nieźle, nie ?
    A jak wyjeżdżasz na wakacje na minimum tydzień na przykład to też masz alergię ? Pytam w kontekście kota bo to on, jest baaardzo duże prawdopodobieństwo, jest przyczyną.
    Poza testami na alergię tymi typowymi są sposoby niekonwencjonalne jak np. biorezonans magnetyczny. Medycyna akademicja wyśmiewa to badanie ale znam mnóstwo ludzi osobiście (a można też poczytać na forach) który to badanie postawiło prawidłową diagnozę. Jak już nie wiesz co robić to może spróbuj ?
    Jeśli chodzi o stres to poza tematami poważnym jak techniki relaksacyjne, długotrwała praca nad swoją psychika itp. itd. po prostu d czasu do czasu golnij sobie wieczorem 50 ml naleweczki tak z 70% - resecik dla mózgu po dniu bardzo męczącej pracy świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Radodarze, jeśli mozesz sobie pomóc (jedząc odpowiednie rzeczy), to dzialaj. Sam widzisz, że jest przestrzeń, żeby sobie poprawić jakość istnienia, i tak krok po kroku do pelnej satysfakcji z każdego dnia i nocy idź. Ogarnięcie, uporządkowanie żywienia i konsekwencja to wg bardzo ważny krok do objęcia przyjemnej kontroli nad emocjami i życiem w ogóle :) mniam!
    Mnie na low carbie, bardzo zmniejszyly się reakcje na alergen (kurz, kot) i dyskomfort, z tym związany, wlasciwie zniknąl.
    I jeśli mogę, to Arek zacząl ten "nielegalny" temat", to bardziej polecam jahduszka na koniec dnia, niż zdradliwy alkohol. :)

    OdpowiedzUsuń
  101. 1 kielon nie może być zdradliwy, nie ma szans: P
    Jahduszek jak określiłeś: P przy jakiś problemach emocjonalnych to dość ryzykowna sprawa. Może i super sprawa na bezsenność ale w pewnym momencie sama staje się jej powodem. Generalnie niby takie nic, legalizacja legalizacja ale w rzeczywistość to naprawdę poważna sprawa. Widzę dookoła co się porobiło z ludźmi. Niby NIC ale...

    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  102. Nowinki naukowe: )

    http://forum.e-masaz.pl/viewtopic.php?t=3287 -" Przełom w badaniach nad kwasem mlekowym i jego wpływem"


    I coś dla oka i motywacji; d
    http://www.youtube.com/watch?v=nNxeRBi1KvM
    Nie wiem czy już sie nie przewiną ale na pewno nie zaszkodzi hehe: P


    Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  103. Reda, jeżeli uważasz, że trawa nie jest szkodliwa, to najwyraźniej nie wiesz jakiego syfu do niej dodają. Chyba, że masz własną plantację, ale o tym to chyba lepiej nie pisać :)
    Alkohol w małych dawkach ma udowodnione działanie zdrowotne. Marihuana nie. Wręcz przeciwnie, nawet niewielkie dawki akumulują się w organizmie.
    Osobiście jestem jak najbardziej za legalizacją, ale z zupełnie innych powodów. Ze zdrowiem czy to fizycznym czy psychicznym marihuana nie ma nic wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  104. Jak ktoś nigdy nie jara to lepiej nie polecać na rozluźnienie. Lecznicza dawka alko zawsze poprawia humor. Oczywiście polecam raz na jakiś czas bo jak codziennie ktos potrzebuje choćby jednego kielicha to juz blisko uzależnienia. Jednak najlepszy sposób na deprechę to sport. Obojętnie jaki. Po ostrym wysiłku zawsze sie ma mega satysfakcję.

    OdpowiedzUsuń
  105. Marku, wybacz, ale nie zgadzam się z Twoją kategoryczną oceną prozdrowotnych dzialan marijoanny. Nie będę tu wkleial linków, bo to chyba nie miejsce na taką dyskusje (chociaż to dzial dieta ;) ), ale brzmi to dla mnie trochę -wybacz argumentum ad personam, ale już kilka lat "razem trenujemy" więc sobie pozwolę- jak wypowiedź jakiegoś dietetyka, którego nauczno wierzyć, że tylko węgle zlożone i roślinki są drogą do szczęscia i gdy slyszy o low carb, bo się uśmiecha pod nosem (bo on przecież wie i nie musi już wątpić...) i mówi: "zobaczymy za parę lat jak będzie..." :D Legalize it. :D
    Wiadomo, że skoncentrowany trening silowy jest lepszy niż wszystkie używki świata :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  106. OK, dzięki za odpowiedź :)
    A mam jeszcze taką jedną zagwostkę. Od pewnego czasu robię smarowanie gwintów i zaczęło mnie coś kłuć pod lewą łopatką od strony kręgosłupa. Ból występuje tylko podczas podciągania. Co z tym fantem zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
  107. To nie tak. Teraz pełno w mediach oszołomów twierdzących jaka to trawa fajna i nie gorsza od alkoholu. Tak nie jest i nie będzie. Wierzcie mi wiem, o czym piszę. Jasne, że też się pojawiają pseudonaukowcy coś tam ponoć badający.
    Trawa to:
    - bajzel w hormonach
    - lasowanie pamięci
    - proszenie się o stany depresyjne
    To tylko początek. Dalej jest tylko gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  108. Jazz - zrób sobie filmik i sprawdź czy podciągasz się równo oboma rękami.

    OdpowiedzUsuń
  109. Wow, faktycznie to może być to !! Teraz spróbowałem bardziej obciążyć prawą rękę przy podciąganiu i bólu w ogóle nie było ! Dzięki Stefanie :)

    OdpowiedzUsuń
  110. Zgodzę się ze Stefanem w kwestii trawy. Z autopsji wiem,że to nie tak,że jest niby "lepsza" od alko. Pomijając nawet fakt podrasowywania jej różnymi substancjami, potrafi nieźle namieszać w głowie i w hormonach. Wiem,jak się czuję na drugi dzień po kliku kielichach a jak po kilku machach.... dlatego też, ostrożnie podchodziłbym do relaksacyjnej funkcji zioła :).

    OdpowiedzUsuń
  111. Dokładnie tak. Mój kumpel też twierdzi, że mu nie szkodzi, ale w kółko jest przemęczony i nie może zasnąc jak się nie najara.
    Jeden z najlepszych polskich naukowców J. Vetulani, też jest zwolennikiem legalizacji marihuany. Ale w życiu od niego nie usłyszysz, że jest zdrowa. Powinna zostać zalegalizowana z zupełnie innych powodów. To już amfetamina ma więcej działań pozytywnych :)

    OdpowiedzUsuń
  112. Najważniejsze też jest kwestia użytkowania. Wszelakie używki itp itd raz na jakiś czas można powiedzieć nie zaszkodzą; ) Wszystko musi mieć swój umiar, nawet takie rzeczy.
    Druga sprawa, że teraz wszytko jest maksymalnie spłycane i komercjalizowane. Dotyczy to także psychodelików, czy to naturalnych czy chemii aktualnie. Wszystko dla fanu pod pod publiczke. A często sam narkotyk prawie się tracił w całych obrządkach, terminach, podróżach itp. Wisienka u tortu: ) Tak to jest.

    Dla rozluźnienia artykulik: )
    http://safe-sport.pl/swing-ktory-leczy/


    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  113. Trawa? Widzialem zbyt wielu palaczy, aby miec o niej choc odrobine pozytywne zdanie. Kuriozalnie brzmi polecanie jej na poprawe motywacji - przeciez marycha wlasnie oslabia wole czlowieka, i to jak malo co.
    Prawde powiedziawszy nie wiem, skad sie wzial ten zwyczaj szukania magicznej recepty na przetrwanie aury jesienno-zimowej. Ja wiem, ze bywa ciezko, ale przeciez jestesmy chyba mezczyznami nie tylko dlatego, ze co innego od pan mamy w kroku, ale rowniez po temu, ze potrafimy, a przynajmniej powinnismy umiec, mierzyc sie z problemami po mesku i twarza w twarz, bez jeczenia nad beznadzieja tego swiata. Nie ma lepszej motywacji od obserwowania pozytywnych efektow swojej pracy i trudu w nia wlozonego. Jak w grudniu widzisz, ze trening przynosi rezultaty, to masz ochote kuc zelazo poki gorace. Jesli zostajesz w domu bo za oknem szaro, to zaden czarodzejski sposob ani substancja odurzajaca nie pomoga.
    Zastanawiam sie czasem, skad sie bierze taka mentalnosc, aby rezultaty osiagac jakos na skroty, sprytem itd. Mam taka teorie, moze dziwna i niezbyt sluszna, ale zdaje mi sie, ze to uwarunkowanie kulturowe. Przeciez w Polsce w wiekszosci rodzin chlopcy sa wychowywani miekko glownie przez matki, a powinni byc przez ojcow uczeni meskosci, twardosci i stalosci w tym co robia. Tymczasem ojcowie u nas czesto umywaja od tego wszystkiego rece, bo praca, bo obowiazki, bo brak czasu, bo sami zostali tak wychowani itd. Kiepsko to nastraja na przyszlosc, bo facet nauczony glownie zenskich zachowan jest po prostu kaleka.
    Nie wiem co Stefan na to powie, bo w sumie szerokim lukiem wyjechalem poza tematy diety i treningu, ale chcialem podzielic sie tymi przemysleniami.

    OdpowiedzUsuń
  114. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  115. Panie i Panowie, a co jeśli brakuje mi energii podczas ćwiczeń, bądź prac fizycznych ? Nie wiem czy to wina zbyt małej ilości tłuszczy czy trochę za szybko przeszedłem na wiadomą dietę... Ale co do diety to tkwię w niej już dość trochę czasu tj. około 10 miesięcy z przerwą na wakacje kiedy to musiałem z przyczyn niezależnych wrócić do ogromnej ilości ww. Czyli za mało tłuszczy ?? Mam jeszcze problem z ilością potu, na tej diecie pocę się dość konkretnie i mój organizm strasznie się grzeje. Czy też tak macie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz nie odpowiednią proporcje węgli? na nie których działa mniej a są tacy co potrzebują trochę więcej musisz się poobserwować czy np, zmniejszenie ilości lub w drugą stronę coś da ja np, najlepiej się czuję poniżej 50 a z poceniem... może dodaj trochę więcej soli do diety:)

      Usuń
    2. Termoregulacja to pozytywny obiaw. Organizm sam sobie wszystko reguluje. Pot jest ok. Miej pod ręką ręcznik. I już:) Co w tym dziwnego, że "organizm się grzeje"? Ćwiczysz, to się grzeje. Chyba normalne? :)
      Dlaczego musialeś wrócić do dużej ilości węgli? Porwali Cię i karmili ryżem?

      Usuń
    3. Motywacja jest kluczem do skutecznego dzialania. Mnie, czasami jest trudniej rozpocząć trening, przeciągam ten moment o kolejne minuty, a czasami (szczególnie gdy czas goni!) robię hop! I już jestem po treningu, jak zwykle, bardzo zadowolony :) Za to np. kiedy mam posprzątać np. kuchnię, i, nie mam motywacji takiej, że np. przyjdzie dzis koleżanka i hoho, to idzie mi to bardzo powoli, albo w ogóle. Motywacja is the key. Potem pozstaje tylko konsekwencja i przestrzeganie technicznych treningowych regul oraz bycie w chwili teraźniejszej. I już. jesteś po treningu! (a jutro następny itd.) :D

      Usuń
  116. Henek - w zasadzie się z Tobą zgodzę. Mamy obecnie facetów bardzo zniewieściałych :) Tylko trzeba pamiętać, że czasem ludziom przydarzają się naprawdę poważne nieszczęścia, a i konstrukcja psychofizyczna jest różna. Niekiedy pomaga nieco brutalny kop w tyłek, ale nie zawsze. Kwestia doświadczenia i wyczucia.

    OdpowiedzUsuń
  117. Mathew - pot faktycznie raczej jest ok. Natomiast generalnie przyczyn może być wiele. Na pierwszym miejscu:
    - braki w diecie, tak makro jak witamin czy minerałów. Jak u Ciebie z warzywami?
    - zbyt intensywne treningi lub zbyt długie
    - jakaś ukryta choroba

    OdpowiedzUsuń
  118. Reda - wiesz jak to jest. Faceci zwykle mają słabą motywację do sprzątania. Jak ma sprzątać od razu doświadczam silnego osłabienia :)

    OdpowiedzUsuń
  119. Dzięki za odpowiedź ;) Spróbuje po manewrować tymi węglami, tak jak Gabrysia radzi. Z tymi ww podczas wakacji sprawa wyglądała tak, że pracowałem bardzo dużo z krótkimi przerwami i po prostu wracając do domu nie miałem siły nic konkretnego przygotować na drugi dzień. Inną sprawą też jest to, że pracowałem za granicą, gdzie o zdrową żywność bardzo trudno. Uwierzcie mi, anglia stoi na samych węglach, w sklepach ciężko dostać cokolwiek normalnego i zdrowego do jedzenia.. W sumie widać to po przekroju środowiska, grubasek za grubaskiem, cukrzyca za cukrzycą. Najbardziej otyłe społeczeństwo w europie.. Hmm z tymi makro i mikro sam nie wiem jak jest. Warzyw jem sporo, przede wszsytki brokuł do tego na zmianę kapusta, bo dość mi podchodzi. Treningi raczej nie są zbyt intensywne, bo dopiero wracam do odpowiedniego trybu. Z tymi chorobami różnie może być, bo od kiedy pamiętam to co chwilę mam jakieś problemy. A w rodzinie też tego trochę jest i to z tych grubszych tematów jak nowotwory. Jestem w grupie wysokiego ryzyka. Może pod tym kątem jakość się zbadać ? Jak uważacie ?

    OdpowiedzUsuń
  120. Rodzimy się z jalowym ukladem pokarmowym i, podobno, to jakimi czym zasiedlimy swój uklad pokarmowy jest ważniejsze niż geny. Z genami też jest tak, że trzeba gen utrzymać i aktywować, żeby byl istotny. Zdrowa żywność? Widzialem w Londynie muzulmańskich rzeźników tam bylo piękne mięsko!

    OdpowiedzUsuń
  121. mathew sprawdź może czy nie masz za dużo białka? I przede wszystkim czy nie więcej niż tłuszczu. A co do chorób to nie ma co panikować. Co jakiś czas badania krwi, a jeśli coś jest nie tak to wtedy dokładniejsze badanie.

    OdpowiedzUsuń
  122. Henek, generalnie fajnie to ująłeś: ) Teraz większość ludzi chyba cierpi na chandrę życiową.

    Jesteśmy tym co jemy: )
    Nigdy nie zapomnę jak kiedyś nauczycielka anatomii z przerażeniem w oczach wyrzuciła jedną dziewczynę z sali jak zobaczyła, że je parówkę hehe: P

    Warto poeksperymentować z tymi węglami, ja akurat już wiem, że potrzebuje trochę więcej. Inaczej chodziłem cały czas w pewnym sensie głodny, itp. Jeden bananek więcej, czy ziemniaczków nie zaszkodzi: )
    Jakaś kosteczka czekolady, generalnie to tabliczka czekolady czasem i na 2miesiące mi starczy: P ale są takie momenty, że mi się chce.
    Też inna sprawą jest, że tak się żywisz niecałe 10miechów z przerwą na wakacje czyli na dobrą sprawę jesteś dopiero 3-4 miechy w tym stylu odżywiania. To się nie ma co dziwić, że się coś dzieje, adaptacja trwa: ) Mi przez parę ładnych miesięcy było cały czas zimnawo, gdzie generalnie jestem raczej gorącą osobą; d intensywniej zapachowo się pociłem itp. Teraz jest wszystko ok: ) A wakacje to też nie wymówka chociaż ciężko bywa, lepiej jednak chodzić głodnym ale trzymać się swojego, a nie: P

    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  123. Ja z wlasengo doswiadczenia moge dodac, ze przy kalibrowaniu tej diety warto siegac po rozne gatunki miesa, wieprzowina i drob to troche malo.
    Nie mysle tu o dziczyznie bo to poza zasiegiem finansowym, ale baranina czy wolowina jest wciaz dostepna. O zaletach i korzysciach kazdy moze sobie poczytac w necie, a najlepiej sprawdzic na sobie.

    OdpowiedzUsuń
  124. Generalnie jest tak, że mamy pewna pulę pokarmów - mięs, warzyw i owoców, jak również jajek i niektórych serów, które teoretycznie są dla każdego. Jednak w praktyce już tak nie jest i często trzeba to dopasowywać pod siebie. Np. osobiście źle znoszę kaczki i gęsi - pewnie dlatego, że za dużo mają wielonienasyconych. Jajka są bardzo dobre, ale zdarzają się ludzie z uczuleniem - dlatego dieta to sprawa bardzo indywidualna.

    OdpowiedzUsuń
  125. A co uważacie na temat tego kefiru ?
    http://vitalia.pl/kp81,21564,0_Kefir-2-tluszczu.html

    OdpowiedzUsuń
  126. dobry kefir :) tylko licz węgle, bo ma ich więcej niż tłuszczu. Ale kiepskie źródło białka :)

    OdpowiedzUsuń
  127. Witajcie.

    Mam pytanie zwiazane z dipsami. Na mojej silowni porecze sa takie zbiegajace sie, jakby ulozone w litere V. I ciekawia mnie dwie rzeczy:

    1. Szerokosc chwytu
    2. Kierunek zwrotu, tzn. lapiemy porecze kciukami do srodka czy na boki, albo czy patrzymy w strone zwezenia czy rozszerzania sie poreczy (prosta rzecz, a tak ciezko opisac hehe).

    Zdaje sie, ze szerokosc to kwestia ukierunkowania bardziej na klate (szeroki) lub na tricepsy (waski). A ulozenie dloni tak albo siak delikatnie zmienia wykorzystanie tricepsow. Takie sa moje podejrzenia, ale chetnie bym zapoznal sie z opinia jakiegos doswiadczonego zawodnika.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  128. A i od tego wspominania o tricepsie jeszcze jedna rzecz mi sie nasunela na mysl.

    Czy to tylko mi sie tak wydaje, czy tricepsy to miesnie, ktore wlasciwie u kazdego faceta wygladaja inaczej? Ja wiem, ze kazdy ma inna budowe ciala, choroby i patologie zwiazane z ukladem ruchu, ale mimo wszystko, nie widzialem dwoch osobnikow o takich samych tricepsach. Malo tego, znam kolege, ktory ma dwa rozne tricepsy, na jednej rece glowa boczna jest jakos nienaturalnie waska i cienka, a na drugiej wyglada w miare normalnie. Widac to wyraznie kiedy je napnie. Od tej obserwacji tricepsow nabawilem sie juz niemal obsesji.

    Zwracaliscie kiedys na to uwage?

    OdpowiedzUsuń
  129. Dipsy - szerokość chwytu w najważniejszych ćwiczeniach reguluje Twoja budowa. Raz szerokość barków, dwa masa mięśni teres major. Czyli - stajesz w pozycji technicznej, łopatki spięte, ramiona luźno opuszczone. I masz rozstaw. Tak robisz w wersji podstawowej MC, wiosła, drążek, dipsy i kilka innych. Gdybyś czuł jakiś dyskomfort to dodajesz kilka centymetrów.

    OdpowiedzUsuń
  130. Poręcz V jest bardzo dobra. w nromalnym wydaniu twarz w kierunku szpicy tego V. W wypadku wersji Girondy plecami, czyli odwrotnie. Przy czym ta ostatnia wersja tylko dla b. zaawansowanych. No i V to jedyne bezpieczne poręcze dla dipsów w wersji Girondy.

    OdpowiedzUsuń
  131. Na wszelkie różnice w wyglądzie wpływają:
    - dopuszczalne różnice osobnicze - rozmieszczenie przyczepów, długość głów
    - zakresy i rodzaje pracy, jakie wykonywał dany mięsień
    - patologie w budowie stawów
    - nierówny rozwój poszczególnych głów
    W ten sposób masz sporo możliwości, które dają taki a nie inny efekt. To jak daleko są przyczepy, jak współgrają poszczególne głowy... Najczyściej wszystko się rozbija o niewłaściwe plany, które sprawiają, że triceps nie wygląda jak powinien.

    OdpowiedzUsuń
  132. Ten kolega, aż się prosi o kontuzję. Jak widać 60-70% pracy wykonuje drugie ramię.

    OdpowiedzUsuń
  133. czy jest jakiś sposób, bym pozbył się bólu za łopatką podczas podciągania o którym wspominałem parę postów wyżej ? poleciłeś mi Stefanie, by sprawdzić czy podciągam się równo, spróbowałem mocnej obciążyć prawą rękę podczas ćwiczeń i o ile pomaga to w podchwycie o tyle w nad chwycie, ciężko mi bardziej obciążać prawą rękę.... czy mógłby mi ktoś polecić w jaki sposób zwalczyć ten problem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze mam pytanie o testosteron. czy faktycznie jest to prawdą, że osoby mające spore owłosienie na klatce piersiowej, brodzie i plecach mają go w nadmiarze ? przedział wiekowy 21-23 lata. zastanawia mnie dlaczego pomimo swojego wieku i odpowiednich ilości testosteronu (co obserwuję każdego poranka) nie mam owłosienia na klacia, a na twarzy jest baaaardzo znikome ?

      Usuń
  134. mathew milczko a faktycznie sprawdziłeś czy równomiernie pracują dwie ręce czy po prostu zacząłeś obciążać prawą.
    Może zacząłeś ostatnio podciągać się w pełnym zakresie ruchu? Takie nowe zakresy dają przejściowo jakieś negatywne odczucia np w Dipsach itp.
    Może trzeba troszkę porozciągać stożek rotatorów?
    Można też iść na masaż z naciskiem na dobre opracowanie stawu barkowego i łopatki: )

    OdpowiedzUsuń
  135. http://safe-sport.pl/wstawanie-tureckie-z-kettlebell-tgu/ co o tym sądzicie?: )


    I mam jeszcze ciekawy przepis na "Wiejską konserwę słoikową":
    - 2kg karkówki
    - 30dag tłustego surowego boczku
    - 3 ząbki czosnku
    - 2 łyżki bardzo grubo zmielonego pieprzu (mnie to osobiście nie odpowiada)
    - 2 łyżki suszonego majeranku
    - 2 łyżki całych ziaren gorczycy
    - 3 łyżeczki soli (ostateczna ilość zależy od upodobań)
    - 1 łyżeczka żelatyny


    1 - Połowę mięsa i boczek zmiel w maszynce o dużych oczkach.
    2 - Pozostałe mięso pokrój na drobną kostkę - najłatwiej zrobisz to krojąc wpierw mięso na długie i cienkie kawałki, następnie owiń je folią spożywczą i włóż do zamrażalnika na 20 minut. Lekko zmrożone mięso da się bez problemów pokroić na małe kawałki. (ja osobiście mielę całe mięso)
    3 - Mięso i boczek przełóż do miski, dodaj sól peklującą. Wyrób dokładnie rękoma przez kilka minut. Przykryj i wstaw do lodówki na kilka godzin.
    4 - Czosnek drobno posiekaj, następnie rozgnieć z połową soli. Żelatynę rozpuść w 1/2 szklanki ciepłej wody, odstaw do przestudzenia.
    5 - Do zapeklowanego mięsa dodaj wodę z żelatyną oraz pozostałe przyprawy i rozgnieciony czosnek, ponownie dokładnie wyrób.
    6 - Spróbuj teraz, ile trzeba dodać jeszcze soli - masa na tym etapie powinna być nieco mniej słona, niż lubisz, bo po upieczeniu stanie się bardziej słona. Jeśli trzeba, dodaj jeszcze soli i dokładnie wyrób.
    7 - Masę przekładaj do wyparzonych słoików, bardzo dokładnie ją ubijając, by nie pozostały puste miejsca wypełnione powietrzem. W każdym słoiku pozostaw 2-3 cm wolnej przestrzeni pod wieczkiem.
    8 - Słoiki mocno zakręć i wstaw do zimnego piekarnika na blachę wyłożoną kilkoma warstwami papieru. Słoiki nie mogą się ze sobą stykać. Nad słoikami powinno pozostać kilkanaście cm wolnej przestrzeni.
    9 - Włącz piekarnik nastawiony na 170 stopni. Po 30-50 minutach od osiągnięcia tej temperatury (wtedy zawartość słoików powinna się gotować) zmniejsz ją do 140 stopni i zapiekaj słoiki przez 2 godziny. Po tym czasie wyłącz piekarnik i pozostaw w nim słoiki do całkowitego wystygnięcia (około 10-12 godzin).
    10 - Słoiki przechowuj w lodówce. Po otwarciu nie dłużej niż 2-3 doby.


    Dodatkowe info:
    Do przygotowania polecam używać "prostych" słoików o pojemności 1/2l z dużymi zakrętkami - do nich wygodnie się wkłada masę mięsną, jak również potem łatwo wyjmuje smakowite plastry. Niemniej można jednak używać dowolnych słoików o pojemności nie większej niż1/2l (w przypadku większych należy przedłużyć czas zapiekanie)



    Pozdro: )

    OdpowiedzUsuń
  136. mathew milczko - może być tak jak pisze pakul. Dodatkowo na pewno nie zaszkodzi włączenie czegoś na rotatory. Masz dostęp do wyciągu dolnego?

    OdpowiedzUsuń
  137. Oczywiście poziom androgenów, zwłaszcza DHT ma wpływ na ilość i miejsce owłosienia. Jednak nie przekłada się to tak prosto. Kwestia także innych predyspozycji.
    Niektórym facetom owłosienie w tym miejscach pojawia się nieco później. Gdzieś w okolicach 25. U innych nie ma go prawie wcale, co jeszcze nie przesądza o poziomie testosteronu.
    Jeśli dobrze się rozumiemy odnośnie porannych obserwacji, to nie ma się czym przejmować.

    OdpowiedzUsuń
  138. Jeszcze o gustach kobiecych. Niektóre wolą owłosioną klatę, a inne wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
  139. Dziękuję Panowie za kolejne rady ;) Niestety z wyciągiem biednie. Ciężko u mnie z czasem, więc ćwiczę tylko na drążku wiszącym w drzwiach. To owłosienie troszkę mnie niepokoi, ale tylko przez to, że zarówno z jednej jak i z drugiej strony rodziny mam krewnych owłosionych jak niedźwiedzie. Muszę popytać w jakim wieku obrośli.
    Co myślicie na temat mikrofalówki ? Podgrzewanie w niej jedzenia może na nas negatywnie wpłynąć ?

    OdpowiedzUsuń
  140. W takim razie:
    - shrugsy w opadzie
    - http://www.exrx.net/WeightExercises/Infraspinatus/DBSeatedExternalRotation.html
    dodaj sobie te dwa ćwiczenia.
    Mikrofalówki unikaj. Ma bardzo negatywny wpływ.

    OdpowiedzUsuń
  141. Przy okazji do wszystkich. Przed znakami interpunkcyjnymi nie robimy spacji. Dotyczy to także pytajników. Niestety w kraju panuje wtórny analfabetyzm i nawet twórcy telegazety TVP mu ulegają. Pokażmy, że kulturystka to nie zajęcie dla tępaków :)

    OdpowiedzUsuń
  142. Dzięki za kolejne rady i zwrócenie uwagi na interpunkcję. Odnośnie tych shrugsów, to czy robić je w taki sposób jak gość na filmiku od minuty 1:20?http://www.youtube.com/watch?v=RcebnYU7Coc
    Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie. Czy przygotowujecie posiłki z wagą jubilerską? Jeśli nie to w jaki sposób mierzycie ilość b t w?

    OdpowiedzUsuń
  143. http://www.exrx.net/WeightExercises/TrapeziusUpper/DBShrug.html tutaj jest poprawna forma:) A co do liczenia i wrzenia? na początku tak a teraz po jakimś czasie mniej więcej na oko:)

    OdpowiedzUsuń
  144. mathew milczko, Stefan tam proponował shrugsy w opadzie: ) wiec pozycja jak do wiosła albo niżej, to już musisz się dopytać.
    Swoją droga czy w shrugsah nie powinien być akcentowany ruch głowy do tyłu chcąc wyciągnąć z Trapezjusa jak najwięcej?: )


    Hmm co do mikrofalówki, to nie wyobrażam sobie bez niej życia: P Na hgh kiedyś był ten temat poruszany i doszliśmy chyba do wniosku, że na samo jedzenie nie ma znaczenia ile niezdrowe jest przebywanie w pomieszczeniu gdzie akurat mikrofala pracuje. Czy nie jest tak? Osobiście to fobię i faktycznie nie mogę być w kuchni jak mikrofalówka pracuje: P Muszę wyjść bo aż coś mi się robi... : P


    Pozdrawiam: )

    OdpowiedzUsuń
  145. Chodzi o szrugsy w opadzie, więc jesteś pochylony tak, by kąt między korpusem a udami wynosił ok. 90 st.

    OdpowiedzUsuń
  146. Kuchenkom mikrofalowym zdecydowanie nie. Na tyle zmieniają molekuły żywności, że szkoda zdrowia. To nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi formami podgrzewania.

    OdpowiedzUsuń
  147. Skąd taka zmiana opinii? Pamiętam, że na HW napisałeś kiedyś, że brakuje badań, które by potwierdzały negatywny wpływ mikrofali na jedzenie. Czyżby się jakieś pojawiły? A może własne obserwacje?

    OdpowiedzUsuń
  148. Tak samo pamiętam jak Marek: ) Nawet chyba same pisałeś, że masz płytę indykcyjna i to jest prawie to samo. Tez mnie to ciekawi, ponieważ nie ukrywam, że korzystam z mikrofalówki prawie cały czas. Faktem jest, że różnie to wpływa na różne produkty. Nie wyobrażam sobie np. ziemniaków z mikrofali, są paskudne!

    OdpowiedzUsuń
  149. Na pewno nie pisałem, że mam płytę indukcyjną, bo nigdy takiej nie miałem :) Półtora roku temu wymieniałem kuchenkę i rozważałem różne opcje, ale tak ze względów ekonomicznych jak zdrowotnych nie zdecydowałem się na idukcje.
    Faktycznie nie ma rozstrzygających badań, co nie zmienia faktu, że raczej należy wnioskować na "nie". Wystarczy się zastanowić. To nie jest w żadnej mierze normalne podgrzewanie żywności. Tak jak na ognisku, gazie czy zwykłej grzałce elektrycznej. Do tego weźcie pod uwagę ile różnych fal i pól elektromagnetycznych nas otacza. Sam wyłapuję co najmniej 6 sieci wifi sąsiadów. Do tego macie komórki itd. Nikt tego dokładnie nie bada, bo za duże pieniądze w to włożono.

    OdpowiedzUsuń
  150. Nie sądzę, by było to obojętne dla zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  151. OK, jeszcze raz dzięki ;) Na razie nie bardzo mam czas na shrugsy i inne ćwiczenia rozwojowe. Po zmnianie zakresu tzn. nie do pełnego podciągnięcia (nie dotykam klatką piersiową drążka) ból ustał. Czy mogę przez jakiś czas ćwiczyć tylko drążek, bez robienia innych ćwiczeń na rozwój pozostałych grup mięśniowych?

    OdpowiedzUsuń
  152. No i masz odpowiedź. Problem z rotatorami jak byk. Radzę jednak znaleźć czas, bo prędzej czy później skończy się kontuzją, a wierz nic przyjemnego. Zapytaj choćby Redę. Sam widziałem osobę, która przez to nie mogła pół roku ponosić ramienia.

    OdpowiedzUsuń
  153. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  154. Hmmmm, no to pięknie.. Trzeba będzie się wziąć do pracy. Dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  155. Witam wszystkich! Z tej strony Jumper na nowym nicku Jem Bułke. Stefanie czy jeśli będę zamieszczał posty w moim dzienniku z września to będziesz na nie odpowiadał?

    OdpowiedzUsuń
  156. 1. A po przebyciu kontuzji rotatorów (utrudnione podnoszenie ręki) należy robić ćwiczenia z rotacją ramienia? Da się je tak wzmocnić?
    2. A co jeśli po tych ćwiczeniach czuć ból? Np. w cieśni podbarkowej?

    OdpowiedzUsuń
  157. Stefanie w jakich porach najlepiej brać taurynę?

    OdpowiedzUsuń
  158. Pytanie z innej beczki, ale myslę, że rozwój duchowy też ma wpływ na nasze ciało więc spytam.
    Stefanie, pisałeś gdzieś w komentarzach, że studiowałeś filozofię. Do tego teologiczną. Ostatnio też na studiach mam ten przedmiot i troche mi to otworzyło oczy na dogmaty panujace wśród społeczeństwa (chrześcijańskiego). Całe te zabijanie innowierców, palenie na stosie wyznawców heliocentryzmu, do tego Biblia - raczej nie do przyjęcia dosłownie przez rozgarniętego czlowieka. Nie umiem znaleźc żadnego podobieństwa z teorią ewolucji, życiem ludzi paleolitu, i rozwojem nauki. Może mógłbyś Stefanie przedstawić swoje podejście do tego?(zakładam, że też jesteś albo przynajmniej byłeś wierzący). Reda właśnie gdzies tam na górze wrzucał filmik o tym.
    Może jakieś dobre książki mógłbyś polecić? ;)

    OdpowiedzUsuń