Ładowanie węglowodanowe, carbcykling
Wiele
osób chwali sobie diety tłuszczowe w połączeniu z weekendowym
ładowaniem węglowodanami. Nie jestem zwolennikiem takiego
podejścia. O ile jeden incydent z większą podażą węglowodanów
nie jest problemem, o ile ich umiarkowane spożycie na co dzień też
nie, o tyle wielkie obżarstwo powtarzające się regularnie przez 2
z każdym 7 dni, to proszenie się o problemy. Jako zaletę tego
rozwiązania podaje się odnowienie zapasów glikogenu. Cóż! Tak
naprawdę glikogen i tak się odnawia w swoim rytmie i nie trzeba go
popędzać. Tym bardziej, że z czasem, gdy organizm przestawi się
na lepsze wykorzystanie tłuszczu na szlaku beta-oksydacji, nie jest
aż tak potrzebny.