Newralgiczny punkt
Jako,
że powstała taka potrzeba, czas napisać coś więcej na temat
fleksji kolana. Dokładniej zaś zajmę się wyrównywaniem
niebezpiecznych dysproporcji związanych z tą funkcją. Sporo uwagi
swego czasu poświęcaliśmy rotatorom, jak również wyrównywaniem
głowy vastus medialis mięśnia czworogłowego uda. Teraz pora zająć
się zginaczami kolana.
Kolano
obok stożka rotatorów jest tym miejscem, które w sporcie bardzo
często ulega kontuzjom. Przyczyn tego faktu może być wiele. Tym
niemniej, im więcej z nich wyeliminujemy, tym mniej niebezpieczeństw
nam grozi. Jest niewątpliwym faktem, iż po czterdziestym roku życia
na kolana narzekają częściej kobiety niż mężczyźni. Zwykle
dają o sobie znać długie lata chodzenia na szpilkach, które
strasznie zaburzają statykę całego układu. Druga przyczyna to zła
dieta powodująca stany zapalne stawów. Panie częściej dają się
namówić na rezygnację z mięsa, co też odbija się na ich
zdrowiu.
Zaburzenia statyki i motoryki
Częstym
błędem jest rozpatrywanie jakiegoś mięśnia lub jego funkcji w
oderwaniu od całości motoryki i statyki ciała. Wprawdzie w
kulturystyce istnieje coś takiego jak izolacja mięśnia, często
wyśmiewana przez ignorantów, lecz wymaga to specjalnych technik, o
których nie czas i miejsce teraz pisać. Dodam tylko na marginesie,
iż zrozumienie tych technik jest jeszcze niższe u bywalców
siłowni, jak w przypadku ćwiczeń złotych. Wróćmy jednak do
tematu.
Biorąc
pod uwagę powyższe stwierdzenie można uznać, a praktyka to
potwierdza, że już nawet zaburzenie w układzie stóp może
przenosić się na cały układ ruchu człowieka, co w skrajnych
przypadkach daje sytuację, gdy nieprawidłowo pracująca stopa
powoduje zaburzenia w obszarze kręgów szyjnych, bóle głowy itp.
Może też być odwrotnie. Niewłaściwe trzymanie głowy będzie
poprzez poszczególne kręgi przenosić się coraz niżej, a potem
poprzez układ kostny i stawowy może odbijać się także na zdrowiu
stóp. Czasem w grę wchodzi poważna wada postawy, a czasem tylko
zły nawyk, który w porę wychwycony i wyeliminowany pozwoli ustrzec
się takich wad i ich skutków.
Tak
naprawdę cały temat ma ogromne zaplecze. Musimy pamiętać, że
mimo podejmowania licznych prób tworzenia - coś takiego jak idealne
proporcje ciała, czy idealna budowa nie istnieje. Są pewne ogólne
wskazania, czy dana postawa mieści się w normach, czy jest już
wadą, ale istnieją także indywidualne zróżnicowania. Dodatkowym
kryterium jest wiek. U małego dziecka krzywizny wykształcają się
stopniowo pod wpływem grawitacji. Dlatego np. nie można oceniać
postawy dwulatka wg kryteriów dla dorosłego. Pewne skoki w czasie
rośnięcia też powodują czasowe zaburzenia statyki i motoryki
ciała, jednak nie są jeszcze uważane za stan chorobowy.
Te
dygresje podaję tutaj dlatego, byśmy sobie uświadomili, iż za
stan kolan odpowiada mnóstwo czynników. Nie zawsze wystarczy mocnej
popracować nad vastus medialis, czy dodać coś na fleksję, by
rozwiązać wszystkie problemy. Wróćmy jednak do istoty omawianego
tematu.
Ćwiczenia złote a kolana
Ważną
rzeczą, którą trzeba tu dobrze zrozumieć jest fakt, iż nie
zawsze, gdy dochodzi do zgięcia kończyny jednocześnie wiąże się
to z bezpośrednią pracą jej zginaczy. Jeśli np. spojrzymy na
ramię w wyciskaniu francuskim to zauważymy, że w negatywnej części
ruchu dochodzi do zgięcia ramienia, a jak wiadomo w tym ćwiczeniu
skupiamy się na tricepsie. Czy znaczy to, że biceps zupełnie nie
pracuje? Nie do końca. Pracuje jako antagonista hamując nadmiar
siły tricpesa i chroniąc tym samym staw łokciowy. Jest to jednak
głównie tylko praca statyczna. To samo zachodzi we wszelkich
odmianach wyciskań, a nawet w dipsach. Całość tej relacji możemy
spokojnie przenieść na przysiady. Tu zachodzi bardzo podobna
korelacja. Wprawdzie w dolnej fazie noga jest zgięta w kolanie, ale
nie znaczy to, że mocno pracują zginacze. Jeśli robimy ciężki
przysiad ze sztangą na plecach to mocno napracuje się mięsień
dwugłowy uda. Tyle tylko, że głównie głowa długa w swojej
funkcji prostownika bioder (także półbłoniasty i półścięgnisty).
Podobnie też będzie w przypadku martwego ciągu.
W
pierwszych miesiącach treningów pobudzenie wynikające z napięcie
statycznego oraz efekt tzw. cross training zupełnie wystarczą do
pobudzenia mięśni zginających staw kolanowych. Jednak z czasem
może stać się to niewystarczające.
W tym
miejscu warto dodać jeszcze następującą ciekawostkę. Jeśli
zrobicie bardzo ciężkie wiosła z wybiciem z nóg, szczególnie
wiosła jednorącz, to możecie na drugi dzień poczuć, że mocno
pracowały zginacze kolan. Jednak mimo to, ciągle będzie to raczej
praca statyczna niźli dynamiczna bliska pełnemu zakresowi ruchu.
Zaangażowane mięśnie
O
jakie mięśnie dokładnie chodzi? Głównie o: m. półścięgnisty,
półbłoniasty i dwugłowy uda. Dodatkowo jako synergiście pracują:
m. krawiecki, smukły i brzuchaty łydki. Dość silną asystę
zapewniają także mięśnie pośladkowe. Jak dokładnie te mięśnie
są rozmieszczone można zobaczyć TUTAJ (FIG 5)
Żuraw - harm raises
Jeśli
chodzi o żurawia to jest to ćwiczenie specyficzne. Wprawdzie jego
głównym celem jest aktywizacja mięśni odpowiedzialnych za fleksję
w stawie kolanowym, ale z drugiej strony angażuje tyle jednostek
motorycznych i ma taki charakter, że często jest zaliczany do
ćwiczeń złotych. Jednak z racji poziomu trudności zwykle
wstrzymuję się z polecaniem go osobom, które dopiero zaczynają
przygodę z siłownią.
Prócz
samych zginaczy kolana - żuraw stawia duże wymagania samemu
rdzeniowi. Pracują w tym ćwiczeniu mocno pośladki, prostowniki
grzbietu, jak i mięśnie brzucha. Tak więc, póki ktoś nie opanuje
dobrze przysiadów czy MC, to nie ma sensu brać się za żurawia.
Spore napięcie przypada nawet na rectus femoris.
Trudnościami
związanymi z tym ćwiczeniem są także - kwestia odpowiedniego
zaczepienia nóg oraz zwiększania obciążenia. W odniesieniu do
pierwszego każdy musi sam znaleźć dla siebie dobre rozwiązanie.
Czy to podkładając nogi pod jakiś mebel, sztangę, czy też
posiadając dobrego partnera, który przytrzyma za kostki. Co do
obciążenia to mamy trzy możliwości. Pierwsze to plecak dobrze
przylegający do pleców. Druga to kamizelka obciążeniowa. Wreszcie
trzecia polega na tym, iż w ugiętych rękach przed sobą trzyma się
sztangielki i na nie opada w dolnej pozycji. Należy przy tym
pamiętać, że jest normalne, że na dole ciało przejawia pewną
bezwładność i dlatego lekki odbicie rękami jest jak najbardziej
prawidłowe. Ważne tylko, by nie było zbyt mocne i pracę jednak
wykonywały zginacze kolan, a nie klatka i tricepsy.
Uginanie nóg na maszynie leżąc
O
wiele mniej problemów nastręcza zwykłe uginanie nóg na maszynie.
Najczęściej w pozycji leżenia na brzuchu. W porównaniu z żurawiem
mamy tu o wiele mniejszy angaż jednostek motorycznych. Z drugiej
strony większa izolacja mięśni zginających kolano pozwala lepiej
skupić się na nich samych. Rzecz jasna i tu dość mocno pracują
pośladki. Dużo zależy od tego, jaki kąt ma podkładka pod udo. Im
większy kąt tym bardziej pracują pośladki, a nieco mniej zginacze
kolana. Inną formą "udziwnienia" jest ustawienie stóp.
Można palce zadzierać w górę lub przyciągając do piszczeli, co
zmienia głównie zaangażowanie łydek. Można też w trakcie ruchu
zmieniać układ stopy w stawie skokowym. Można wreszcie w miarę
potrzeb, stopy ustawiać do wewnątrz lub na zewnątrz - dzięki temu
mocniej pobudzając poszczególne zginacze. Jednak wymaga to już
wysokiej znajomości swoich aktualnych potrzeb. No i nigdy nie robimy
rotacji stóp już w czasie trwania ruchu. Zwykle najlepiej wykonywać
zwykłe uginanie bez nadmiernej manipulacji ustawieniami stóp.
Inne formy i rozwiązania
Podobną
choć nieco inną formą jest uginanie nóg siedząc. Tu angaż
poszczególnych mięśnie jest nieco inny. Mniej też pracują
pośladki, ale i wzrasta ryzyko kontuzji. Łatwo przesadzić z
ciężarem i zdestabilizować kolano. Istnieją wreszcie maszyny do
uginania stojąc. Jeśli ktoś nie ma dostępu do omówionych powyżej
maszyn i nie może lub nie potrafi wykonywać żurawia, to zawsze
jeszcze można przywiązać ciężar do kostki i robić ugięcia w
leżeniu lub siadzie. Minusem jest na pewno ograniczenie obciążenia,
ale np. w sytuacji rehabilitacji jest to całkiem dobre rozwiązanie.