sobota, 10 maja 2014

Trochę od innej strony na temat BF cz. 4

Nie trzeba mieć doktoratu z biochemii, by wiedzieć, że kobieta powinna wytwarzać więcej estrogenów niż mężczyzna. Przy czym, jak już napomknąłem wcześniej, nie może ich być za dużo (w przypadku mężczyzny). U pań na ilość wytwarzanych estrogenów oraz na ich równowagę z resztą hormonów - zwłaszcza progesteronu - wpływ ma tak poziom tkanki tłuszczowej, jak i dieta. To poniekąd łączy się ze sobą. Nadmiar węglowodanów, czy też tabletki antykoncepcyjne, prowadzą do otyłości, a także nadmiaru estrogenów. Jedno napędza drugie i koło się zamyka
Może też dojść do ich niedoboru, co widać u anorektyczek. Wspomnieć tu warto o tłuszczu i cholesterolu, choć temat ten jest na blogu wałkowany na okrągło. Jeszcze 20-30 lat temu lekarze wprost mówili o tym, że zgłaszają się do nich nagminnie kobiety z problemami hormonalnymi. Wszystko zaś zaczęło się wówczas, gdy dotarła do nas moda z Zachodu na unikanie tłuszczu. Odtłuszczone mleko i reszta nabiału, unikanie jajek, broń boże mięso, a jak już to tylko chude itd. Dziś już nikt o tym nie pamięta, a lekarze i dietetycy "wspierani" przez firmy farmaceutyczne klepią mantrę o szkodliwym tłuszczu i na wszystko mają cudowne pigułki.
Warro wspomnieć tu o jeszcze jednym mało znanym aspekcie sprawy. Tkanka tłuszczowa, jako gruczoł dokrewny wydziela także adipomektynę - hormon odpowiedzialny za szereg procesów metabolicznych. Jego niedobór jest tak samo związany z ryzykiem wystąpienia miażdżycy i cukrzycy, jak i nadmiar. Odpowiednia ilość pozwala obniżyć insulino-odporność. Wniosek z tego może się wydawać nieprawdopodobny, ale okazuje się, że osoby o bardzo niskim BF są narażone na choroby serca i cukrzycę niemal tak samo, jak te bardzo otyłe.
No dobrze. Czas przejść do konkretów i nie nadużywać Waszej cierpliwości. Ile więc procent BF będzie w sam raz? Nie można podać dokładnej liczby i każdy musi to na sobie przetestować. Tutaj mogę jedynie podać pewne widełki wartości. Dla panów będzie to gdzieś w przedziale 6-8%, a dla pań 16-19%. Najlepszym wskaźnikiem jest poziom libido. Jeżeli oddalimy się od optimum to właśnie w tej dziedzinie odczujemy to najpierw.
Gdy już osiągniemy optymalny dla nas poziom, to na ile jesteśmy w stanie go utrzymać, zależy nie tylko od tego co aktualnie robimy i jemy, ale też od tego w jaki sposób i w jakim tempie do tego doszliśmy. Należy również pamiętać, że pewną rolę odgrywa genetyka. Jednym łatwiej schudnąć i utrzymać niski BF, a innym trudniej. Im wolniej i spokojniej zmniejszamy poziom tkanki tłuszczowej, tym większa szansa na to, że potem go utrzymamy na odpowiednim poziomie. Rzecz tak w tym, że organizm nazbyt poganiany ma większe skłonności do wahań i skoków hormonalnych, a to ostatecznie odbija się na zdrowiu i na sylwetce, jak i w psychice i wypracowaniu nowych zwyczajów żywieniowych. Musi minąć sporo czasu nim tak naprawdę przestaniemy tęsknić za węglowodanami. Sporo ostatnio pisze się o tym, że cukier uzależnia, jednak równie mocno, a bywa, że i bardziej, uzależniają produkty zbożowe.
Pora więc zapomnieć o diecie masowej i diecie redukcyjnej. Wprawdzie treningu mogą być nakierowane bardziej na budowanie masy czy też detalu albo gęstości itp., jednak dieta będzie taka sama. Różnice będą jedynie wynikały ze zmian w ilości białka i tłuszczu, bo to zapotrzebowanie może się zmieniać np. w zależności od pory roku, czy też obciążenia treningowego, jak i pewnych drobnych różnic genetycznych, ale to już osobny temat.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Trochę od innej strony na temat BF cz. 3

Dość często można spotkać się z opinią, że to estrogenny odpowiedzialne są za odkładanie się tkanki tłuszczowej. Szczególnie u kobiet. Pozornie wszystko się zgadza. Jednak głębsza analiza pokazuje, że nie do końca tak jest! Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach.
To w pewnym uproszczeniu właśnie estrogeny sprawiają, że szczupła nastolatka przeobraża się w kobietę. Jej ciało zaokrągla się tworząc określone kształty i krzywizny, które tak przyciągają męskie oko. Bowiem to nie modelka będzie zawsze miała największe powodzenie. Wygłodzone patykowate stworzenie wylansowane prze homoseksualnych projektantów mody (pragnących upodobnić dziewczyny do chłopców), bynajmniej nie jest obiektem męskich westchnień. Od lat wmawia nam się co innego, ale cóż! Wystarczy poczytać komentarze pod zdjęciami modelek, by przekonać się, że większość mężczyzn jednak zwieść się nie dała.
Jasne, że piękna kobieta powinna być a miarę szczupła, ale to nie znaczy, że wychudzona. Estrogeny pośrednio są odpowiedzialne za metabolizm tłuszczów u kobiet. Ich nadmiar powoduje tycie, ale spadek również. Przykładem może być tu menopauza. Różnica, znowu w pewnym uproszczeniu, polega na umiejscowieniu się odklejającej się tkanki tłuszczowej. Ta wynikająca z nadmiaru opisywanych hormonów koncentruje się poniżej tali - na biodrach i udach. Natomiast ta z niedoboru zaczyna bardziej odkładać się na brzuchu podobnie jak u mężczyzn pod wpływem spadku testosteronu.
Wprawdzie u kobiet estrogeny są produkowane głównie w jajnikach, to jednak część puli pochodzi właśnie z tkanki tłuszczowej. Gdy poziom tej tkanki zbytnio spadnie zaczynają się kłopoty. Spadek libido u pań to tylko szczyt góry lodowej. Tak więc pogarsza się synteza białek, jak i wapnia. Mamy więc gorszy stan kości i ogólne osłabienie. W skrajnych przypadkach dochodzi też do maskulinizacji sylwetki. Na koniec nie pozostaje to bez wpływu na pracę nadnerczy i wydzielanie kortyzolu oraz adrenaliny.
Temat jest szeroki, dlatego tu tylko sygnalizuję pewne sprawy. Tak jak w przypadku testosteronu, tak i estrogenów - niekorzystny jest nadmiar, jak i niedobór. Dotyczy to obu płci, lecz w innych zupełnie proporcjach. Dla przykładu podam jeszcze i to, że większy poziom estrogenów u kobiet sprawia, że częściej mają problemy z tarczycą. Jeśli do tego dojdą tabletki antykoncepcyjne, to nieszczęście gotowe.
Tak czy inaczej tkanka tłuszczowa nie powinna być ani za duża, ani za mała. Ile powinno jej być procentowo u każdej z płci i jak utrzymać optymalny dla siebie poziom? O tym już niebawem, jeśli tylko dam radę się wyrobić czasowo...

sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanocne życzenia


Z okazji nadchodzących Świąt życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom wytrwałości w treningach i coraz lepszych wyników oraz nieustannej poprawy zdrowia lub też jego zachowania jeśli jest bardzo dobre.
Tak Wam, jak i sobie życzę tego byśmy mieli zawsze dostęp do jak najbardziej naturalnego pożywienia. By nikt nie majstrował np. przy jajkach w celu obniżenia cholesterolu - bo już takie rzeczy się robi!
Wreszcie życzę nam wszystkim, by rządy i firmy farmaceutyczne przestały dbać o nasze zdrowie w taki sposób jak robią to dotychczas.
No i dużo boczku na świątecznym talerzu...